6 lutego, 14:16
Kategorie: Rynki, Waluty - wiadomości Tagi: waluty, WIG20, analizy, S&P500, Wall Street, forex

Mocne spadki na rynkach. Dolar odrabia straty.

To był tydzień! Na rynkach akcji mieliśmy prawdzie trzęsienie ziemi- indeks S&P500 dotarł do 1044 pkt., polski WIG20 spadł w ciągu tygodnia o niemal 170 punktów. Na rynku walutowym duże ruchy na złotym i mocne odrabianie strat dolara. Co teraz czeka inwestorów?

 

S&P 500 - w piątek spadki dotarły do poziomu 1044.5pkt. Ostatnie dwie godziny przyniosły odbicie. W przyszłym tygodniu oczekujemy dalszych spadków. Po pojawieniu się spadkowej piątki oczekujemy na dłuższe korekcyjne odbicie.

WIG20 - siłę trendu spadkowego najlepiej obrazują dwie ostatnie sesje, podczas których indeks spadł po 4% schodząc do poziomu zaledwie 2196pkt. Początek tygodnia powinien przynieść odbicie po zbyt silnych emocjonalnych spadkach. Potem jednak czeka na jeszcze pogłębienie dna z piątku. Dopiero potem czeka nas dłuższe odbicie. Nowego szczytu w tym roku już nie zobaczymy.

EUR/USD - spadki dotarły do 1.3584 USD. Początek tygodnia powinien przynieść odbicie. Target 1.3750-1.3760 USD. Potem oczekuję jeszcze na niewielkie pogłębienie dna z piątku. Wtedy euro będzie gotowe do korekty, która może potrwać 2-3 tygodnie i doprowadzić do wzrostu w rejon 1.39-1.40 USD.

EUR/PLN - w środę ustanowione zostało nowe długoterminowe dno na poziomie 3.9535 PLN. Potem mogliśmy się przekonać, że spadek poniżej 4.00 PLN był kolejną pułapką. W ciągu niespełna 3 dni kurs euro wzrósł aż o 17 groszy do poziomu 4.1230 PLN. Piątkowe zamknięcie wypadło na poziomie 4.0855 PLN.

Rynek akcji w USA

Ostatni tydzień przyniósł dalsze spadki na rynku akcji. Początek tygodnia przyniósł odbicie. W poniedziałek indeks S&P 500 zamknął się na dziennym szczycie na poziomie 1089pkt. We wtorek odbicie było kontynuowane. Dzienne maksimum osiągnięte zostało na poziomie 1105pkt. W środę rozpoczęły się spadki. Indeks spadł do poziomu 1094pkt., zamknięcie nastąpiło na poziomie 1097pkt. W czwartek doszło do dużych spadków. Indeks silnie tracił i doszło do spadku poniżej średnioterminowego dna z poprzedniego tygodnia (1072pkt.). Dno wypadło na poziomie 1063pkt. W piątek doszło do dalszych spadków. Dzienne dno osiągnięte zostało na poziomie 1044.5pkt. Po godzinie 20-tej doszło do silnego odbicia. W efekcie zamknięcie wypadło na niewielkim plusie na poziomie aż 1066pkt.

Wielu inwestorów zastanawia się co mogło być przyczyną przeceny z ostatnich dwóch dni? Czy była to naturalna konsekwencja wcześniejszego przełamania linii trendu wzrostowego czy może gorsze dane z rynku pracy z czwartku? O godzinie 14.30 w czwartek okazało się, że liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła 480 tys., spodziewano się 460 tys. Być może był to pretekst do przeceny, jednak kolejne dane w tym dniu były lepsze (zamówienia na dobra trwałego użytku i zmówienia w przemyśle). Z kolei w piątek okazało się, że stopa bezrobocia niespodziewanie spadła z 10.0% do 9.7% (oczekiwano wzrostu do 10.1%). Z kolei w sektorze pozarolniczym ubyło 20 tys. miejsc pracy, podczas gdy oczekiwano, że przybędzie 5-15 tys. Dane były więc rozbieżne z lekkim wskazaniem na minus. Wygląda więc na to, że zadecydowały czynniki techniczne a dane mogły być tylko niewielkim dodatkiem do tego co rynek i tak by zrobił.

Na marginesie trzeba zwrócić uwagę, że najważniejsza jest zawsze reakcja rynku na dane a nie same dane. Czasem na dobre dane rynek potrafi zareagować spadkami a na złe wzrostami. Takie na pozór dziwne zachowania rynku wynikają z tego, że rynki są poruszane przez ludzkie emocje.

Przyszły tydzień przyniesie niewiele danych makro. We wtorek (zapasy hurtowników), w środę (wnioski o kredyt hipoteczny oraz bilans handlu zagranicznego), w czwartek (wnioski o zasiłek, sprzedaż detaliczna i zapasy niesprzedanych towarów), w piątek indeks nastroju Uniwersytetu Michigan (dane wstępne).

Prognoza krótkoterminowa (kilka sesji - kilka tygodni)

Ze styczniowego szczytu do piątkowego dna widoczna jest spadkowa trójka (na wykresie indeksu WIG20 jest ona jeszcze lepiej widoczna, gdyż zasięgi fal są do siebie zbliżone). Zasięg fali pierwszej wyniósł 78pkt. Z kolei dotychczasowy zasięg fali trzeciej (z poziomu 1104.7 do 1044.5pkt.) wyniósł 65 punktów. Odbicie jakie zaczęło się w ostatnich dwóch godzinach sesji powinno być w mojej ocenie falą czwartą. Dotarła ona do poziomu 1067pkt. Nie powinna przekroczyć pułapu 1072pkt.  Zasięg fali czwartej wyniósł 22pkt., podczas gdy fali drugiej 33pkt.

Sądzę, że w przyszłym tygodniu może dojść do pogłębienia dna z piątku. Skoro fala trzecia już jest krótsza od fali pierwszej to prognozowany zasięg fali piątej nie może być dłuższy. Gdyby fala czwarta zakończyła się na poziomie 1067pkt. To fala piąta nie może doprowadzić do spadku indeksu poniżej 1002pkt. W przeciwnym wypadku należy zmienić oznaczenie, gdyż fala trzecia nie może być najkrótszą falą.

Wykres 1. Indeks S&P 500 (kontrakty CFD) w układzie dziennym


 

 

 

 

 

Uważam, że opisany scenariusz może zostać zrealizowany. Po pojawieniu się spadkowej piątki rynek powinien rozpocząć dłuższe, bo kilkutygodniowe odbicie. Będzie ono jednak tylko korekcyjne gdyż po spadkowej piątce można spodziewać się tylko korekty, po jej zakończeniu powinniśmy zobaczyć kolejną falę spadków.

Perspektywa długoterminowa

Z długoterminowego dna z marca 2009 roku (667pkt.) do styczniowego szczytu (1150pkt.) indeks S&P 500 wzrósł o 72%. Tak duży wzrost nie jest zasługą zdrowych i silnych fundamentów spółek ani gospodarki w USA lecz odreagowaniem wcześniejszej ogromnej fali spadków (patrz wykres 2).

Z długoterminowego dna z marca 2009 r. na poziomie 667pkt. widoczna jest na razie duża wzrostowa trójka (A-B-C). Można oczywiście zbudować alternatywny scenariusz zakładający, że do styczniowego szczytu pojawiła się wzrostowa trójka (1-2-3). Przecena jaka obecnie się dokonuje to fala 4, potem powinniśmy zobaczyć jeszcze falę 5-tą z nowym szczytem.

Uważam, że szanse na wzrostową piątkę (1-2-3-4-5) czyli na nowy szczyt za kilka miesięcy są niewielkie. Struktura wzrostów z lipcowego dna do styczniowego szczytu wskazuje, że jest to technicznie słaba fala. Wielokrotnie dochodziło do pułapek w postaci spadków poniżej wcześniej ustanowionych szczytów w sierpniu, wrześniu, październiku i listopadzie. Na wykresach tygodniowych pojawiły się bardzo silne negatywne dywergencje. Wzrosty z lipcowego dna do styczniowego szczytu nie można oznaczać jako fali trzeciej, która na rynkach akcji jest silna i szeroka. Najlepiej ujął to R. Prechter oraz A. Frost ?fale trzecie można tylko podziwiać". Sądzę, że czytelnik zgodzi się ze mną, że półroczny okres wzrostów trudno byłoby podziwiać. Sądzę więc, że wzrosty te można oznaczyć jako falę ?C" kończącą odbicie z długoterminowego dna (667pkt.).

Wykres 2. Indeks S&P 500 (kontrakty CFD) -perspektywa długoterminowa


 

 

 

 

 

Krytyczne wsparcie wyznacza szczyt fali "A" na poziomie 956pkt. Z punktu widzenia teorii fal przebicie tego poziomu oznaczać będzie, że z marcowego dna pojawi się rzeczywiście tylko wzrostowa korekcyjna trójka ("A-B-C") w długoterminowym trendzie spadkowym. Wygenerowany zostanie wtedy sygnał do spadków do nowych długoterminowych minimów. Obecnie lepiej jest przygotować się na negatywny scenariusz rozwoju wydarzeń.

Przez najbliższe 2-3 miesiące znakomita większość inwestorów będzie zakładać, że przecena jaka się rozpoczyna jest to tylko lokalną korektą i za kilka miesięcy zobaczymy nowe szczyty. Druga grupa, mniejszych optymistów, może zakładać dłuższą korektę o zasięgu powiedzmy około 20%.

Na wykresie 2 zaznaczyłem sytuację w której pierwsza silna fala spadków zatrzyma się powyżej krytycznego wsparcia na poziomie 956pkt. Gdy rozpocznie się odbicie wielu inwestorów zapomni o tym co się działo wcześniej i nie będzie zawracało sobie głowy tym, że pierwsza faza przeceny przyjmie postać spadkowej piątki. Dopiero po odbiciu, które okaże się tylko korekcyjne (wzrostowa trójka) do świadomości inwestorów zacznie docierać możliwość dalszych silnych spadków.

GPW w Warszawie

W poniedziałek sesja przyniosła niewielki spadek, we wtorek doszło do ataku na lokalny szczyt z poprzedniego tygodnia (2383pkt.). Dzienne maksimum wypadło na poziomie 2387pkt. W ciągu 30-tu minut rynek wrócił do punktu wyjścia czyli w rejon zamknięcia poprzedniej sesji (2363pkt.) Sesja zakończyła się na niewielkim plusie na poziomie 2374pkt.  W środę początek sesji przyniósł wysokie otwarcie i po kilku minutach osiągnięte zostało maksimum na poziomie 2402pkt. Po kilku godzinach konsolidacji powyżej kluczowego wsparcia w rejonie 2383-2387pkt. doszło do wybicia w dół. W efekcie indeks spadł do 2375pkt. Zamknięcie wypadło na niewielkim plusie, jednak wymowa sesji była negatywna gdyż pojawił się czarny korpus świecy.

W czwartek rano nie było impulsów zewnętrznych do silnej przeceny. Rynek otworzył się na niewielkim minusie. Odbicie trwało 40 minut i dotarło do oporu w rejonie 2380pkt. Potem rynek spadał. Do południa o kilka punktów zostało pogłębione dotychczasowe dno na poziomie 2349pkt. Przez dwie godziny byki próbowały doprowadzić do odbicia, jednak dwukrotnie kończyło się ono już na poziomie 2355pkt.

Kolejne dwie godziny przyniosły silne spadki. Wynikało to głównie z technicznej reakcji na nieudaną próbę obrony ważnego wsparcia na poziomie 2349pkt. Nastroje w końcówce sesji były bardzo negatywne. Zamknięcie wypadło bardzo nisko na poziomie zaledwie 2286pkt. (-4.1%). Piątkowa sesja przyniosła dalszą silną wyprzedaż. Przed 10-tą osiągnięte zostało dno na poziomie 2233pkt. Wydawało się wtedy, że to już wystarczy, jednak popyt był tak słaby, że nie udało się doprowadzić do odbicia. W efekcie indeks osiągnął kolejne dno na poziomie 2204pkt. Na zamknięciu znowu dały znać o sobie emocje i w efekcie ustanowiony został kolejny dołek na poziomie 2196pkt.

Wykres 3. Indeks WIG20 w układzie dziennym


 

 

 

 

 

 

Ze styczniowego szczytu na poziomie 2502pkt. widoczna jest spadkowa trójka. Fala pierwsza miała zasięg 153pkt. Po korekcyjnej fali drugiej na poziomie 2402pkt. rozpoczęła się fala trzecia. Ma ona zasięg 206 punktów i sądzę, że mogła ulec zakończeniu. Początek tygodnia powinien przynieść odreagowanie. Zasięg odbicia może wynieść nawet około 80 punktów. Korekta może potrwać kilka sesji. Potem jednak powinno dojść do jeszcze jednej fali spadkowej. Być może dotrze ona do poziomu 2100 a może tylko nieznacznie pogłębi dno fali trzeciej. Po pojawieniu się spadkowej piątki przyjdzie czas na kilkutygodniowe wzrosty. Będą one jedynie korekcyjne i w dłuższej perspektywie czasu powinno dojść do kolejnej fali spadków.

