Komisja Nadzoru Finansowego sprawdza, czy doszło do manipulacji w końcówce piątkowej sesji na akcjach z WIG20 - powiedział Łukasz Dajnowicz z biura prasowego Urzędu KNF.
Śledztwo dotyczące piątkowej sesji GPW prowadzone przez Komisję Nadzoru Finansowego przyniosło wstępne efekty. Według Łukasza Dajnowicza z biura prasowego Komisji Nadzoru finansowego odpowiedzialna za piątkowe zdarzenia jest instytucja zagraniczna, „tropy wiodą do Londynu” dodał.
„W końcówce piątkowej sesji pojawiły się duże zlecenia na akcje z WIG20, które spowodowały duże wahania kursów. Ustaliliśmy, że zlecenia pochodziły głównie od zagranicznej instytucji finansowej z Londynu. Do końca tego tygodnia Urząd Komisji Nadzoru Finansowego powinien rozstrzygnąć, czy doszło do manipulacji w końcówce piątkowej sesji na akcjach z WIG20, czy też nie „ – podkreśla Dajnowicz.
Piątkowa sesja była o tyle ważna, iż to właśnie na ten dzień przypadał moment wygasania kontraktów terminowych. Cena po rozpoczęciu końcowego odliczania rozliczania kontraktów i opcji przypada na średni kurs WIG20 z ostatniej godziny notowań. Sytuacja ta spowodowała gwałtowny wzrost kursu WIG20, nawet o kilkadziesiąt punktów wyżej niż wysokość wokół, której oscylował WIG20 przez cały dzień. Końcowy fixing przyniósł spadek o prawie 50 pkt. i zakończył sesję z niewielką stratą. Może to świadczyć o posiadaniu przez fundusze inwestycyjne większej ilości długich pozycji na kontraktach WIG20 w porównaniu do krótkich.