22 sierpnia 2011, 15:06
Kategorie: Akcje, Makro Tagi: Kryzys, USA, rating, gospodarka, Buczek

Ryzykowne posunięcia polityczne mogą doprowadzić do eskalacji kryzysu

Czy to tylko korekta, czy też początek nowego dłuższego trendu? Czy politycy (i szefowie banków centralnych) zdołają zapobiec rozszerzaniu się fali obaw? To główne pytania, które nurtują obecnie inwestorów. Niestety, pierwsze posunięcia po krachu na rynkach finansowych wskazują, że pójdziemy drogą, która raczej nie doprowadzi do szybkiego opanowania sytuacji.

Za oceanem politycy zamiast walką z potencjalnym kryzysem zajęli się walką z agencją S&P, która niedawno pozbawiła USA najwyższego ratingu. Z szafy wygrzebano temat nadawania wysokich ocen instrumentom finansowym opartym o kredyty hipoteczne przed 2008 r. Badany jest również wątek możliwego przecieku o obniżeniu ratingu USA, dzięki któremu wtajemniczeni inwestorzy mieli rzekomo zarobić miliardy dolarów. Nie trzeba mieć dużej wyobraźni, aby w skrajnym scenariuszu dostrzec poważne ryzyko dla dalszego funkcjonowania samej agencji. Wszystko zależy od stopnia zacietrzewienia polityków.

Jednego można być pewnym – dwie pozostałe agencje będą się teraz o wiele bardziej zastanawiać czy obniżyć rating USA. Można zaryzykować nawet tezę, że prędzej faktycznie Amerykanie będą mieć problemy z obsługą zadłużenia, niż doczekamy się poważnych cięć ich ratingu. No cóż, złośliwi zauważą, że w takiej sytuacji jedynym wiarygodnym podmiotem do oceny kondycji finansowej USA pozostaje chińska agencja Dagong, która na początku sierpnia obniżyła rating USA do poziomu Rosji.

W Europie politycy też idą w złą stronę. Zamiast fundamentalnych reform gospodarczo-finansowych ogłosili potrzebę stworzenia kolejnej biurokratycznej struktury, zamiast cięć wydatków – nowy podatek od transakcji finansowych. Wprawdzie można byłoby rozważyć wprowadzenie pewnych obostrzeń lub dodatkowych obciążeń przy transakcjach krótkiej sprzedaży, które mają destrukcyjny wpływ na notowania wielu instrumentów finansowych, a w konsekwencji później na nastroje inwestorów i sytuację gospodarczą, ale wprowadzenie podatku Tobina dla wszystkich rodzajów transakcji było już ćwiczone w historii (vide Szwecja w latach 1990) i do niczego dobrego nie doprowadziło.

Jeśli działania polityczne będą szły w kierunkach, jak wyżej, rynkom finansowym starczy siły do złapania pewnej równowagi jedynie na kilka najbliższych tygodni. Później, pod wpływem kolejnych pogarszających się danych makroekonomicznych, może być trudno uchronić się przed dalszą przeceną. A to będzie negatywnie oddziaływać na koniunkturę gospodarczą.

Zamiast szybkiego opanowania sytuacji, możemy zatem być świadkami nieudanych posunięć, które zachęcą kapitał spekulacyjny do kolejnych ataków i w konsekwencji doprowadzą do eskalacji kryzysu.

Źródło: Sebastian Buczek, Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.
Zapisz się na newsletter Globtrex.com- najlepsza dawka informacji inwestycyjnych. Codziennie rano na Twojej skrzynce.
Dodaj artykuł do:


Czytaj także:
Komentarze
Możesz komentować artykuł w dyskusji na forum. Przejdź do dyskusji
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM