18 listopada 2010, 13:21
Kategorie: Akcje, Makro, Waluty - wiadomości Tagi: Kryzys, Francja, Hiszpania, Grecja, unia, Irlanida

Irlandia ma poważne problemy. Kto jeszcze jest zagrożony?

Portugalia, Hiszpania, Włochy a nawet Francja to kolejne gospodarki, które według Flynna mogą zacząć upadać jak kostki domina w efekcie błędnych założeń wspólnej polityki monetarnej wspólnoty.

Załamanie finansów publicznych w Grecji łatwo wytłumaczyć oszustwami tamtejszych rządów, jednak przyczyn kryzysu w Irlandii nie da się już tak łatwo wytłumaczyć. Śmiałą tezę wysnuwa Matthew Lynn, felietonista Bloomberga, według którego głównym problemem unii monetarnej może być samo istnienie euro.

„Grecy manipulowali w swojej drodze do euro, wobec czego do strefy nie powinni zostać dopuszczeni, albo powinni zostać zmuszeni do reform bądź wyrzuceni z tego klubu”, pisze Lynn w felietonie opublikowanym przez Forsal. Jednak zarzutów tych nie można skierować wobec Irlandii, której rząd nie był marnotrawcą, co więcej w obliczu kryzysu wprowadził drastyczne cięcia bez nacisku ze strony innych członków unii monetarnej. „Krótko mówiąc - nie chodzi o Irlandię, lecz o euro”, uważa Lynn.

Portugalia, Hiszpania, Włochy a nawet Francja to kolejne gospodarki, które według Flynna mogą zacząć upadać jak kostki domina w efekcie błędnych założeń wspólnej polityki monetarnej wspólnoty.

Deficyt Grecji spada wolniej od założeń

Grecja, od której zaczęło się całe zamieszanie wokół zadłużenia publicznego członków strefy euro, co prawda wprowadziła pod ostrym naciskiem ze strony UE i MFW zdecydowane cięcia wydatków i zwiększenie obciążenia podatkowego, jednak efektem ubocznym tych działań jest pogłębienie recesji. Dalsze kurczenie się greckiej gospodarki sprawiło, że sporządzone przez Eurostat szacunki tamtejszego deficytu budżetowego za zeszły rok wzrosły z 13,6% do 15,4% PKB, natomiast prognozy tegorocznego deficytu zostały podniesione przez samą administrację premiera Papandreu o 1,3 pkt. proc. do 9,4% PKB. Grecki rząd nadal utrzymuje, że zamierza dotrzymać ustalonego przy negocjowaniu pomocy finansowej ze strony UE i MFW celu obniżenia deficytu budżetowego do 3% PKB w 2014 roku.

Dublin niechętne wobec przyjmowania pomocy

Jak pisze dziś The Wall Street Journal tym, czego przywódcy UE nie przewidzieli tworząc wart 750 mld EUR fundusz pomocowy dla borykających się z trudnościami krajów unii monetarnej, jest to, że którykolwiek z rządów stojących wobec załamania finansów publicznych swojego kraju może odmawiać przyjęcia pomocy.

Jak na razie z tym właśnie mamy do czynienia w przypadku Irlandii, której rząd unika przyjęcia pomocy finansowej ze względu na stygmatyzację jaką wnosi ze sobą jej przyjęcie. O czym mowa, łatwo się przekonać na przykładzie Grecji, która gdyby musiała zapożyczać się obecnie na wolnym rynku, zbankrutowałaby prawdopodobnie ze względu na wysokie oprocentowanie jakiego domagaliby się od niej inwestorzy. Jednak większość komentatorów jest zdania, że Dublin nie ma ostatecznie innych realnych alternatyw jak tylko przyjąć pomoc oferowaną przez swoich partnerów.

Portugalia ponosi konsekwencje poczynań Dublina

O tym jak spore jest zagrożenie „rozlania się” irlandzkiego kryzysu na pozostałe kraje wspólnoty są ostatnie wypowiedzi portugalskiego ministra finansów Fernando Teixeiry dos Santosa. „Nie chciałbym pouczać irlandzkiego rządu. Chcę wierzyć, że decyzja, którą on podejmie będzie odpowiednia zarówno dla Irlandii jak i dla euro”, powiedział dos Santos, co odebrać można jako zwracania uwagi Dublina na to, że jego decyzja o przyjęciu bądź odrzuceniu pomocy UE i MFW ma kluczowe znaczenie również dla Portugalii. Dowodem na to jest prawie 50-cio procentowy wzrost oprocentowania, które Lizbona musiała zapłacić na ostatniej aukcji swoich obligacji w porównaniu z sesją sprzed dwóch tygodni. Nikt nie ma wątpliwości, że ten wzrost, to premia za ryzyko jaką inwestorzy każą sobie płacić w związku ze wzrostem niepokoju o finanse Irlandii.

Hiszpania ociera się o nawrót recesji

Podobnie kształtuje się sytuacja Hiszpanii, która w trzecim kwartale ledwie uniknęła recesji odnotowując wzrost PKB o 0,2% w odniesieniu do poprzedniego kwartału. Ostatnie sesja sprzedaży hiszpańskich rocznych obligacji przyniosła ze sobą wzrost ich oprocentowania o 48% w porównaniu do aukcji sprzed dwóch tygodni.

Jak postuluje w swoim felietonie Lynn, podstawowym problemem unii walutowej są stojące u jej podstaw założenia. W Grecji – kryzys fiskalny, w Irlandii załamanie bankowe, w Hiszpanii – bańka nieruchomościowa, w Niemczech zaś – masowa nadwyżka w handlu. Nie sposób wykreować skuteczną wspólną politykę monetarną dla tak zróżnicowanych gospodarek, pisze Lynn. „Jednym trwałym rozwiązaniem jest podzielenie strefy euro na łatwiejsze w zarządzaniu różne obszary walutowe”, podsumowuje analityk.

Zadłużenie publiczne Polski jest postrzegane jako coraz bardziej ryzykowne.

Jak ostrzega w swoim najnowszym raporcie Europejski Bank Odbudowy i Rozwoju pomimo tego, że jesteśmy jednym z najprężniej rozwijających się państw regionu, jednak dług publiczny Polski staje się coraz bardziej ryzykowny.

Z kolei prof. Krzysztof Rybiński, były wiceprezes NBP napisał w środowym wydaniu Financial Times, że prędkość narastania polskiego zadłużenia pod rządami premiera Tuska jest najwyższa od czasów Gierka. Jak szacuje Rybiński łączny dług jaki zaciągnie polski rząd w latach 2008-2013 wyniesie 21% PKB.

dah/forsal/wsj.com/dailytelegraph/globtrex

Źródło: Przegląd mediów
Zapisz się na newsletter Globtrex.com- najlepsza dawka informacji inwestycyjnych. Codziennie rano na Twojej skrzynce.
Dodaj artykuł do:


Czytaj także:
Komentarze
Możesz komentować artykuł w dyskusji na forum. Przejdź do dyskusji
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM