| Kategorie: Akcje, Waluty - wiadomości | Tagi: waluty, korekta, Akcje, rynki, inwestowanie |
Nie chodziło o dane makro, bo one były mniej więcej zgodne z prognozami. Co w takim razie wystraszyło obóz byków? Perspektywa rozlewania się niepokojów poza Libię, Egipt, Tunezję itp. Inwestorzy obawiali się, że „zima ludów” zawita i do krajów takich jak Arabia Saudyjska czy Bahrajn. Nie muszę pewnie mówić, co stałoby się z ceną ropy, gdyby tak się stało. Poza tym w Iranie aresztowano liderów opozycji po tym jak zapowiedzieli na wtorek protesty. Widać było, że do spokoju na Bliskim Wschodzie i w Afryce Północnej jest jeszcze daleko.
Były też i inne czynniki. W Chinach nieoczekiwanie odnotowano w lutym deficyt handlowy, w Japonii PKB spadł w czwartym kwartale o 1,3%, a agencja ratingowa Moody’s obniżyła Hiszpanii rating. W końcu potężne trzęsienie ziemi uderzyło w Japonię, za nim poszły fale tsunami, a potem pojawił się problem japońskich elektrowni nuklearnych. Szczególnie niepokoiło czekanie na wstrząsy wtórne, które mogły dokonać dzieła zniszczenia.
I bez tego jednak pożary w japońskiej elektrowni doprowadziły część świata do prawie histerii z powodu obaw o promieniowanie. Mocno przysłużyły się niedźwiedziom wypowiedzi Guenthera Oettingera, unijnego komisarza ds. energii. Powiedział on, że sytuacja w Japonii jest „faktycznie poza kontrolą” i „w kolejnych godzinach mogą mieć miejsce dalsze katastroficzne wydarzenia”. Poza tym Międzynarodowa Agencja Energii Atomowej oświadczyła, że w czterech reaktorach uszkodzone są rdzenie. W domyśle – grozi to potężnym skażeniem radioaktywnym.
Na domiar złego w Bahrajnie ogłoszono stan wyjątkowy, a wojska saudyjskie wkroczyły do tego kraju z braterską pomocą. Przypominam, że system bankowy Bahrajnu ma zobowiązania na kwotę 168 mld USD w stosunku do banków spoza tego kraju. Można do tego wszystkiego dodać jeszcze to, że agencja ratingowa Moody’s obniżyła rating Portugalii. Jest takie powiedzenie z Wall Street: when in doubt sell out (kiedy masz wątpliwości, to sprzedawaj). Dlatego indeksy spadały.
W ostatniej dekadzie marca giełdy zaczęły redukować skalę spadków. Wspólna interwencja G-7 na rynku walutowym w celu osłabienia jena po to, żeby pomóc gospodarce japońskiej oraz rezolucja Rady Bezpieczeństwa ONZ zawierającej zakaz lotów nad Libią i żądanie zawieszenia ognia skierowane do obu stron konfliktu były czymś, co graczom się spodobało. Wojna w Libii podnosiła ceny ropy, ale wzrost był umiarkowany. To nawet mogło pomagać bykom (drożały akcje w sektorze surowcowym). Gracze liczą na szybką wygraną koalicji i mogą się przeliczyć, ale jeśli Muamar Kadafi nie zacznie podpalać instalacji wydobywczych, to ten problem będzie pod kontrolą.
Warto jeszcze spojrzeć na rynek walutowy. Graczom bardzo się spodobały wyniki szczytu strefy euro. Postanowiono tam wstępnie przyjąć pakt o konkurencyjności, przewidujący m.in. liberalizację sztywnych rynków pracy, wprowadzenie mechanizmów wolnorynkowej konkurencji do sektora usług i zwiększenie wydajności pracy. Zgodzono się też na powiększenie zakresu działania europejskiego funduszu stabilizacyjnego (EFS). Teraz będzie mógł on kupować nowe obligacje państwowe (następny drukarz pieniędzy). Zmniejszone zostało też oprocentowanie pożyczek udzielanych Grecji. To wszystko doprowadziło do dużych wzrostów kursu EUR/USD. Osłabienie dolara jest tym, na co ciągle liczy administracja amerykańska i Fed. Słabszy dolar będzie pomagał gospodarce USA.
Walka byków z niedźwiedziami była w marcu pasjonująca. Chodziło nie tylko o anulowanie wyłamania dołem z kanału trendu – to się nie udało i powstał sygnał sprzedaży. Chodziło też o niedopuszczenie do przebicia średniej 50. sesyjnej (okolice 1.300 pkt.). Gracze w USA bardzo mocno wierzą, że średnia ta jest zamiennie oporem (jeśli indeksy jest poniżej) lub wsparciem (jeśli jest powyżej). Bykom obrona tego wsparcia też się nie udała, ale ja bym tego nie traktował jako średnioterminowego sygnału sprzedaży. Korekta była po prostu niezbędna. Jeśli nic nowego światem nie zatrzęsie, to trzeba się przygotować na testowanie szczytu z lutego (1.344 pkt.). Dopiero pokonanie tego poziomu będzie sygnałem dla kontynuacji hossy.
Piotr Kuczyński,
Analityk Xelion doradcy finansowi
Artykuł pochodzi z kwietniowego wydania miesięcznika Trend
| Odkryj Japońskie Techniki Inwestycyjne! Szkolenie Specjalne |
|
Dodaj artykuł do: |
|
Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?
| 75% |
| 25% |