27 września 2011, 13:34
Kategorie: Akcje, Makro Tagi: GPW, Akcje, Buczek, giełdy

Buczek: Przed nami wiele emocjonujących wydarzeń

Wydarzenia z czwartku zmieniły obraz techniczny rynku. Już tylko najwięksi optymiści mogą mieć nadzieję, że osiągamy średnioterminowe dno, po którym mogłoby przyjść dłuższe odreagowanie.

Czwartkowa sesja z ubiegłego tygodnia zburzyła techniczny obraz rynków, z którego mogło wynikać, że jest szansa na nieco pozytywniejszy rozwój wydarzeń w najbliższym czasie. Kursy akcji tąpnęły przy zwiększonych wolumenach. Załamały się wreszcie ceny surowców, w tym – co jest chyba największą niespodzianką – złota. Inwestorów ogarnęło poczucie nieuchronności kontynuacji bessy oraz bezsilności bankierów centralnych i polityków przed nadchodzącym spowolnieniem/recesją/kryzysem.

W kraju wydarzeniem bez precedensu była piątkowa interwencja NBP i Ministerstwa Finansów na rynku złotego. Nasza waluta gwałtownie traciła na wartości przez cały tydzień i dopiero sprzedaż euro przez bank centralny zastopowała tę niefundamentalną deprecjację. Ostatnie osłabianie złotego nie ma bowiem zdroworozsądkowego uzasadnienia. Natomiast dzięki takiemu zachowaniu naszej waluty już dziś można założyć, że powtórzy się scenariusz z poprzedniego kryzysu – Polska w relatywnie niewielkim stopniu odczuje pogorszenie koniunktury w globalnej gospodarce.

Piątkowa interwencja dodała inwestorom nieco nadziei. W efekcie indeksy na warszawskiej giełdzie odrobiły część strat. Nie inaczej było na wczorajszej sesji. Po bardzo słabym otwarciu spowodowanym wyprzedażą na rynku surowców, późniejszy przebieg notowań był zupełnie pozytywny. Najbardziej rosły mocno przecenione ostatnio blue chips, takie jak PKN Orlen, PKO BP i Pekao.

Ostatnie wydarzenia spowodowały, że grono osób liczących na średnioterminową poprawę sytuacji na rynkach stopniało do bardzo wąskiej grupy. Najwięksi optymiści wskazują jeszcze na takie argumenty, jak mocne zachowanie rynku amerykańskiego (obronę wsparcia) czy już dużą skalę przeceny na innych giełdach (od początku roku wiele indeksów straciło ponad 20%) i konieczność odreagowania.

Co dalej? Czekamy na kontrolowane bankructwo Grecji. Przy prognozowanym na przyszłym roku zadłużeniu tego państwa na poziomie 180% PKB nie ma innego wyboru. Jakie będą jednak efekty uboczne takiego posunięcia? Czy czasami nie okaże się, że w nieodległej perspektywie wiele europejskich banków nie będzie zmuszonych do dokapitalizowania (czytaj: częściowej nacjonalizacji)? Już dziś widać na przykładzie sprzedaży Banku Millennium, że lista silnych kapitałowo instytucji zainteresowanych ekspansją na jednym z najbardziej perspektywicznych rynków stała się bardzo krótka…

Reasumując, wydarzenia z czwartku zmieniły obraz techniczny rynku. Już tylko najwięksi optymiści mogą mieć nadzieję, że osiągamy średnioterminowe dno, po którym mogłoby przyjść dłuższe odreagowanie. W najbliższych tygodniach/miesiącach czeka nas wiele emocjonujących zdarzeń, w tym – wszystko na to wskazuje – kontrolowane bankructwo Grecji oraz zwiększenie zasobów, którymi ma dysponować Europejski Fundusz Stabilizacji Finansowej.

Sebastian Buczek, Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Źródło: Quercus TFI S.A.
Zapisz się na newsletter Globtrex.com- najlepsza dawka informacji inwestycyjnych. Codziennie rano na Twojej skrzynce.
Dodaj artykuł do:


Czytaj także:
»  czytaj więcej
Komentarze
Możesz komentować artykuł w dyskusji na forum. Przejdź do dyskusji
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM