Tak twierdzi Jim O'Neill, ekonomista Goldman Sachs. Na ten ruch od miesięcy czeka amerykańska administracja z Barackiem Obamą na czele.
Przedwczoraj informowaliśmy o kolejnych naciskach prezydenta Obamy na stronę chińską w sprawie uwolnienia kursu juana. Zdaniem Waszyngtonu oraz amerykańskich organizacji przemysłowych, kurs chińskiej waluty jest zaniżony, dając tamtejszym eksporterom nieuzasadnioną przewagę konkurencyjną, co z kolei pogłębia dekoniunkturę na amerykańskim rynku pracy. Pekin argumentuje, że w okresie wychodzenia światowej gospodarki z kryzysu stabilność notowań walutowych jest korzystna dla wszystkich państw.
"Prezydent (Obama) powtórzył swój pogląd, że z perspektywy trwałego i zrównoważonego ożywienia w światowej gospodarce jest istotne, aby Chiny zbliżyły się ku bardziej rynkowemu kursowi juana" - oświadczył Bader.
Zdaniem głównego ekonomisty Goldman Sachs w przyszłym tygodniu może dojść do podniesienia wartości juana od 2 proc. do 5 proc..