Na początek dnia problemem dla rynków europejskich będzie przede wszystkim prawdopodobny, wyższy początek dnia związany z tym, że część amerykańskiego spadku udało się zneutralizować (czego Euroland nie ma w cenach), a do tego dochodzą jeszcze poranne próby wzmocnienia na US Futures.
Wczorajszego dnia inwestorzy na rynkach akcji nie zaliczą raczej do udanych. Fiasko prac komisji Kongresu USA ds. redukcji deficytu oraz związane z tym obawy rynków o cięcie ratingu USA dość skutecznie pogorszyły nastroje. Problemem okazała się również technika, czyli przełamanie przez główne indeksy europejskie i amerykańskie istotnych wsparć, otwierających drogę do pogłębienia korekty październikowego wzmocnienia. Teraz do głosu dojść może koncepcja zakładająca testowanie tego, czy zwyżka z października była jedynie korektą wcześniejszego spadku, czy też może po aktualnym schłodzeniu zobaczymy próby wykreowania nowej fali wzrostowej, a co za tym idzie dołek wypadnie powyżej wcześniejszych, tegorocznych minimów. Biorąc pod uwagę aktualną dynamikę zmian na rynkach, kwestia ta ma prawo wyjaśnić się nawet w najbliższym czasie. O obowiązujących wczoraj nastrojach dość dobrze informowała również reakcja na dane w postaci zignorowania lepszych od oczekiwań odczytów z amerykańskiego rynku nieruchomości. Oczekiwano, że sprzedaż nowych domów w październiku wyniesie 4,8 mln, a faktycznie było to 4,97 mln. Dzisiaj rynek zwróci zapewne uwagę na popołudniowe dane o dynamice PKB w III kwartale w USA, którą szacuje się na 2,5%. Reakcja na dane również w sporej mierze zależeć będzie od tego, w jakich nastrojach rynek do nich dotrze. Jeśli sytuacja jakoś zasadniczo się nie poprawi, to lepszy odczyt PKB miałby prawo zostać zignorowany, natomiast dane słabsze stanowiłyby dodatkowy argument dla strony podażowej na rynkach akcji. Na początek dnia problemem dla rynków europejskich będzie przede wszystkim prawdopodobny, wyższy początek dnia związany z tym, że część amerykańskiego spadku udało się zneutralizować (czego Euroland nie ma w cenach), a do tego dochodzą jeszcze poranne próby wzmocnienia na US Futures. Niestety takie wyższe otwarcie po tak słabej sesji jak ta wczorajsza, zwyczajowo ma większe szanse narobić bykom więcej szkód, aniżeli korzyści, bowiem stanowiło będzie okazję do opuszczenia rynku przez spóźnialskich, którzy decyzji nie podjęli wczoraj. Dopiero kontynuacja spadku, silny pesymizm połączony z większych odchyleniem in minus stanowiłyby dogodne warunki do wypracowania lokalnego przesilenia.
Tomasz Gessner
Nie wszystko stracone (rynek futures)
Początek tygodnia był trudny dla byków jednak nie przekreślałbym ich szans na końcowy sukces. Kiepskie nastroje przyniósł weekend. Demokraci i Republikanie mieli ponad 3 miesiące od podniesienia limitu amerykańskiego zadłużenia do ustalenia konkretnych reform redukujących dług w najbliższych latach. Ponoć czasu może zabraknąć (środa) i amerykańskie futures rozpoczęły spadkami. Europę pogrążyła jednak informacja o możliwym obniżeniu ratingu Francji przez Moody’s, co skutkowałoby także niższą wiarygodnością dla całego mechanizmu EFSF. Dax tracił w tym momencie 3% a w ślad za nim inne indeksy. Potem było względnie spokojnie. Bliżej Wall Street aktywowała się podaż i w rezultacie FW20 zakończył na 2190 pkt czyli 3,2% pod kreską. Technicznie padło ważne wsparcie na 2220 pkt (50% zniesienia ostatnich wzrostów oraz lokalny dołek z 20 października) ale jest jeszcze jeden punkt zaczepienia przed testem wrześniowych dołków. Mianowicie poziom 2180 pkt czyli 62% zniesienia blisko 2-miesięcznych wzrostów. Ciekawe miejsce, także z tego względu, że to okolice ważnej „czasówki” powstałej m.in. po sierpniowo-wrześniowych dołkach. Warto dodać, że lokalne dołki ostatnio „lubią” występować w okolicach 20-go dnia miesiąca. Teorię wspiera EUR/USD, który rozpoczął konsolidację wokół 1,35 broniąc ważnego 1,34. Istotniejsze jest natomiast zachowanie Wall Street. Wczoraj mieliśmy tam, co prawda spadki. Szeroki S&P500 zakończył blisko 1,9% pod kreską na 1193 pkt. Diabeł jednak tkwi w szczegółach. Okolice 1180-1190 pkt są bowiem dolnym ograniczeniem kanału spadkowego od listopada (tudzież flagi) i przed końcem sesji uaktywnił się tutaj popyt. Jest szansa przynajmniej na krótkie więc odreagowanie. Tak jak wspominałem wcześniej scenariusz średnioterminowy pozostaje bez zmian (ostatnie wzrosty to korekta a FW20 pokona wrześniowe dołki) jednak w mojej opinii, jak do tej pory, nie jest to jego materializacja.
Krystian Brymora