24 maja 2010, 09:28
Kategorie: Akcje, Waluty - wiadomości Tagi: Kryzys, Obligacje, Europa, euro, Merkel, Grecja, PIIGS

Kryzys na peryferiach strefy euro osiąga punkt kulminacyjny. Co dalej z euro?

Rynek niewzruszenie obstawał przy nierealności podejścia biurokratów do sytuacji Grecji i pozostałych peryferii strefy euro prezentowanego na przełomie kwietnia i maja - kres nieufności położyło dopiero połączenie sił przez UE/MFW i EBC, które poczuły się zmuszone do bardziej proaktywnego działania.

Po skrajnie słabej konferencji prasowej EBC z 6 maja, w trakcie której prezes Trichet oświadczył, iż skupowanie obligacji przez EBC nie było nawet przedmiotem rozmów, ryzykowne rynki zaczęły spadać lotem koszącym. Następnie, w weekend 8 i 9 maja, ogłoszono potężny pakiet pomocowy wart 750 mln euro, który pozwoliłby nie tylko zaspokoić krótkoterminowe, palące potrzeby Grecji (która otrzymała już środki w poprzednim pakiecie pomocowym), lecz również przeznaczyć olbrzymie środki na zwalczanie ryzyka finansowej epidemii w Portugalii, Hiszpanii i innych państwach. Najważniejszym czynnikiem powodującym obniżanie cen obligacji rządowych państw peryferyjnych było upoważnienie EBC do skupowania długu publicznego i prywatnego, chociaż wszelkie zakupy miałyby być sterylizowane, a nie poprzez zwykłą monetyzację długu (jeszcze nie, jak mogliby cynicznie zauważyć niektórzy inwestorzy).

Mimo że ogłoszony pakiet wywarł natychmiastowy skutek, na który oczekiwali zarówno jego twórcy, jak i inwestorzy z ryzykownych rynków całego świata, które ucierpiały na skutek kryzysu euro - mieliśmy mianowicie do czynienia z jednorazowym, wybuchowym wzrostem cen aktywów w poniedziałek bezpośrednio po ogłoszeniu pakietu - strefa euro i samo euro muszą nadal stawiad czoła niezwykle palącym problemom. Można nawet powiedzieć, że reszta świata również musi się ich obawiać - oto one:

Ciągle niezbędne oszczędności. Nawet uwzględniwszy program pomocowy, Grecja będzie musiała wkroczyć na ścieżkę bezprecedensowych oszczędności - tym razem nie może liczyć na dewaluację, jak w trakcie poprzednich cykli. Czy Grecja doprowadzi sprawę do końca? A czy Hiszpania i Portugalia będą potrafiły zacisnąć pasa, kiedy przyjdzie ich kolej? Aby uzyskać dostęp do przyznanych środków, państwa te będą musiały zgodzić się na ograniczenia fiskalne, a być może nawet na audyt MFW. Ekonomiści oszacowali (według artykułu agencji Reuters), że sama Portugalia, Hiszpania i Irlandia będą potrzebować 444 mld euro tylko po to, by dotrwać do końca 2012 r., zakładając, że inwestorzy nie zechcą kupić ich obligacji.

Co z restrukturyzacją długu? To naprawdę kluczowy element planów oszczędnościowych - zadłużenie wymaga restrukturyzacji, jeżeli państwa, o których mowa (zwłaszcza Grecja i Portugalia) mają mieć możliwość wydobycia się z obecnego chaosu. Twórcy obecnego pakietu nie wspominają o restrukturyzacji ani o stratach, z którymi w pewnym momencie będą musieli pogodzić się wierzyciele. Zaszkodziłoby to zarówno procesowi wychodzenia z kryzysu, jak i rynkom kredytowym, z powodu dużych strat, którym musiałby stawić czoła banki z całej Europy.

Niezadowolenie państw-wierzycieli. Pakiet pomocowy jest szczególnie niepopularny w Niemczech, które dostarczą najwięcej środków. Mimo że można argumentować, iż pomoc udzielona peryferyjnym lekkoduchom stanowi również pomoc dla niemieckich banków finansujących zadłużenie państw PIGS, opinia publiczna ma inne zdanie na ten temat. W wyborach lokalnych, które odbywały się w okresie ogłaszania pakietu, Partia CDU kanclerz Merkel utraciła już kontrolę nad wyższą izbą niemieckiego parlamentu. Pakiet obejmuje również 250 mld euro od MFW - instytucji sponsorowanej przez Stany Zjednoczone. Czy ten fakt mógłby zostać zauważony również na amerykańskiej scenie politycznej? Czy Stany nie zadłużyły się wystarczająco na wykup samych siebie?

Co dalej z euro?

Poza wspomnianymi uwarunkowaniami, które mogą jeszcze doprowadzić do ponownej utraty wiary rynku w projekt „strefa euro" w najbliższych tygodniach i miesiącach, euro będzie znajdować się pod presją ze strony polityki monetarnej (o pomyśle podwyższania stóp procentowych zasadniczo należy zapomnieć na bardzo, bardzo długo, ponieważ z punktu widzenia rynku plany oszczędnościowe oznaczają deflację i bardzo niskie stopy), a także ze strony zaufania inwestorów - zwłaszcza zarządzających rezerwami ważnych banków centralnych. Tacy inwestorzy długoterminowi zastanowią się dwa razy, zanim ponownie zdecydują się na dywersyfikację posiadanych rezerw poprzez zakup euro.

Zaistniała sytuacja sprawia, że na parze EURUSD przewidujemy dalsze spadki, o których piszemy w naszych oficjalnych prognozach dla rynków walutowych poniżej. Na najbliższe 1 - 3 miesiące karty przewidują ponowny spadek do 1,2500 (ze znacznym potencjałem poślizgu), zaś my obniżamy naszą prognozę 12-miesięczną do 1,1500 dla EURUSD. Jak już kiedyś pisaliśmy, strefa euro nie ma dobrego wyjścia z tej sytuacji - albo przyjmie cios i upadnie teraz, albo zdecyduje się na kosztowną powtórkę konfrontacji z demonami długu. Długi trzeba jednak prędzej czy później spłacić gotówką - świadomość ta będzie przez jakiś czas wywierać presję na euro, nawet jeżeli chaotyczny zgon tej waluty stał się obecnie bardziej prawdopodobny w rezultacie olbrzymiego pakietu pomocowego.

 

Źródło: Saxo Bank
Najświeższe informacje i skuteczne analizy- zapisz się na newsletter inwestora!
Dodaj artykuł do:


Czytaj także:
»  czytaj więcej
Komentarze
Możesz komentować artykuł w dyskusji na forum. Przejdź do dyskusji
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM