Dzisiejsza sesja pokazała dużą słabość naszego rynku. Indeks WIG20 zamknął się o blisko 2% poniżej październikowego szczytu (2417pkt.).
Początek sesji przyniósł lekki wzrost do dziennego szczytu na poziomie 2442pkt. Po kilku minutach rynek zaczął spadać. Pierwsze uderzenie niedźwiedzi doprowadziło do osiągnięcia lokalnego dna na poziomie 2407pkt. Przed 11-tą rozpoczęło się powolne odrabianie strat. O godzinie 14.30 gorsze dane z rynku nieruchomości w USA, zezwolenia na budowy domów spadły o 4% (progn. +0.9%), popsuły nastroje i szybko doprowadziły do przebicia wsparcia na poziomie 2400pkt. Pomimo niewielkiej reakcji giełd zachodnich a potem umiarkowanych spadków indeksu S&P 500 nasz rynek praktycznie do końca sesji pozostawał bardzo slaby. Dzienne minimum osiągnięte zostało w końcówce sesji na poziomie zaledwie 2368pkt. Zamknięcie nastąpiło 2 punkty wyżej. Obroty nieznacznie wzrosły i wyniosły 1.75 mld zł.
Dzisiejsza sesja pokazała dużą słabość naszego rynku. Indeks WIG20 zamknął się o blisko 2% poniżej październikowego szczytu (2417pkt.). Gdyby to samo miało nastąpić na wykresie indeksu S&P 500 to musiałby spaść do zaledwie 1080pkt. Tymczasem do godziny 16.45 dzienne dno wypadło na poziomie 1103pkt. a więc nawet nie doszło nawet do testu październikowego szczytu (1101pkt.) Za kilka godzin przekonamy się czy spadki na GPW w Warszawie były pułapką czy nie. Jeśli dzisiejsza sesja w USA będzie neutralna to nasz rynek będzie musiał otworzyć się jutro z luką w górę.
Sławomir Dębowski, główny analityk Globtrex.com