| Kategorie: Akcje, Makro, Waluty - wiadomości | Tagi: Hiszpania, Irlandia, bankructwo, euro, Merkel, Grecja |
Szefowa niemieckiego rządu dodała również, że inwestorzy, którzy sprzedawali ostatnio w popłochu irlandzkie obligacje, po prostu nie rozumieją przyjętych przez UE mechanizmów wspierania państw zagrożonych bankructwem.
Najświeższym problemem, w którego obliczu staje irlandzki rząd jest sporna kwestia cięć w świadczeniach emerytalnych. Obecna koalicja rządowa ma jedynie głosy przewagi nad opozycją w dublińskim parlamencie, jednak jeden z koalicjantów – Green Party, posiadający 6 mandatów grozi odmową poparcia budżetu podejmującego oszczędności w tego typu świadczeniach. Jeśli do tego dojdzie, Irlandczycy będą musieli ogłosić przedterminowe wybory, które sparaliżują działania rządu.
Rentowność irlandzkich obligacji wzrosła w ostatnich dniach do poziomu 8,5% i jedynym jak na razie pocieszeniem dla tamtego rządu jest to, że ma on zapewnione finansowanie budżetu do początku przyszłego roku. Potem Zielona Wyspa będzie musiała wyemitować nowe obligacje.
„Irlandia ma chwilę na przekonanie rynków, ze ma plan działania”, mówi Dermo O'Leary z Goodbody Stockbrokers. Oznacza to, że na początku przyszłego roku skupią się prawdopodobnie dalsze cięcia budżetowe mające przekonać rynki o tym, że krajowi nie grozi niewypłacalność. Nie wiadomo jednak, czy to wystarczy, by żądana przez inwestorów stopa zwrotu z obligacji zmalała w znaczącym stopniu.
„Rynek może nie odmówić dalszego kredytowania, jednak jeśli oferuje ci oprocentowanie na poziomie 7,5% albo 8%, to prawie tak samo jakby odmówił kredytowania”, komentuje Bernard McAlinden z NCB Stockbrokers.
Jak wykazują wyniki ostatniej ankiety portalu Bloomberg, aż 51% ankietowanych inwestorów uważa, że Irlandia ogłosi w końcu niewypłacalność, a jedynie 42% uważa, że taki scenariusz jest nierealistyczny. Liczba przekonanych o nieuchronności bankructwa Zielonej Wyspy wzrosła trzykrotnie od czerwca, podaje Bloomberg.
Reakcją rynku walutowego na rozwój wydarzeń w Irlandii jest spora przecena euro, które spadło do najniższego od 6 tygodni poziomu wobec dolara. Jak mówią analitycy, gracze zaczynają wliczać w kurs słabe wskaźniki wzrostu gospodarczego w strefie euro. „Uwaga rynku skupia się ponownie na czynnikach negatywnie wpływających na euro”, mówi Naoto Minatogawa z Himawari Securities.
O ponownym spowolnieniu w Europie świadczy spadek wzrostu gospodarczego Francji z 0,7% w II kwartale br. do 0,4% w III kwartale, oraz spadek tego wskaźnika w Niemczech z 2,3% w II kwartale br. do 0,7% w III kw.
Obecnie kurs wspólnej waluty wynosi 1,3600 USD, a w przeciągu ostatnich 24 godzin stracił on 1,16%. Ostatni tydzień przyniósł ze sobą podobnie zdecydowaną deprecjację euro, które straciło do dolara już 4,29%.
Przegląd mediów: moneynews.com / Globtrex.com / bloomberg
| Otwarte szkolenia on-line dla inwestorów- otwarta droga do skutecznego inwestowania. Zapisz się na szkolenia i rozpocznij prawdziwą przygodę na rynkach. Zapraszamy! |
|
Dodaj artykuł do: |
|
Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?
| 75% |
| 25% |