| Kategorie: Makro | Tagi: USA, Chiny, BRIC, Obama, Brazylia |
Zmiana u sterów władzy w Brazylii odbija się też na trendach w polityce międzynarodowej tej największej gospodarki Ameryki Łacińskiej. Jak ogłosił niedawno minister handlu Brazylii, nowo zaprzysiężona prezydent kraju Dilma Rousseff zamierza uczynić z kwestii utrzymywania przez Chiny juana na relatywnie niskim poziomie główny punkt swojej wizyty w Państwie Środka, która ma dojść do skutku w kwietniu br. Już w trakcie przemówienia inaugurującego jej prezydenturę, które przypadło na 1 stycznia, Rousseff zapowiedziała, że będzie chronić miejscowy przemysł przed negatywnymi efektami umacniania się brazylijskiej waluty.
Brazylijskie władze dały się dotychczas poznać jako krytycy polityki monetarnej USA i innych państw rozwiniętych, które oskarżano o chęć skorzystania z przewagi jaką daje osłabienie swojej waluty. W trakcie ostatniego szczytu G20 w Seulu, brazylijscy przywódcy skupiali się raczej na efektach działania tzw. luzowania ilościowego w USA, a nie na polityce sztywnego kursu juana wobec dolara prowadzonej przez Pekin.
Brazylijski real zyskał w od początku 2009 ponad 30% na wartości i przez wielu jest już postrzegany jako najbardziej przeszacowana waluta świata. Brak zdecydowania brazylijskich władz w tym, po której stronie konfliktu znanego jako wojny walutowe lepiej się ustawić, wynika z tego, że Chińczycy stali się ostatnio największym partnerem handlowym Brazylii. Stąd też silne obawy o rozdrażnianie azjatyckiego kolosa. Z drugiej strony brazylijski przemysł obawia się, że słaby juan w połączeniu z silnym realem, daje chińskim eksporterom niemożliwą do przełamania przewagę nad brazylijskimi produktami.
Wartość juana wzrosła nieznacznie w ostatnich tygodniach, co powiązać można z zaplanowanym na 19 stycznia spotkaniem prezydentów Baracka Obamy i Hu Jintao. Od 15 grudnia, chińska waluta umocniła się wobec „zielonego” o 1%.
Przygotowujący w Waszyngtonie wizytę chińskiego przywódcy w USA minister spraw zagranicznych Państwa Środka Yang Jiechi usłyszał Toma Donilona, doradcy prezydenta Obamy ds. bezpieczeństwa narodowego, że istnieje konieczność zmniejszenia olbrzymiej nierównowagi w wymianie handlowej obydwu krajów. Słowa Donilona zbiegają się w czasie z wypowiedziami samego Obamy, który stwierdził, że USA i Chiny powinny „skutecznie współpracować aby sprostać wyzwaniom problemów światowych”.
dah/pap/wsj
| Zapisz się na newsletter Globtrex.com- najlepsza dawka informacji inwestycyjnych. Codziennie rano na Twojej skrzynce. |
|
Dodaj artykuł do: |
Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?
| 75% |
| 25% |