3 czerwca 2009, 16:08
Kategorie: O ETFach

ETFy na topie

Spektakularny rozwój funduszy ETF jest jedną z kluczowych tendencji odnotowanych na rynkach inwestycyjnych na przestrzeni ostatnich 10 lat. Popularność tych instrumentów nabrała jeszcze większego impetu po upadku banku Lehman Brothers, od kiedy to ETFy zaczęły być postrzegane jako jedne z najbezpieczniejszych i najtańszych w zarządzaniu instrumentów finansowych.

Według danych Barclays Global Investors (BGI), od roku 1999 do lutego tego roku, wartość aktywów funduszy ETF wzrosła z poziomu 39 miliardów dolarów do 593.3 miliardów dolarów - co oznacza aż 15-krotny wzrost w ciągu niespełna 10 lat.

Całkowita wartość rynku ETF-ów odnotowała swój szczytowy wynik w 2007, osiągając poziom 796.7 miliardów dolarów, i pomimo globalnego załamania finansowego, wartość transakcji zawartych na ETF-ach ciągle rośnie, co powoduje wszechobecne nadzieje na powrót biznesu trakerowego do czasów swojej świetności.

Według danych Credit Suisse, transakcje zawarte na ETF-ach stanowią obecnie 25% wszystkich transakcji zawartych na amerykańskim rynku instrumentów finansowych. Rok temu było to 15%.

W Europie natomiast, w roku 2008 pomimo obserwowanych szoków finansowych, ETFy zdołały odnotować wzrost aktywów netto (net inflows) o 47 miliardów dolarów, podczas gdy w tym samym czasie tradycyjne fundusze otwarte odnotowały znaczący odpływ kapitału o wartości blisko 250 miliardów dolarów.

Niemniej jednak, to dopiero na przestrzeni ostatnich 7 miesięcy, tj. od momentu upadku banku Lehman Brothers, i w związku z odnotowanymi na niespotykaną dotąd skalę wahaniami cen instrumentów finansowych, inwestorzy zaczęli wykazywać jeszcze większe zainteresowanie ETF-ami.

Deborah Fuhr, szefowa działu ETF Research w BGI mówi: „po upadku Lehman Brothers, tematem numer jeden nękającym inwestorów stała się kwestia ryzyka niewywiązania się partnera z umowy. W obliczu globalnej paniki, inwestorzy nie byli dłużej skłonni lokować kapitału w produkty strukturyzowane lub swapy. To z kolei dodatkowo zmotywowało fundusze inwestycyjne do lokowania kapitału w ETFy. Tym bardziej, że fundusze ETF charakteryzują się niższymi kosztami zarządzania niż fundusze zarządzane aktywnie. Nadszedł zatem czas prosperity dla ETF-ów".

Zdaniem niektórych analityków, niekwestionowany sukces ETF-ów oznacza generalne przekonanie o tym, że w dłuższej perspektywie czasu inwestycje pasywne przynoszą wyższy zwrot, niż inwestycje aktywne.

Jeszcze 7 lat temu, sektor ETF-ów był właściwie nierozpoznawalny, gdyż praktycznie wszystkie fundusze ETF replikowały indeksy akcyjne. Pierwszy ETF replikujący indeks obligacyjny został otwarty w Stanach Zjednoczonych w roku 2002. W roku 2008 powstało wiele nowych rodzajów ETF-ów - replikujących m.in. indeksy: towarowe, obligacyjne, walutowe, indeksy rynków rozwijających się, jak również indeksy replikujące fundusze hedge funds.

Od momentu upadku Lehmana, najpopularniejszymi ETF-ami stały się ETFy replikujące ceny złota i obligacji - dwóch aktywów, które najbardziej skorzystały na turbulencjach rynkowych. ETFy replikujące indeksy towarowe także były popularne w roku poprzednim, jednakże straciły na popularności ze względu na odnotowany w ciągu lata spadek cen większości towarów.

Victor Lin, strateg z Credit Suisse uważa, że: „dzisiejsi gracze giełdowi są bardziej niż kiedykolwiek zainteresowani wyspecjalizowaną alokacją aktywów. Dlatego też sięgają po ETFy. Ponadto, faktem jest, iż praktycznie we wszystkich klasach ETF-ów, managerowie zarządzający pasywnie uzyskali wyższy zwrot z inwestycji, niż managerowie aktywni".

Banki także oferują inwestorom możliwość zajmowania krótkich pozycji inwestycyjnych poprzez inwestowanie w ETFy, a to głównie ze względu na fakt, że inwestorzy mogą zarobić na tych instrumentach nawet, jeśli indeksy giełdowe idą w dół.

Niemniej jednak, mimo rosnącej popularności ETF-ów, managerowie zarządzający aktywnie uważają, że fundusze te nie są pozbawione wad. BlackRock, jeden z największych światowych managerów walutowych podkreśla, iż podstawową zasadą przy konstrukcji portfela inwestycyjnego powinna być jego dywersyfikacja. Zdaniem BlackRock, aktywni managerowie rzadko kiedy posiadają w portfelu mniej niż 100 różnych pozycji, podczas gdy ETFy - np. obligacyjne charakteryzują się raczej brakiem dywersyfikacji.

Thorsten Michalik z DB X-trackers uważa z kolei, że problem nie polega na zdecydowaniu się wyłącznie na fundusze aktywne lub pasywne, ale na posiadaniu w portfelu najlepszych funduszy w obydwu klasach. Jego zdaniem, „ogólny trend sprzyja inwestowaniu w fundusze pasywne. Nie oznacza to jednak walki między zwolennikami funduszy pasywnych, a tymi, którzy preferują lokować kapitał w funduszach aktywnych. Większość inwestorów to gracze aktywni. Inwestują oni jednak w ETFy po to, by umożliwić sobie dostęp do danego rynku inwestycyjnego, lub gdy nie czują się zbytnio wyspecjalizowani w danym rynku. I dzięki takiej strategii, manager akcyjny może inwestować jednocześnie w ETFy replikujące rynek towarów, kredytów lub obligacji".

 

Źródło: artykuł „Investors warm to ETFs", Financial Times, 29.04.2009

 

 

Źródło: Financial Times
Dodaj artykuł do:


Komentarze
Możesz komentować artykuł w dyskusji na forum. Przejdź do dyskusji
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM