| Kategorie: Akcje, Przegląd prasy |
Autor zauważa analogię pomiędzy sytuacją małych spółek podczas kryzysu w 1999 roku i obecnym kryzysem. Różnica opiera się na tym, że 10 lat temu przyczyną załamania był kryzys na peryferyjnych rynkach wschodzących, dziś natomiast determinuje je krach w krajach rozwiniętych. Skala obydwu zjawisk jest oczywiście różna, jednak wykres małych spółek wskazuje, że ich los kreuje się bardzo podobnie.
- W latach 1997-98 sWIG-80 (zwany wówczas WIRR) stracił 69,8 proc. Pomiędzy lipcem 2007 a lutym 2009 strata wyniosła 72,3 proc. - zauważa Białek.
Zdaniem analityka, jeśli w ciągu najbliższych dwóch miesięcy nie wydarzy się nic niespodziewanego, produkcja powinna wyjść nad kreskę jeszcze przed końcem wakacji.
- Nieujemna dynamika produkcji jest zaś historycznie spójna z dodatnią dynamiką roczną akcji. Rynek najwyraźniej od lutego dyskontował ten scenariusz, próbując mozolnie powrócić do poziomów sprzed krachu wywołanego skutkami bankructwa Lehman Brothers - mówi Białek.
sWIG-80 osiągnął ten cel w czerwcu, osiągając po 55 proc. wzrostach poziomy 9300-9600 pkt. Porównując obecną sytuację z odbiciem po kryzysie rosyjskim z 1998 roku (wzrost o niecałe 40 proc.), możemy sądzić, że większość potencjału wzrostowego została więc wyczerpana.
Ekspert CDM Pekao prognozuje dalsze wzrosty indeksu małych spółek nawet do poziomu 13000 pkt na początku 2010 roku.
- Następnego spowolnienia gospodarczego, powrotu trendów deflacyjnych i powtórki z kryzysu finansowego (tym razem bardziej w Europie niż w USA) spodziewać się należy w latach 2010-12 - przewiduje Białek.
Pełna treść komentarza na łamach Pulsu Biznesu
|
Dodaj artykuł do: |
|
Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?
| 75% |
| 25% |