Po ostatnim tygodniu bardzo wyraźnie widać, że gra na rajd Św. Mikołaja oraz na efekt stycznia była obarczona ogromnym ryzykiem. Uprzedzaliśmy, że oba efekty mogą być bardzo słabe a skala późniejszych spadków będzie o wiele większa niż możliwe do osiągnięcia zyski. Stosunek zysk/ryzyko ocenialiśmy poniżej 1:1 a wiadomo, że dobra okazja na rynku charakteryzuje się stosunkiem zysk/ryzyko 3:1.

Siła z jaką nasz rynek spadł w ciągu ostatnich dwóch dni pokazuje ponadto, że wielu inwestorów została zaskoczona i jeśli w porę nie zamknęła długich pozycji na akcjach to zamiast zarobku jest już strata. Po zakończeniu pierwszej fali spadków i obronie poziomu 2043pkt. dojdzie do odbicia w trakcie którego powinno się okazać, że nie ma szans na nowy długoterminowy szczyt. Będzie to ostatni moment na wyskoczenie z rynku.

Eurodolar

W ubiegłym tygodniu doszło do dalszej silnej przeceny na eurodolarze. Była to techniczna konsekwencja grudniowych silnych spadków, które dotarły do poziomu 1.4217 USD. Przez 3 tygodnie trwało korekcyjne odbicie. Lokalny szczyt osiągnięty został 13-go stycznia na poziomie 1.4579 USD. Wyłamanie z formacji flagi nastąpiło 19-go stycznia. Zasięg spadków wynikający z tej formacji to rejon 1.36 USD.

W piątek spadki dotarły do poziomu 1.3584 USD. Pod koniec dnia doszło do odbicia. Zamknięcie nastąpiło na poziomie 1.3676 USD. Ze styczniowego szczytu widoczna jest fala spadków, w której brakuje jeszcze jednego dna (dokładniej spadkowej fali "9"). Początek tygodnia może przynieść odbicie. Zasięg szacuję na rejon 1.3750-1.3760 USD. W połowie tygodnia może rozpocząć się kolejna fala spadków, która doprowadzi do niewielkiego (np. o 0.5-1 centa) pogłębienia ostatniego dna (1.3584 USD). Gdy fala będzie już kompletna powinno dojść do odreagowania kilkutygodniowych spadków. Korekta w postaci fali czwartej (wykres poniżej) powinna potrwać 2-3 tygodnie i może dotrzeć w rejon 1.39-1.40 USD.

Z długoterminowego szczytu widoczna będzie jednak wciąż tylko spadkowa trójka. Do rozwinięcia się silnego trendu spadkowego (nasza długoterminowa prognoza zakłada spadki w rejon 1.15 USD) konieczne jest pojawienie się spadkowej piątki. Sądzę, że w marcu może ona nieznacznie pogłębić dno z lutego.

Wykres 4. Eurodolar w układzie dziennym


 

 

 

 

 

 

W czwartek wieczorem osiągnięty został nasz wielosesyjny target w portfelu na poziomie 1.3720 USD (został ustawiony na takim poziomie aby nie ryzykować, że zasięg spadków będzie mniejszy). W czwartek wieczorem została zamknięta pozycja krótka otwarta w dniu 26-go stycznia na poziomie 1.41 USD. Spadki miały zasięg 2.7%. Przy zastosowaniu dźwigni 1:100 zysk wyniósł 270%, dla dźwigni 1:200 wyniósł 540%. To pokazuje możliwości jakie daje gra na rynku forex.

 

EUR/PLN - kolejna pułapka w rejonie 4.00 PLN

W ostatnim biuletynie ostrzegałem, że jeśli dojdzie do kolejnego spadku poniżej 4.00 PLN to ?nie jest to wcale żadna okoliczność uzasadniająca dalsze spadki i otwieranie średnioterminowych pozycji na dalsze umocnienie złotego. Siła z jaką w styczniu doszło do odbicia z poziomu 4.00 PLN powinna być ostrzeżeniem przed wyczerpywaniem się trendu umacniania złotego" oraz "gra na krótko może się skończyć tragicznie, gdyż powrót powyżej 4.00 PLN wygeneruje silny sygnał do odbicia..."

