15 lutego, 09:40
Kategorie: Akcje, Makro

Kuczyński: Chiny znowu obiecują pomoc Europie…



W USA czekano we wtorek przede wszystkim na publikację danych makro. Obniżone przez agencję Moody's ratingi krajów strefy euro nie miały żadnego wpływu na zachowanie rynków. Skoro nikt się nimi nie przejął w Europie (nie jest prawdą, że z powodu obniżki ratingów indeksy w Europie kosmetycznie się osunęły), to dlaczego mieliby się przejąć Amerykanie? Bykom zaszkodziła publikacja danych makro i znowu sprawa Grecji.


Problem Grecji pojawił się dosyć nieoczekiwanie. Środowe spotkanie ministrów finansów strefy euro zostało odwołane. Zamiast niego odbędzie się telekonferencja. Jean-Claude Juncker, szef Eurogrupy, powiedział, że spotkanie odwołano, bo w dalszym ciągu nie ma pisemnej deklaracji greckich liderów politycznych, że wdrożony program reform gospodarczych będzie realizowany w przyszłości.


Na rynku akcji indeksy rozpoczęły sesję od niewielkich spadków, które zaczęły się pogłębiać wraz ze spadkiem kursu EUR/USD. W najgorszym momencie sesji indeksy traciły niewiele więcej niż pół procent. W końcówce byki bez problemów doprowadziły do neutralnego zakończenia (podobno wiedziano już o „lojalkach" greckich polityków). Widać było, że gracze traktują tę sesję jako część krótkiej korekty. I zapewne mają rację. Wszystko pod warunkiem, że czarny grecki łabędź (bankructwo) tej wiary nie przepędzi.


W nocy jednak zapanowała euforia. Wstęp dało podpisanie przez Jeorjosa Papandreu, szefa PASOK zobowiązania do implementacji przyjętego programu oszczędnościowego zaaprobowanego przez grecki parlament. Okazało się też, że podobną „lojalkę" złoży w środę Antonis Samaras, szef opozycyjnej Nowej Demokracji. Poza tym greckie „źródła" twierdzą, że dzisiaj zostaną opublikowane warunki porozumienia z inwestorami prywatnymi.


Wczoraj po południu niepokój wzbudził Jean-Claude Juncker, szef Eurogrupy. Powiedział, że spotkanie ministrów finansów Eurolandu w sprawie Grecji odwołano, bo w dalszym ciągu nie ma deklaracji greckich liderów politycznych, że wdrożony program reform gospodarczych będzie realizowany w przyszłości. Był też problem porozumienia Grecji z prywatnymi inwestorami do końca tygodnia. Euroland postawił warunek: pomoc dostaniecie, jeśli będzie ugoda z tymi właśnie inwestorami. Zamiast spotkania odbędzie się telekonferencja. Ministrowie dyskutować będą nad problemami związanymi z drugim pakietem ratunkowym dla Grecji oraz przygotowaniem do regularnego spotkania Eurogrupy (20 lutego). Okazało się, że taka decyzja podziałała jak bat – Grecy się zmobilizowali. Co prawda pewnie dzisiaj nie zostanie uruchomiona transza pomocowa, ale gracze założą, że do tego musi dojść, a to pomoże bykom.


Euforię jednak w nocy wyzwoliły przede wszystkim Chiny. Szef chińskiego banku centralnego Zhou Xiaochuan potwierdził wczorajsze słowa premiera Wen Jiabao, mówiąc, że Chiny będą dalej inwestować w dług strefy euro. Wspomniał o funduszach EFSF i ESM. Wyraził też wiarę w europejską walutę i w zdolność członków strefy euro do rozwiązania ich problemu zadłużenia. Komentarze są też euforyczne: Chiny rozwiążą problemy Europy. Według mnie będzie z tego jeszcze bardzo duże rozczarowanie, ale na dzisiaj losy sesji w Europie i USA są przesądzone. Byki wygrają.


Piotr Kuczyński

Główny Analityk
Xelion. Doradcy Finansowi

Wszelkie opinie i oceny zawarte w niniejszym dokumencie wyrażają indywidualne opinie osób go sporządzających w dniu jego publikacji i nie mogą być interpretowane jako podstawa do podejmowania jakichkolwiek decyzji dotyczących inwestycji dokonywanych przez czytelnika. Xelion. Doradcy Finansowi Sp. z o.o. nie ponosi odpowiedzialności za skutki decyzji podjętych na podstawie niniejszego opracowania i zawartych w nim opinii autora.

Dodaj artykuł do:


Komentarze
Ten artykuł nie ma jeszcze dyskusji. Rozpocznij dyskusję
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM