| Kategorie: Akcje | Tagi: GPW, WIG20, USA, Akcje, gospodarka, Buczek, giełdy |
Początek tygodnia na rynkach finansowych przyniósł pewną ulgę. Uzgodnienie nowego limitu zadłużenia przez amerykańskich polityków pozwoliło w poniedziałek na odbicie cen akcji. Już od rana azjatyckie rynki zyskiwały po ponad 1%. Również w Warszawie otwarcie notowań wypadło nieźle, szczególnie biorąc pod uwagę wyciągnięcie indeksów pod koniec piątkowej sesji. W trakcie dnia optymizm jednak zaczął stopniowo ustępować. Indeksy odpadły, za to umacniał się szwajcarski frank, który osiągnął rekordowy poziom w relacji do dolara i euro. Tak słaba reakcja na długo oczekiwaną informację zza oceanu i dalszy wzrost wartości franka nie są najlepszymi prognostykami na przyszłośd.
Jednym z głównych czynników, który wpływa na podwyższoną nerwowość na rynkach finansowych, jest trudne do przewidzenia zachowanie polityków. Najpierw w przypadku Grecji mieliśmy do czynienia z typowo europejskim rozwiązywaniem problemu – wiele głosów, rozciągnięcie dyskusji w czasie, brak lidera i w końcu rozwiązanie, które… nie uspokoiło inwestorów. Wręcz przeciwnie. Niepokój rozszerzył się na kolejne kraje. Ich rządy mają coraz większe problemy z refinansowaniem zadłużenia skarbowego. Rosną rentowności obligacji i ceny CDS.
Nie lepiej sytuacja wygląda w USA. Kilka tygodni temu wydawało się, że kwestia podniesienia limitu zadłużenia z jednej strony i cięć budżetowych z drugiej, powinna zostać spokojnie uzgodniona, a politycy mieli wysłać klarowny sygnał, że panują nad sytuacją. Tymczasem nerwowe negocjacje trwały niemal do ostatniej chwili, podnosząc poziom niepewności do granic wytrzymałości. Dlaczego? Bo politycy nawet w obliczu noża na gardle finansów państwa troszczą się przede wszystkim o swoje interesy.
Takie gierki w Europie i USA w skrajnie negatywnym scenariuszu mogą zakończyć się powtórką z kryzysu 2008/2009. Kapitał spekulacyjny z chęcią podejmie próby ataku na słabnące finansowo państwa, tym bardziej, że na surowcach może się zrobić nerwowo w obliczu nadchodzącego schłodzenia koniunktury w globalnej gospodarce. Rozszerzanie się kryzysu zaufania do instrumentów skarbowych może mieć trudne do przewidzenia skutki dla praktycznie każdej klasy aktywów.
Oczywiście można rynki uspokoić, przynajmniej na jakiś czas, ogłaszając kolejny program a la QE. Będzie to jednak jedynie odsuwaniem problemów w czasie, a nie ich rozwiązaniem. Aby opanować sytuację na tym etapie należałoby się zdecydować na głębokie reformy finansów państw. Ale czy polityków będzie stać na taki wysiłek jeszcze przed wybuchem ewentualnego kryzysu?
Sebastian Buczek, Prezes Zarządu Quercus TFI S.A.
| Zapisz się na newsletter Globtrex.com- najlepsza dawka informacji inwestycyjnych. Codziennie rano na Twojej skrzynce. |
Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?
| 75% |
| 25% |