| Kategorie: Akcje | Tagi: S&P500, Wall Street, korekta |
Po kilkunastu miesiącach wzrostów na rynku akcji w USA doszło do przesilenia. Z ubiegłorocznego dna na poziomie 667pkt., indeks S&P 500 wzrósł do kwietniowego szczytu (1220pkt.) o 83%. W tym czasie na rynku nie odbyła się żadna większa korekta. Przecena z jaką obecnie mamy do czynienia może mieć przez to zdwojoną siłę, gdyż będzie korygowany cały kilkunastomiesięczny okres wzrostów. Największe spadki w okresie ostatnich kilkunastu miesięcy rozpoczęły się w czerwcu 2009, styczniu 2010 i w kwietniu 2010 roku.
Przecena ze szczytów z czerwca i ze stycznia miała zasięg odpowiednio 9.3% oraz 9.4%. Spadki z kwietniowego maksimum miała zasięg aż 14.9%. Widać więc wyraźnie, że obecna przecena może mieć zupełnie inny charakter niż dwie poprzednie. Dynamika spadków jest największa! Ponadto pierwszy raz od kilkunastu miesięcy zdarzyła się sytuacja w której kilkumiesięczna fala wzrostów (z lutego do kwietnia) została zniesiona w całości.
Popatrzmy jeszcze ile czasu zajęło odrobienie strat i wyjście na nowe maksimum. W przypadku korekt z czerwca i stycznia indeks S&P 500 odrabiał straty przez 10 oraz 35 dni. Obecnie od majowego dna minęło 16 dni, jednak indeks znajduje się nadal bardzo blisko dna.
Wykres 1. Porównanie spadków w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy
Szansa na odrobienie strat jest niewielka. Wynika to ze struktury spadków z kwietniowego szczytu. Z tegorocznego maksimum widoczna jest 5-falowa struktura. Na gruncie teorii fal Elliotta oznacza to, że możliwe jest obecnie tylko korekcyjne odbicie (bez nowego szczytu) a potem powinniśmy zobaczyć jeszcze jedną spadkową piątkę.
Wzrosty z ubiegłorocznego dna trwały 14-cie miesięcy. Zakładając, że w kwietniu rozpoczęła się korekta całego tego trendu to spadki mogłyby potrwać od 5-7 miesięcy, czyli do września-listopada 2010 r.
Przejdźmy obecnie do sytuacji w najkrótszej perspektywie (do 1 miesiąca). W czerwcu doszło do spadku w rejon majowego dna (1041pkt.). Do wyrównania tego ważnego minimum zabrakło zaledwie jednego punktu. W ciągu ostatnich kilku sesji indeks S&P 500 zdołał odbić do poziomu 1078pkt. Wczorajsze zamknięcie było niskie (1056pkt.). W perspektywie najbliższych dni powinno dojść do dalszych wzrostów. Odbicie z majowego dna powinno przyjąć postać fali (A-B-C). Obecnie indeks znajdowałby się we wzrostowej fali „C" (wykres 2). Powinna ona osiągnąć opór w rejonie 1103-1106pkt. Tutaj możemy rozważyć dwa scenariusze.
Wykres 2. Oznaczenie fal dla indeksu S&P 500
Pierwszy pesymistyczny zakładający, że wzrosty zakończą się w rejonie około 1100punktów. Drugi optymistyczny w którym doszłoby do pokonania bariery w rejonie 1103-1106pkt. Wtedy zrealizowana zostałaby formacja podwójnego dna. Zasięg wzrostów można byłoby oszacować na 1160pkt. (linia zielona). W dalszej perspektywie popyt nie będzie w stanie utrzymać rynku tak wysoko. Nowego szczytu nie powinniśmy zobaczyć. Spadek poniżej oporu (1103-1106pkt.) wygeneruje sygnał do ponownego przetestowania majowego dna (1041pkt.). Po rozbiciu majowego minimum sytuacja techniczna ulegnie dalszemu pogorszeniu. Gdybyśmy założyli, że kolejna fala spadkowa rozpocznie się na poziomie 1100pkt i będzie miała taki sam zasięg jak pierwsza spadkowa piątka to spadki mogłyby zejść w rejon 940pkt. Obawiam się jednak, że skala przeceny może być jednak większa.
Na GPW w Warszawie sytuacja powinna być podobna. Do jesieni indeks WIG20 może korygować kilkunastomiesięczne wzrosty. Target szacuję na przedział 1800-1940pkt.
Sławomir Dębowski
Główny analityk Globtrex.com
| Najświeższe informacje i skuteczne analizy- zapisz się na newsletter inwestora! |
|
Dodaj artykuł do: |
|
Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?
| 75% |
| 25% |