| Kategorie: Akcje, Waluty - wiadomości, Przegląd prasy | Tagi: waluty, USD, EUR, prognozy, euro, Goldman |
Całkiem prawdopodobne, że ostatnia popularność euro na rynkach walutowych to chwilowe zauroczenie, a aprecjacja waluty wobec dolara nie ma silnych podstaw.
Takie właśnie wnioski można wysnuć z opublikowanej przez Wall Street Journal analizy. Przed środowymi spadkami euro znajdowało się na poziomie o ponad 9% wyższym od kursu z 7 czerwca br. (wzrost z 1.19 USD do 1.30 USD). Wydawać by się mogło, że za tym silnym wzrostem stoją sensowne argumenty – oczekuje się generalnie, że przeprowadzenie stress-testów uspokoją dotychczasowe niepokoje związane z europejskim systemem bankowym. Po kilku udanych aukcjach obligacji najbardziej zagrożonych państw strefy PIIGS zmalały też obawy co do rozwoju sytuacji na rynku zadłużenia publicznego.
Są jednak i tacy, którzy uważają, że aprecjacja euro to jedynie odzwierciedlenie obaw związanych z amerykańską gospodarką i raczej nie jest przejawem optymistycznego postrzegania sytuacji w Europie. Tezę tę potwierdza chociażby dynamika kształtowania się kursu euro wobec yena, gdzie w analogicznym przedziale czasowym euro wzmocniło się jedyni o 2 %, co wyraźnie wskazuje na to, że głównym czynnikiem stojącym za wzrostem euro wobec dolara była zmiana postrzegania amerykańskiej waluty przez inwestorów.
Spory wpływ na zmianę nastawienia wobec dolara miało ukazanie się szeregu danych świadczących o słabszym niż przewidywano rozwoju gospodarki. Innym wspomnianym w artykule czynnikiem jest zwiększona w ostatnich dniach popularność instrumentów denominowanych we wspólnej walucie wśród długodystansowych inwestorów. Swoje zrobiły też na pewno nastroje na rynku – pod koniec czerwca gdy euro notowane było na poziomie 1,24 USD aż 80% klientów Barclays Capita oczekiwało spadku euro w najbliższym czasie.
Co ciekawe do byczego nastroju powrócił Goldman Sachs, który w osobie swojego londyńskiego analityka Thomasa Stolpera znowu podwyższył prognozy dla euro – w przeciągu pół roku ma ono osiągnąć 1,35 USD. Jest o tyle ciekawe, że taką właśnie prognozę opublikowaną maju br. Stolper zamienił na dużą bardziej niedźwiedzią wersję już w czerwcu – wtedy przewidywał spadki do poziomu 1,15 USD. Pomimo przekonania od dużej słabości amerykańskiej gospodarki analityk uważa jednak, że problemy Starego Kontynentu mogą zaowocować w najbliższym czasie spadkiem euro do 1,22 USD.
Przyszłej formie euro na pewno nie pomaga powszechne przekonanie o tym, że wzrosty strefy euro będzie w najbliższych kwartałach silnie osłabiany na skutek powszechnego wprowadzanie polityki cięć budżetowych przez tamtejsze rządy.
dah/wsj
| Zapisz się na newsletter Globtrex.com- najlepsza dawka informacji inwestycyjnych. Codziennie rano na Twojej skrzynce. |
|
Dodaj artykuł do: |
|
Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?
| 75% |
| 25% |