7 grudnia 2010, 07:39
Kategorie: Akcje, Waluty - wiadomości Tagi: Wall Street, korekta, Rynki wschodzące, wzrosty, rynki akcji

DWS Investments: do końca roku wzrosty, potem gwałtowna korekta na rynkach akcji

Przyglądając się rozwojowi wypadków na światowych rynkach finansowych w ostatnich kilku tygodniach, można dojść do kilku ciekawych wniosków.

Po pierwsze, listopadowa korekta w połączeniu z pierwszymi sesjami grudnia przypomina wizualnie sierpniową przecenę, której powodów można było szukać bardziej w USA niż w Europie, jak to miało miejsce w poprzednim miesiącu. Podobnie jak w ciągu trzech ostatnich sesji z ubiegłego tygodnia, w pierwszych dniach września nastąpiło gwałtowne odreagowanie i zwrot w dotychczasowej tendencji rynkowej.

I chociaż nastroje inwestorów giełdowych na świecie pod koniec listopada były znacząco lepsze od kiepskiego sentymentu, który panował wśród graczy na rynkach akcji w końcówce sierpnia, to jednak wystąpiło kilka elementów, które mogły świadczyć o jedynie korekcyjnym charakterze ostatniej przeceny. Podobnie jak w ostatnich tygodniach wakacji, również w listopadzie można było zaobserwować brak jednoznaczności w traktowaniu wagi spadków przez różne typy aktywów.

We wrześniowym komentarzu pisaliśmy, że jednym z czynników, które pozwalają nam z większym optymizmem patrzeć na dalsze losy rynków po sierpniowych spadkach, był rozdźwięk pomiędzy zachowaniem się cen miedzi i ropy naftowej w czasie trwającej przeceny akcji. Podczas gdy ropa bardzo mocno odczuła pogorszenie się nastrojów giełdowych, ceny miedzi praktycznie nie uległy żadnej istotnej presji. W listopadzie można było doszukać się podobnej rozbieżności, chociaż działającej w drugą stronę. Tym razem to kurs ropy naftowej w mniejszym stopniu niż ceny miedzi, odczuł skutki zachwiania się koniunktury giełdowej. Co ważniejsze, to właśnie ropa zanotowała swój nowy tegoroczny szczyt cenowy w ubiegłym tygodniu, zostawiając ceny innych surowców przemysłowych w tyle.

Kolejnym elementem, który poddaje w wątpliwość znaczenie listopadowej przeceny jest zachowanie się segmentu mniejszych spółek w Stanach Zjednoczonych. Te uznawane za bardziej ryzykowne, niż duże spółki, aktywa nie tylko obroniły się przed spadkiem, ale także przebiły swój ostatni szczyt, zachowując swoją siłę względem indeksu S&P500 przez cały czas trwania ostatniej korekty.

Ciekawe, że zachowanie to było zupełnie inne niż w czasie sierpniowej przeceny, kiedy małe spółki dość znacząco odczuły pogorszenie nastrojów giełdowych. W przeciwieństwie do przebiegu indeksu małych spółek w USA w czasie obu korekt, indeksy akcji na rynkach wschodzących znacznie gorzej przeżyły spadki jesienne niż letnie. Rozpoczęta w październiku tendencja obniżania się siły relatywnej rynków „emerging markets” do rynków światowych, przybrała wyraźnie na sile w ostatnich kilku tygodniach.

Tak jak siła rynków wschodzących w sierpniu dała pretekst do zakończenia korekty spadkowej na rynkach rozwiniętych, tak też listopadowa moc giełd w Niemczech i USA, może dać asumpt do powrotu giełd „emerging markets” na podium, po dwóch miesiącach odpoczynku. Równie istotne, jeśli nie ważniejsze dla długoterminowego trendu na rynkach finansowych była znacząca i znamienna zmiana w zachowaniu się rynków obligacji skarbowych w USA i Niemczech, które pomimo wystąpienia kolejnej odsłony spektaklu bankrutujących gospodarek europejskich, nie zdołały odnotować spadku rentowności długoterminowych obligacji. Wręcz przeciwnie, nastąpił gwałtowny odwrót inwestorów od tych „najbezpieczniejszych” papierów wartościowych.

Wyraźny wzrost rentowności niemieckich i amerykańskich obligacji, w obliczu ciągłego zagrożenia niewypłacalnością kolejnych państw Unii, może świadczyć o zmianie imperatywu rządzącego do tej pory rynkiem obligacji skarbowych. Z podejścia deflacyjnego możemy w końcu przechodzić do spojrzenia inflacyjnego. Wydaje się, że czas uzyskiwania znaczących stóp zwrotu na obligacjach skarbowych ma się ku końcowi.

Zupełnie inaczej przedstawia się perspektywa rynku metali szlachetnych takich jak złoto czy srebro, które w czasie listopadowej korekty zdołały potwierdzić siłę swojego długoterminowego trendu wzrostowego. Robi to szczególne wrażenie, gdy weźmiemy pod uwagę niesprzyjający dla tych surowców trend umacniania się dolara w stosunku do EURO, z którym mieliśmy do czynienia w ostatnich tygodniach. To uniezależnienie się cen złota od wahań kursu amerykańskiej waluty staje się powoli regułą, a nie wyjątkiem. Jest to widomy znak trwania długoterminowej hossy na rynku metali szlachetnych, która pozwala zarabiać inwestorom bez względu na walutę w jakiej inwestują. Dzięki temu złoto denominowane np. w EURO zdołało właśnie przebić swój lipcowy szczyt, podążając za głównymi notowaniami tego kruszcu w USD .

Wydaje się, że rynki akcji w kończącym się właśnie roku, postępują zgodnie z zasadą, „co cię nie zabije to cię wzmocni”. Każde zagrożenie pojawiające się co rusz na horyzoncie, robi więcej medialnego szumu niż rzeczywistej szkody w portfelach inwestorów. Ponieważ, jak dotąd żaden z negatywnych scenariuszy się nie urzeczywistnił (ani podwójne dno w gospodarce światowej ani bankructwo któregoś z krajów Unii lub jej rozpad), każda kolejna korekta (w drugim półroczu) kończy się zanim się jeszcze na dobre rozkręci.

Budując scenariusze na kolejne miesiące dla amerykańskiego rynku akcji, w dalszym ciągu kierujemy się porównaniem obecnej sytuacji giełdowej do przebiegu notowań indeksów akcji z lat 2004/2005. Ponieważ analogia ta sprawdzała się w tym roku całkiem dobrze nie widzimy powodu, aby z niej rezygnować. Na podstawie tego porównania można stworzyć scenariusz, w którym po trwającej do nowego roku fali wzrostów następuje krótka, ale gwałtowna korekta (porównywalna do tej ze stycznia 2010 roku). Następnie dochodzi do nieudanej próby wyrównania szczytu, po której mamy do czynienia z nieco dłuższą falą korekcyjną stanowiącą odpowiednik wiosennego przesilenia z bieżącego roku. Jednak w przeciwieństwie do majowych spadków, indeks S&P500 opiera się o swoją 200-sesyjną średnią, nie przecinając jej znacząco. Co ważniejsze, korekta kończy się zanim nastąpi złowieszcze przecięcie się dwóch średnich kroczących (50 i 200-sesyjnych), które w tym roku straszyły inwestorów „krzyżem śmierci”.

W międzyczasie pozytywne nastawienie inwestorów zostaje wystawione na szwank, a sentyment do akcji pogarsza się wraz z zejściem indeksu akcji poniżej długoterminowej linii trendu wzrostowego. Jest to doskonały moment do kolejnego zwrotu akcji i wejścia rynku w kolejną falę wzrostów, w długoterminowym trendzie wzrostowym.

Przeczytaj pełny komentarz DWS Polska TFI S.A.

Źródło: DWS Investments
Zapisz się na newsletter Globtrex.com- najlepsza dawka informacji inwestycyjnych. Codziennie rano na Twojej skrzynce.
Dodaj artykuł do:


Czytaj także:
Komentarze
Możesz komentować artykuł w dyskusji na forum. Przejdź do dyskusji
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM