Komentarz rynkowy Kennetha Vekslera, analityka Saxo Banku.
A może tak ryba po syczuańsku z frytkami?
Taki przynajmniej jest temat przewodni w tym tygodniu.
Co mam na myśli? Wszyscy obecnie skupieni są na wiadomościach z Chin (w związku z ostatnim piątkiem i komentarzami o wzmocnieniu yuana) oraz na mającym zostać opublikowanym dzisiaj budżecie ratunkowym Wielkiej Brytanii.
Dopiero co wróciłem z Londynu i mogę Wam powiedzieć, że nowy budżet będzie bardzo przypominał instrumenty oszczędnościowe stosowane gdzie indziej. Im większy budżet, tym większa szansa na pozytywną reakcję na rynku. W Wielkiej Brytanii sprawy wcale nie mają się dobrze, a po trzech dniach rozmów ze zwykłymi ludźmi widzę, że oni rzeczywiście odczuwają kryzys. W ocenie szarego obywatela ten obrazek nie ulegnie zmianie, gdyż w perspektywie czasu mamy podwyżki podatków (nierównomiernie rozłożone) oraz cięcia wydatków i dotacji na i tak już kiepsko radzący sobie system opieki. Mimo iż brytyjski rząd nie ma lepszej alternatywy dla tych działań, nie zostaną one dobrze odebrane przez wyborców, a GBPUSD niekoniecznie dużo na tym zyska. O tej parze więcej już za chwilę.
Jeżeli chodzi o Chiny to wyraźnie widać, że chcieli wypowiedzieć się tuż przed posiedzeniem G20, mającym się odbyć w ten weekend w Kanadzie i uciszyć Amerykanów. To jest gra na przechwałki i na razie Chiny prowadzą z Ameryką, która od dłuższego czasu narzeka na to, by zwiększyć wartość yuana w imię międzynarodowej konkurencyjności. Jestem pewien, że wiele już napisano i powiedziano o tym ostatnim zagraniu, ale w rzeczywistości nic się na razie nie zmieniło. Zakres, w którym chińska waluta się utrzymuje do tej pory oficjalnie się nie poszerzył, a jedynie punkt środkowy przeniósł się nieco w górę. Jestem przekonany, że to nie koniec tej historii, ale obecnie nie pozostaje nam nic innego jak zaczekać na rozwój sytuacji. Osobiście nie oczekuję żadnych wybuchowych zdarzeń...
Jeżeli chodzi o szerszy rynek, wygląda na to, że korekta na DXY dobiegła końca, a teraz rozpocznie się gra w zakresie, w którym dolną granicę stanowić będzie poziom 85,50/60, a w krótkim terminie górę ograniczy 87,00. Tak więc co do crossów takich jak EUR, GBP, AUD, itd. jestem nastawiony negatywnie, wyprzedaję zwyżki i utrzymuję swoją perspektywę odnośnie nie najlepszej sytuacji fundamentalnej w tych regionach i państwach - co będzie się wyraźnie odbijało na zachowaniu walut.
Dzisiaj wypatruję pierwszego wsparcia w okolicy 1,4720 jeżeli chodzi o GBPUSD, podczas gdy góra ograniczona zostanie na poziomie 1,4820/30 przed publikacją budżetu brytyjskiego. Patrząc na EURUSD, 1,2380 najprawdopodobniej powstrzyma wzrosty, a 1,2230 stanowić będzie wsparcie. No i na koniec AUDUSD - wyprzedaję tę parę przy zwyżkach w okolice 0,8850/80 ze stop lossami powyżej 0,8935/50, mając na celu powrót w dół do 0,8680 i 0,8550/00.
To wszystko na dziś, mam jeszcze sporo do zrobienia, a weekend tuż tuż...