"To takie chwilowe odbicie między kolejnymi nawałnicami w Europie"- tak na łamach Rzeczpospolitej ocenia ostatnie wzrosty na giełdach Gary Shilling z firmy analitycznej. Zdaniem ekonomistów Stary Kontynent i inne centra gospodarcze stoją u progu nowej recesji. Alan Greenspan stwierdził wręcz: "to nikłe odbicie to quasi recesja".
Opublikowany wczoraj lipcowy wskaźnik aktywności chińskiego przemysłu przyniósł dalsze osłabienie tempa rozwoju. PMI spadł do 49,4 pkt z 50,4 pkt. Podany w weekend inny tego rodzaju wskaźnik, tylko obliczany przez chińskie instytucje, spadł do 51,2 pkt z 52,1 pkt w czerwcu. „Rozczarowanie względem prognoz analityków nie było duże, ale jednocześnie regres w porównaniu ze szczytowym momentem ożywienia gospodarki Państwa Środka jest już znaczący. Znaleźliśmy się na granicy oddzielającej rozwój od spowolnienia”- twierdzi Katarzyna Siwek, analityk Home Broker.
Jak czytamy w dzisiejszej Rzeczpospolitej kruche ożywienie w globalnej gospodarce zniknie wraz wygasającymi pakietami stymulacyjnymi, które zostały uruchomione w początkowej fazie kryzysu. „Europy nie stać na kolejne miliardy wsparcia publicznego”- twierdzi RZ. W bardzo pesymistycznym tonie wypowiadał się również Ben Bernanke, obecny prezes amerykańskiej rezerwy federalnej: „perspektywy naszej gospodarki pozostają niezwykle niepewne”. Wtóruje mu cytowany przez gazetę Alan Greenspan, były prezes FED, który stwierdził, że obecnie gospodarka amerykańska jest w fazie bardzo skromnego odbicia gospodarczego, które można nazwać quasi recesją. „Drugie dno recesji może nadal uderzyć, jeśli ceny domów będą w dalszym ciągu spadać”- stwierdził Greenspan.
Więcej na ten temat przeczytasz w dzisiejszej Rzeczpospolitej