| Kategorie: Akcje, Makro, Przegląd prasy | Tagi: Kryzys, USA, bankierzy |
Ogromne pensje dyrektora Fannie Mae, Michaela J. Williamsa oraz dyrektora Freddie Mac, Charlesa E. Haldemana Jr. budzą ogromne kontrowersje. Według oficjalnych informacji zostały one przyznane za utrzymanie płynności na rynku nieruchomości oraz zmniejszenie liczby postępowań egzekucyjnych względem kredytów hipotecznych.
Nie mniej jednak kondycja tych dwóch przedsiębiorstw jest raczej słaba. Od września 2008 roku cena ich akcji waha się w okolicach jednego dolara. Ponadto Fannie Mae i Freddie Mac są uznawane przez wielu ekonomistów jako przedsiębiorstwa, które doprowadziły do kryzysu finansowego. To one gwarantowały większość ryzykownych pożyczek hipotecznych, co doprowadziło do bańki spekulacyjnej na rynku nieruchomości. We wrześniu zeszłego roku Fannie Mae i Freddie Mac, groziło bankructwo, w związku z czym zostały przejęte przez rząd amerykański, który obecnie posiada prawie 80% ich akcji.
Wielu komentatorów dodaje, że wynagrodzenia dyrektorów Fannie Mae i Freddie Mac nie są powiązane z ich akcjami. To oznacza, że pensje dyrektorów w bardzo małym stopniu zależą od wydajności tychże przedsiębiorstw. Przykładowo w Citygroup czy Bank of America tegoroczne wynagrodzenia najważniejszych menedżerów zostały zapłacone w 96% w akcjach.
Kevin Murphy, professor na Uniwersytecie w południowej Kalifornii, tak skomentował doniesienia o uchwalonych zarobkach dla Williamsa i Haldemana: „To wydaje mi się jakąś kłamliwą ucieczką. Nie ma tutaj akcji, nie ma tutaj opcji na akcje, nie ma tu nic co by było powiązane z kursem akcji. To powinno bardzo zmartwić akcjonariuszy".
| Globtrex.com- centrum profesjonalnego inwestora- zamów bezpłatny newsletter |
|
Dodaj artykuł do: |
|
Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?
| 75% |
| 25% |