19 września 2011, 14:45
Kategorie: Akcje Tagi: Akcje, Buczek, giełdy

Banki centralne pomogły rynkom

Ubiegłotygodniowa skoordynowana akcja pięciu banków centralnych wyraźnie pomogła rynkom. Ceny akcji odbiły się dość gwałtownie na całym świecie, w tym na warszawskiej GPW.

Patrząc na ostatnie wydarzenia z nieco dłuższej perspektywy można dostrzec, że giełdowe indeksy trwają w już miesięcznej konsolidacji. Konsolidacja ta ma różnorodny charakter. Najmocniej wygląda rynek amerykański, który zachowuje się tak, jakby chciał się wybić w górę. Najsłabiej rynki europejskie, w tym niemiecki i francuski, w przypadku których słowo „konsolidacja” na razie jest chyba na wyrost. Polska jest pośrodku stawki, z nieźle prezentującymi się blue chips i ciągle słabymi mniejszymi spółkami.

Wydarzeniem ostatnich dni był szczyt Ecofin we Wrocławiu. Wprawdzie przełomu spotkanie ministrów finansów nie przyniosło, ale z naszej, polskiej perspektywy, to dobrze, że miało miejsce u nas. Polska w ostatnich latach zyskuje na znaczeniu na finansowej mapie Europy. Zarówno biorąc pod uwagę dynamikę wzrostu gospodarczego, jak i podstawowe wskaźniki makroekonomiczne, które prezentują się zdecydowanie bardziej korzystnie niż w wielu krajach strefy euro. Kuriozalnie dzieje się tak dlatego, że w przypadku jakichkolwiek zawirowań na rynkach finansowych, spada kurs złotego. I to pomimo tego, że problemy mamy nie my, ale inne kraje unii.

Najbliższe tygodnie upłyną zapewne na dalszych próbach opanowania kryzysu przez polityków i banki centralne. Ci pierwsi na razie zapewniają, że miejsce Grecji jest w strefie euro, chociaż zdrowy rozsądek podpowiada, że opuszczenie przez ten kraj unii walutowej pozwoliłoby odżyć tamtejszej gospodarce, a jednocześnie umocniłoby samą strefę euro (czyli obie strony byłyby wygrane). Być może powodem takiego nieustępliwego podejścia polityków jest obawa o to czy kilka kolejnych krajów nie poszłoby śladami Grecji. A to oznaczałoby już znaczne uszczuplenie składu i znaczenia strefy euro. Z drugiej strony przed nie lada dylematem stoją Niemcy. Zgodzić się na euroobligacje, czy nie – oto jest najważniejsze dziś pytanie. I znowu rozsądek podpowiada, że lepiej byłoby się nie zgadzać.

Reasumując, jeśli faktycznie od połowy bieżącego roku jesteśmy w bessie, to za nami dopiero pierwsza fala spadków. Obecna konsolidacja może jeszcze trochę potrwać. Pojawiają się nawet głosy optymistyczne, dające nadzieję na całkiem udany IV kwartał. Ale kolejna fala wyprzedaży – przy założeniu, że mamy bessę – byłaby tylko kwestią czasu.

Sebastian Buczek, Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.

Źródło: Quercus TFI S.A.
Zapisz się na newsletter Globtrex.com- najlepsza dawka informacji inwestycyjnych. Codziennie rano na Twojej skrzynce.
Dodaj artykuł do:


Czytaj także:
»  czytaj więcej
Komentarze
Ten artykuł nie ma jeszcze dyskusji. Rozpocznij dyskusję
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM