18 listopada 2010, 09:51
Kategorie: Akcje, Waluty - wiadomości Tagi: USA, dolar, jen, polityka monetarna, QE2

Co dalej z dolarem? Wśród analityków brak konsensusu

Część analityków prognozuje, że pomimo umacniania się ?zielonego? w ostatnim czasie, na dłuższą metę czeka go trwała deprecjacja. Wśród komentatorów brak jednak zgody co do oceny skutków polityki monetarnej USA, a nawet co do tego, czy ma ona dla wartości dolara kluczowe znaczenie.

Według analityka JP Morgan Chase Tohru Sasakiego kurs dolara może spaść do 75 jenów (obecnie oscyluje w rejonie 83,25 jena) w przyszłym roku. Powodem tej deprecjacji ma być przede wszystkim polityka luzowania ilościowego prowadzona przez amerykański bank centralny.

„USA są krajem, który ma największy deficyt w obrocie handlowym i utrzymuje stopy procentowe na poziomie równym praktycznie zeru. Dolar nie może uniknąć statusu najsłabszej waluty”, przekonuje Sasaki, który przewiduje podejmowanie przez FED dalszych kroków po wygaśnięciu obecnego, wartego 600 mld USD pakietu qauntitative easing.

Jakiekolwiek zacieśnianie polityki monetarnej w USA w najbliższym czasie jest według Sasakiego zbędne, gdyż nawet długotrwałe luzowanie ilościowe nie pobudzi inflacji w sytuacji, gdy banki i gospodarstwa domowe nadal ponoszą skutki kryzysu finansowego. Analityk dodaje też, że wobec krytyki z jaką spotkała się ostatnia interwencja Japonii na rynku walutowym przeprowadzona w połowie września, nie należy oczekiwać w najbliższym czasie tego typu kroków celujących w osłabienie jena.

Z kolei Paul La Monica, felietonista CNN przekonuje, że komentatorzy powinni rozważyć, czy krytyka drugiej rundy QE po tak krótkim czasie od jego ogłoszenia jest uzasadniona. Tuż przed ogłoszeniem decyzji FED wielu analityków krytykowało QE jako środek, który znacznie osłabi dolara. Jednak w dwa tygodnie po zebraniu FED „zielony” umocnił się wobec głównych walut, czego wyrazem jest wzrost indeksu dolara o 3% od 3 listopada br. Jakiś czas temu taki rozwój sytuacji wydawał się być co najmniej mało prawdopodobny.

O tym, że kurs dolara zyskuje w krótkim terminie na rozwoju kryzysu zadłużenia publicznego w Europie jest przekonana Kathy Lien z GFT. „Rynki mają obsesję na temat kryzysu w Europie. Dopóki nie nastąpi jakieś rozwiązanie tej kwestii, dolar będzie miał się dobrze”, mówi Lien. Jej zdaniem „zielony” wróci jednak do trendu spadkowego wraz z uspokojeniem się zamieszania wokół Irlandii i innych krajów grupy PIIGS.

Bob Gelfond, zarządzający nowojorskiego funduszu hedgingowego MQS, przekonuje, że ze względu na to jaką rolę na globalnym rynku pełni amerykański dolar, kondycja gospodarki USA ma niewiele wspólnego z kształtowaniem się jego kursu.

„W jakim stopniu siła dolara może być przypisana kryzysowi w Europie a w jakim stopniu temu, że rynki przewidywały od sierpnia QE2 [drugą rundę luzowania ilościowego]? Istnieją obawy o spowolnienie w Chinach, jest dużo więcej kwestii w kontekście globalnym i wszystkie one są ze sobą splątane”, mówi Gelfond.

Dlatego zdaniem analityka jedynym czego można być pewnym jeśli chodzi o przyszły kursu dolara jest to, że będzie on wykazywał się sporą zmiennością i że będzie wyjątkowo trudny do prognozowania.

dah/businessweek/money.cnn/ globtrex.com

 

Źródło: Przegląd mediów
Zapisz się na newsletter Globtrex.com- najlepsza dawka informacji inwestycyjnych. Codziennie rano na Twojej skrzynce.
Dodaj artykuł do:


Czytaj także:
Komentarze
Możesz komentować artykuł w dyskusji na forum. Przejdź do dyskusji
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM