| Kategorie: Akcje |
Jak wylicza Forbes, w ciągu 10 tygodni od dołka ustanowionego 17 lutego, warszawski parkiet poszybował 40 proc. na północ.
Kiedy w drugiej połowie lutego inwestorzy rozpoczęli zakupy, nie mieli podstaw by wierzyć w odbicie indeksów w niedalekiej przyszłości. Notowany spadek konsumpcji odbierał ostatnie nadzieję na utrzymanie gospodarki.
Wedle książkowych przykładów, indeksy powinny teraz przez kilka miesięcy tracić, aby po kilku miesiącach bardziej zdecydowanie odbić w górę.
Jednak według Forbesa, inwestorzy czekają w tym momencie jedynie na potwierdzenie w bieżących danych wcześniej dokonanych wyborów.
Zaczynają się schody
Jak podaje Forbes, roczna zmiana WIG pokazuje obraz gospodarki z pięciomiesięcznym wyprzedzeniem. W związku z tym niezbędny jest wzrost w drugim kwartale przyszłego roku o 3,5 proc. Jednak nie należy zapominać, że w lutym 2010, punktem odniesienia do obliczeń będą tegoroczne dołki.
Zakładając małe wahania kursów akcji w najbliższych miesiącach, roczna stopa wzrostu z rynku akcji wzrośnie do 40 proc. - wylicza gazeta.
Według wypowiadającego się w artykule Wojciecha Białka, głównego analityka CDM Pekao, żeby w trzecim kwartale przyszłego roku kursy akcji na GPW mogły się utrzymać na dzisiejszym poziomie, niezbędne jest osiągnięcie tempa wzrostu gospodarczego w granicach 5-6 proc.
Obszerny artykuł na ten temat przeczytasz w Forbesie
Forbes / Tomasz Jóźwik
|
Dodaj artykuł do: |
|
Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?
| 75% |
| 25% |