8 czerwca 2010, 11:52
Kategorie: Akcje, Makro Tagi: USA, Obama, reforma, finansne

Wiara inwestorów w politykę Obamy

Stany Zjednoczone przejmują "pałeczkę" od rozpędzonych gospodarek krajów wschodzących w drodze do definitywnego zakończenia kryzysu. Siłę amerykańskiej gospodarki potwierdzają również eksperci finansowi, którzy uważają, że USA stały się najatrakcyjniejszym miejscem do inwestowania.

Inwestorzy zaufali determinacji prezydenta Obamy w przywrócenie solidnych fundamentów największej gospodarce globu. Choć amerykańska gospodarka wciąż jeszcze boryka się z problemami to jednak w szybkim tempie odradza się z recesji. Zagrożeniem pozostaje sytuacja fiskalna, która - podobnie jak w Europie - może zapoczątkować drugą falę kryzysu. Z drugiej strony, potencjalny większy wzrost gospodarki powinien sprawić, iż Stanom uda się doprowadzić budżet do porządku w szybszym tempie niż w krajach Unii. Dobrą sytuację w Stanach podkreśla również szef Rezerwy Federalnej Ben Bernanke, który w wypowiedzi z 07 czerwca twierdził, że choć bezrobocie pozostaje wciąż wysokie, to gospodarka nadal wzrasta w stabilnym tempie


W najnowszej kwartalnej ankiecie przeprowadzonej wśród ekspertów finansowych, wykorzystujących do swojej pracy platformę Bloomberg, prawie 40% respondentów oceniło USA jako najlepszą okazję inwestycyjną w przyszłym roku. Kolejne miejsca zajęły kolejno Brazylia, Chiny i Indie, czyli największe mocarstwa rynków wschodzących (trzy z czterech państw tzw. regionu BRIC). Rynki wschodzące skupiają na swoim obszarze aż 84% populacji i są odpowiedzialne za 50% światowego PKB, przy czym obecnie stanowią tylko 10% globalnej kapitalizacji giełdowej. Poprzez dynamiczny rozwój rynki wschodzące, skracają dystans do krajów rozwiniętych. Choć w długim horyzoncie czasu nadal wydają się bardzo atrakcyjnym regionem to opublikowane w ostatnim czasie wskaźniki wyprzedzające ostrzegają przed możliwym spowolnieniem rozpędzonych gospodarek BRIC.


Problemy Grecji, obniżenie ratingów Hiszpanii i Portugalii, a także ostatnie doniesienia z Węgier sprawiły, że wzrosła liczba inwestorów ankietowanych przez Bloomberg (do 42% z 21% w styczniu), oceniających, iż pogarsza się sytuacja światowej gospodarki. Najbardziej pesymistycznie sytuację oceniają Amerykanie. Nie dziwi zatem, iż premia płacona za opcję, zabezpieczające przed ewentualnymi spadkami indeksu S&P500, zbliżyła się do rekordowych poziomów. Odnosząc się do historii, sytuacja na rynku opcji w USA taka jak obecnie, prowadziła 5 razy częściej do wzrostów niż do spadków na giełdzie w Stanach wciągu kolejnych sześciu miesięcy.

Od strony analizy makroekonomicznej, nie widać jeszcze żadnych oznak świadczących o tym, że zagrożona mogłaby być kontynuacja ożywienia globalnej gospodarki. W maju inwestorzy ciągle jeszcze dyskontowali potencjalne zagrożenia a nie rzeczywiste wydarzenia, które groziłyby powrotowi recesji. Wydaje się, że w średnim terminie lepiej obecnie kierować się sygnałami technicznymi. Jeżeli rynki akcji w najbliższych dniach nie odwrócą tendencji lecz powrócą do wyraźnych spadków, to nie wykluczone, że warto będzie na dłuższy czas zmniejszyć udział akcji w portfelu.

Marek Arent
Rafał Lerski, CFA

Analitycy Expandera

 

Źródło: Analitycy Expandera
Najświeższe informacje i skuteczne analizy- zapisz się na newsletter inwestora!
Dodaj artykuł do:


Komentarze
Ten artykuł nie ma jeszcze dyskusji. Rozpocznij dyskusję
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM