31 października 2011, 11:57
Kategorie: Akcje, Makro Tagi: Kryzys, USA, rating, Grecja, gospodarka, unia, Buczek, EFS

Sebastian Buczek: Kroplówka zadziałała, na razie. Dodruk pieniędzy? Możliwy w przyszłym roku.

Kroplówka, a raczej kroplówa, jaką zafundowali nam w ubiegłym tygodniu europejscy politycy, zadziałała. Francuski prezydent jako jeden z pierwszych obwieścił światu radosną nowinę.

Rynkom spodobała się szczególnie informacja, że banki muszą zebrać tylko 106 miliardów euro, aby uzupełnić kapitały do nowej wytycznej (Core Tier 1 równy 9%). Kursy akcji instytucji finansowych eksplodowały. Również w przypadku surowców i spółek surowcowych odczuć było można wyraźną ulgę.

Trzeba przyznać, że reakcja inwestorów zaskoczyła chyba nawet największych optymistów. Kilkuprocentowe wzrosty giełdowych indeksów w czwartek były najbardziej widocznym przejawem entuzjazmu, jaki zapanował na rynkach. Być może częściowo można uzasadnić to tym, że zdecydowana większość analityków, w tym również ja, nie spodziewała się żadnych przełomowych rozstrzygnięć. I faktycznie przełomu nie było. Ale skoro zdecydowana większość obstawiała, że istotnej reakcji rynków nie będzie, więc...

Politycy zaaplikowali rynkom kroplówę. Pacjent odżył. Ale czy na długo? Krótkoterminowo rynki są dość mocno wykupione, więc ciężko będzie z marszu rynkom iść w górę. Bo jaka kolejna informacja mogłaby ucieszyć inwestorów aż tak bardzo, aby podtrzymać dobrą passę? No chyba że prezydent Obama wyciągnie kolejnego asa z rękawa w postaci ulżenia spłacającym raty hipoteczne w USA. W końcu wybory już nie tak daleko… No ale, jeśli prezydent Obama zostawi sobie asa na gorsze czasy? Krótkoterminowa korekta jest coraz bardziej prawdopodobna. Później może być różnie, ale statystycznie ostatnie tygodnie roku zwykle są całkiem udane.


Co w dłuższej perspektywie? Ubiegłotygodniowa decyzja nie zmienia wiele, choć jest wyraźnym sygnałem dla spekulantów, że jednostronnie na spadki grać nie mogą. W rękach polityków są cały czas narzędzia, które mogą stanowić poważną broń w walce z kryzysem. Włącznie z dodrukiem pieniądza. To ostatnie narzędzie w końcu – zakładam – będzie użyte w strefie euro w przyszłym roku i to prawdopodobnie w masowej skali. Jak zatem ocenić ubiegłotygodniowe ustalenia? No cóż, 50% redukcja długu Grecji niewiele zmienia. I tak kraj ten będzie tak bardzo zadłużony, że nie spodziewałbym się, aby zwykli inwestorzy chętnie udzielali mu finansowania. Tym bardziej, że sami Grecy nie wykazują zbytniej ochoty do zmiany swojego stylu życia, a gospodarka praktycznie stoi przez strajki. Konieczność dokapitalizowania banków kwotą 106 mld euro nie jest duża. Niektóre instytucje wręcz stwierdziły, że nawet nie będą potrzebowały emisji nowych akcji! To oznacza, że albo wcześniejsze obawy były znacząco przesadzone, albo znowu mamy do czynienia z kolejnym udawaniem, że nie jest tak źle. EFSF z kwotą 1.000 miliardów euro brzmi już całkiem przyzwoicie (chociaż 1.400 miliardów dolarów według prezydenta Sarkozego jest jeszcze bardziej imponujące). Ale poczekajmy na szczegóły – kto ma dać kasę, jak EFSF będzie działać itd.?

Reasumując, politycy wreszcie dali rynkom to, czego się domagały. Ale praprzyczyny obecnych problemów, czyli życia przez państwa Zachodu ponad stan, nawet nie poruszyli.

Źródło: Sebastian Buczek, Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.
Zapisz się na newsletter Globtrex.com- najlepsza dawka informacji inwestycyjnych. Codziennie rano na Twojej skrzynce.
Dodaj artykuł do:


Czytaj także:
Komentarze
Ten artykuł nie ma jeszcze dyskusji. Rozpocznij dyskusję
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM