14 listopada 2011, 13:26
Kategorie: Makro Tagi: Kryzys, gospodarka, Buczek, strefa euro

Buczek: Mamy szczęście, że są łatwiejsze cele do ataku...

Kilka miesięcy temu politycy zapewniali, że wyjście Grecji lub jakiegokolwiek kraju ze strefy euro jest wykluczone. Dziś już tak nie mówią. Ale co z tak dużym krajem, jak Włochy?

Na rynkach finansowych trwa walka. Z jednej strony kapitał spekulacyjny, najczęściej w postaci funduszy hedgingowych, z drugiej – politycy i powiązani z nimi bankierzy centralni. Po kilku tygodniach przerwy hedgownicy zaatakowali. Tym razem za cel upatrzyli sobie Włochy. Każdego dnia można było śledzić poczynania kapitału spekulacyjnego obserwując wzrost rentowności włoskich obligacji skarbowych. Na przykład w przypadku instrumentów 10-letnich atak rozpoczął się przy rentowności 6%. Za cel obrano dojście do 7%. W ciągu kilku dni, mimo interwencji EBC, cel osiągnięto. Więcej, przebito. Rentowność włoskich 10- latek osiągnęła nawet chwilowo 7,5%. A w przypadku nowo sprzedawanych rocznych instrumentów inwestorzy zażądali aż 6%. Co to oznacza? Po pierwsze – Włochy mają wielki problem (odejście premiera Berlusconiego niewiele zmienia). Po drugie – cała strefa euro ma wielki problem. Po trzecie – teraz czas na ruch polityków / bankierów centralnych.

Kilka miesięcy temu politycy zapewniali, że wyjście Grecji lub jakiegokolwiek kraju ze strefy euro jest wykluczone. Dziś już tak nie mówią. Więcej, coraz powszechniejsza jest opinia, że opuszczenie strefy euro przez Grecję byłoby korzystne dla obu stron – Greków i samej strefy. W naszej ocenie wydarzyć się to może już w ciągu najbliższych kilku miesięcy. Ale co z tak dużym krajem, jak Włochy? Wydawało się to bardzo mało prawdopodobne, ale czy ewentualne opuszczenie przez Włochy strefy euro nie postawi wielkiego znaku zapytania co do przyszłości całej strefy euro?

Ostatni atak na Włochy powinien być przestrogą dla nas. Siła rażenia hedgowników jest potężna. Nasze dotychczasowe szczęście polega na tym, że są łatwiejsze cele do ataku. Ale gdybyśmy dostali się na linię ostrzału, to nagle może zrobić się bardzo nerwowo. Ewentualny atak nie odbywałby się przez rynek obligacji, ale rynek walutowy. Osłabienie złotego o kilkanaście procent mogłoby wywołać poważne napięcia w systemie bankowym. Skokowo wzrosłoby zadłużenie kraju, osiągając pierwszy istotny limit 55% PKB i...

Co robić? Schodzić z linii ostrzału. Czego kapitał spekulacyjny nie lubi? Reform, zmian, powrotu do normalności. Albo pójdziemy za ciosem i rząd zabierze się za reformy, albo nadal będziemy świętować, że kryzysu u nas nie ma. Czekamy na piątkowe expose premiera.

Sebastian Buczek, Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Źródło: Quercus TFI S.A.
Zapisz się na newsletter Globtrex.com- najlepsza dawka informacji inwestycyjnych. Codziennie rano na Twojej skrzynce.
Dodaj artykuł do:


Czytaj także:
»  czytaj więcej
Komentarze
Ten artykuł nie ma jeszcze dyskusji. Rozpocznij dyskusję
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM