Dzisiejsza sesja nie przyniosła większych zamian w technicznym obrazie rynku. Podobna sytuacja panuje na rynkach w USA. Wczoraj po osiągnięciu nowego szczytu (1180pkt.), po godzinie 18-tej indeks S&P 500 zawrócił na południe, zamykając się na niewielkim minusie. Dziś początek sesji przyniósł niewielkie odbicie.
W piątek indeks otworzył się na poziomie 2498pkt. W ciągu kilku minut osiągnięty został szczyt na poziomie 2514pkt. Po czym doszło do spadków. Poranne dno osiągnięte zostało na poziomie 2489pkt. Następnie rozpoczęło się odrabianie strat. Przez kilka godzin indeks konsolidował się w dosyć wąskim obszarze tuż powyżej psychologicznego wsparcia na poziomie 2500pkt. Po godzinie 13-tej nastroje na rynku nieznacznie się pogorszyły i doszło do spadków. Dzienne dno wypadło na poziomie 2484pkt. Ostatnia godzina sesji przyniosła odbicie. Poziom 2500pkt. zadziałał jak opór i w efekcie zamknięcie wypadło na poziomie 2496pkt. (+0.02%). Dzisiejsza sesja nie przyniosła większych zamian w technicznym obrazie rynku.
Podobna sytuacja panuje na rynkach w USA. Wczoraj po osiągnięciu nowego szczytu (1180pkt.), po godzinie 18-tej indeks S&P 500 zawrócił na południe, zamykając się na niewielkim minusie. Dziś początek sesji przyniósł niewielkie odbicie. Do godziny 16.30 indeks S&P 500 osiągnął poziom 1174pkt. Do wczorajszego szczytu brakuje 6 punktów. Wydaje się, że po wczorajszym szarpnięciu na południe dziś na rynkach w USA raczej nie zanosi się na osiągnięcie nowego szczytu. Sytuacja od kilku dni dojrzewa do korekty, jednak ani strona popytowa ani podażowa nie może zdobyć większej przewagi. W związku z tym lepiej obecnie pozostawać poza rynkiem w oczekiwaniu na wystąpienie kilkusesyjnej korekty.
Sławomir Dębowski, główny analityk Globtrex.com