Rosnące rentowności włoskich obligacji niestety wskazują na to, że wariant spadkowy ma coraz większe szanse na realizację - rynki w ostatnich tygodniach próbują się szybko podnosić po mocnych szokach podażowych, lecz to się w końcu może nie udać.
Przed wczorajszą sesją można było zastanawiać się, czy po weekendowych doniesieniach o zmianie premiera Włoch rynki ponownie zareagują na zasadzie „kupuj plotki, sprzedaj fakty”, czy też może tym razem uda się na nieco dłużej zmniejszyć awersję do ryzyka. Jak widać przeważyła pierwsza opcja, gdyż do realizacji zysków doszło na rynkach akcji, a rentowności europejskich obligacji znowu urosły, co oznacza kontynuację wyprzedaży papierów dłużnych krajów strefy euro. Osobiście od dłuższego czasu podochodzę do krótkoterminowego wariantu wzrostowego na rynku akcji sceptycznie ze względu na wysoką zmienność i wydarzenia z ostatnich dni są moim zdaniem kolejnym potwierdzeniem potrzeby przeczyszczenia rynku poprzez mocniejszy spadek lub dłuższy odpoczynek w malejącym zakresie wahań. Rosnące rentowności włoskich obligacji niestety wskazują na to, że wariant spadkowy ma coraz większe szanse na realizację – rynki w ostatnich tygodniach próbują się szybko podnosić po mocnych szokach podażowych, lecz to się w końcu może nie udać. Globalny rynek akcji musi po prostu zacząć ignorować złe informacje, a nie spadać w tempie 3-4% na jednej sesji, by później w szarpanym handlu odrabiać zaległości przez kilka dni. W dniu dzisiejszym, podobnie jak wczoraj, na warszawskim parkiecie kluczowe będą publikacje raportów kwartalnych, które krótkoterminowo mocno wpływają szczególnie na wyceny małych i średnich spółek.
Piotr Kaczmarek, CFA
Podaż zyskała argumenty (rynek futures)
Stracony piątek musieliśmy odrobić przynajmniej na otwarciu. Potem chęć kupowania akcji była coraz mniejsza w ślad za tracącymi indeksami na Zachodzie. Ponownie wróciły znane już obawy o koniunkturę gospodarczą (słabszy odczyt produkcji przemysłowej w strefie euro) i Grecję gdzie lider partii Nowa Demokracja oświadczył, że nie poprze żadnych nowych planów oszczędności, co stawia pod znakiem zapytania przekazanie kolejnej transzy pomocy dla Hellady. To oczywiście zmusiło inwestorów do refleksji na temat Włoch. Radość ze zmiany premiera przerodziła się w strach, że to i tak nic nie da. Od początku uważałem podobnie. Jak można się cieszyć ze zmiany władzy, która już zobowiązała się do trudnych reform i jest w miarę przewidywalna. Taka irracjonalność występuje tylko na rynkach finansowych. Wracając do GPW, sesję zakończyliśmy co prawda na plusie ale wymowa handlu (czarna świeczka) daje przewagę niedźwiedziom. Technicznie trzeba przygotować się na test dolnego ograniczenia kanału wzrostowego budowanego od połowy września (na dzisiaj okolice 2290 pkt). W pobliżu mamy też czwartkowy dołek i kumulację istotnych zniesień fibonacciego (2280 pkt). Kolejne wsparcie: 2230 pkt. Patrząc na zachowanie Wall Street (wczoraj blisko 1% spadki) a także kursu EUR/USD (fiasko ataku oporu na 1,3820) krótkoterminowo przewagę ma strona podażowa i w ciągu najbliższych kilku sesji oczekuję spadków i testu wsparć. W średnim terminie scenariusz także pozostaje spadkowy (2- miesięczna fala wzrostowa to korekta spadków 2938-2014 pkt) choć nie wykluczam jeszcze jednej fali wzrostowej w rejony 2585 pkt. Jak zwykle, czas pokaże.
Krystian Brymora