Poniedziałek przyniósł atak podaży na wsparcie na poziomie 4.00 PLN. Osiągnięte zostało nowe długoterminowe dno na poziomie 3.9757 PLN. We wtorek zostało ono pogłębione do 3.9693 PLN.  W środę rano mieliśmy kolejne dno na poziomie 3.9535 PLN. Zasięg fali spadkowej ze szczytu z 27-go stycznia (4.11 PLN) wynosił już wtedy aż 16 groszy. Gra na dalsze spadki była wtedy wyjątkowo ryzykowna.

Rano rozpoczęło się odbicie. Około godziny 14-tej kurs euro przekroczył bardzo ważny krótkoterminowy opór na poziomie 3.9770 PLN. Oznaczało to, że układ coraz niżej położonych dołków załamał się i należało spodziewać się dalszego wzrostu. Do końca dnia na wykresie godzinowym można było już dojrzeć pierwszą wzrostową piątkę o zasięgu aż 5 groszy (dotarła do 4.0090 PLN). To oznaczało, że po krótkiej korekcie kolejny dzień może przynieść udany atak na barierę 4.00 PLN.

W czwartek wzrosty dotarły aż do 4.0820 PLN. Natomiast w piątek dzienne maksimum wypadło na poziomie 4.1230 PLN, zamknięcie nastąpiło na poziomie 4.0855 PLN. W ciągu 3 sesji kurs euro wzrósł aż o 17 groszy!!! Ostatnie 3 dni pokazały siłę wsparcia w rejonie 4.00 PLN oraz to, że długoterminowy trend spadkowy na parze EUR/PLN dobiega końca.

Przejdźmy do prognozy. W krótkim terminie możliwa jest korekta. Wsparcie wyznacza czwartkowa długa popytowa świeca. Połowa korpusu znajduje się na poziomie 4.04 PLN. Jest to bardzo silne wsparcie. Prawdopodobnie kurs euro nie zejdzie tak nisko.

Potem oczekuję kolejnej fali wzrostowej. Siła wzrostów będzie decydująca dla perspektywy średnio i długoterminowej. Jeśli kurs euro ma wejść na trwałe w trend wzrostowy to mówiąc obrazowo wzrosty muszą być na tyle silne aby zrobić miejsce na kilkusesyjną korektę, tak abyśmy mogli zobaczyć 5-falową strukturę (niebieska linia na wykresie 5). Ponadto dojdzie wtedy do rozbicia linii długoterminowego trendu spadkowego.

Wydaje się, że jest to najbardziej realny scenariusz rozwoju sytuacji. Jest jednak i drugi, którego nie powinniśmy lekceważyć.

Jeśli okaże się, że siła kolejnej fali wzrostów jest niewielka (przekroczenie piątkowego szczytu na poziomie 4.1230 PLN będzie nieznaczne), to w rezultacie z długoterminowego dna pojawi się tylko wzrostowa trójka a linia trendu spadkowego nie zostanie rozbita. W rezultacie może nas czekać jeszcze jedna fala spadków (linia czerwona na wykresie 5).

Wykres 5. Eurozłoty w układzie dziennym


 

 

 

 

 

 

W długiej perspektywie (6-9 miesięcy) kurs euro może wzrosnąć w rejon nawet 4.50-4.60 PLN. Sytuacja jest trochę podobna do tej z lata 2008 roku, aczkolwiek jeśli chodzi o zasięg osłabienia złotego powinien on być znacznie mniejszy i nie powinno dojść do ustanowienia nowego kilkuletniego szczytu (ostatni jest na poziomie 4.94 PLN).

Sławomir Dębowski

Główny analityk Globtrex.com

 

Źródło: Globtrex.com
Rozgrzej się na forexie- załóż bezpłatny rachunek demo na platformie transakcyjnej
Dodaj artykuł do:


Komentarze
Ten artykuł nie ma jeszcze dyskusji. Rozpocznij dyskusję
Newsletter
Otwórz rachunek demo
Chcesz dołączyć do zespołu..
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że obecne półrocze przyniesie ze sobą poprawę koniunktury gospodarczej?

  • Tak
     45%
  • Trudno powiedzieć
     10%
  • Nie
     45%
PARTNERZY GLOBTREX.COM