Analityk Wall St. Cheat Sheet, Brandon Rowley twierdzi, że wbrew ostrożnym prognozom należy się przygotować na solidne wzrosty na giełdzie. Oto kilka z jego argumentów popierających tę tezę.
Europa wyciągnęła wnioski z kryzysu w USA i podjęła słuszne kroki
Kryzys finansowy trwa w takie czy innej formie już od 3 lat, jednak dzięki szybkiej reakcji rządu USA udało się uniknąć recesji na skalę Wielkiego Kryzysu. Wielomiliardowy fundusz bailoutowy pozwolił odbudować zaufanie wobec amerykańskiego sektora bankowego i wspomógł tamtejsze firmy z sektora finansowego. Gotowe już recepty wykorzystała UE jeszcze szybciej reagując na kryzys, który wyzwoliły problemy fiskalne Grecji – z jednej strony 700-miliardowy pakiet pomocowy, a z drugiej strony stress-testy, pozwoliły odbudować zaufanie rynków wobec gospodarek Starego Kontynentu.
Zarówno wyniki spółek za II kwartał jak i nastroje na rynku są lepsze niż oczekiwano
Przed rozpoczęciem sezonu ujawniania przez firmy wyników za II kwartał br. obawiano się, że o ile przeprowadzane na dużą skalę cięcia kosztów są zjawiskiem pozytywnym, to nie wystarczą one do wygenerowania dobrych wyników. Wbrew tym obawom, 73% spółek (danej z poł. poprzedniego tygodnia) odnotowało wyniki lepsze od oczekiwań, przy czym historyczna średnia to 62%. Taka spora różnica może wskazywać na to, że analitycy nadal nie doceniają skali poprawy sytuacji na rynkach. Zmianę w nastrojach ukazują przykłady dwóch spółek – po „najlepszym w historii” kwartale Intela i sporych wzrostach cen jego walorów (o 5%) inwestorzy zaczęli je zbywać i dzień ogłoszenia wyników Intel skończył „tylko” 1,7% powyżej wcześniejszego poziomu. Natomiast w przypadku Amazona, którego wyniki wypadły poniżej oczekiwań (efekt ostrej konkurencji z iPadem Apple'a) inwestorzy kupowali akcje tej spółki, tak że pod koniec dnia ogłaszania wyników odrobiły one prawie całą stratę.
Najwięksi spadkowicze (Goldman i BP) odrabiają straty
Spór z SEC sprawił, że akcje tego banku inwestycyjnego spadły z 185 dolarów do poziomu poniżej 130 dolarów, jednak osiągnięte niedawno porozumienie sprawiło, że walory spółki już wracają w rejon 150 USD. Podobnie BP, którego akcje spadły za sprawą katastrofy na platformie Deepwater Horizon z 60 do 30 dol. pod koniec czerwca, już odzyskały 10 dolarów w porównaniu z ostatnimi dołkami na skutek pewnego ustabilizowania sytuacji w rejonie wycieku.