| Kategorie: Akcje, Waluty - wiadomości |
Wersja raportu z wykresami znajduje się w dziale analiz- Kliknij by zobaczyć
RYNEK AKCJI
Omówienie sytuacji rozpoczynamy jak zwykle od rynku w USA. Początek tygodnia przyniósł duży wzrost i ustanowienie nowego szczytu (948pkt.) na wykresie indeksu S&P 500. Już w środę rynek pokazał swoją słabość gdy okazało się, że w trakcie lokalnej korekty doszło na kilka godzin do przekroczenia kluczowego wsparcia w postaci majowego szczytu (930pkt.). Ostatecznie zamknięcie wypadło na poziomie 932pkt. W piątek po lepszych danych z rynku pracy pierwsze minuty sesji przyniosły kolejny szczyt (951.6pkt.), jednak podaż szybko przeważyła i w efekcie doszło do spadków. Zamknięcie wypadło na poziomie 940pkt.
Na pierwszy rzut oka może się wydawać, że szczyt już wystąpił i rynek szykuje się do większych spadków. Nie potwierdza tego, jednak zachowanie się indeksu Nasdaq Composite. Gdyby odrzucić pierwsze minuty sesji gdy inwestorzy reagowali na dane z godziny 14.30 (sądzę, że doszło do przecenienia tych danych) to rynek ma w dalszym ciągu potencjał do ustanowienia nowego szczytu.
Zasięg dalszych wzrostów jest już praktycznie minimalny. Chodzi już właściwie o wykończenie ostatnich podfal w ramach wzrostów z poziomu 880pkt. (patrz wykres poniżej). W perspektywie dłuższej niż kilka sesji uważam, że jest ogromne ryzyko większych spadków. W obecnej sytuacji należy przygotowywać się do zamykania długich pozycji i otwierania pozycji krótkich.
Krótkoterminowy sygnał sprzedaży pojawi się przy spadku poniżej lokalnego szczytu z wtorku na poziomie (949pkt.). Kolejny sygnał pojawi się przy spadku poniżej kluczowego wsparcia w postaci majowego maksimum (930pkt.).
Odbicie z marcowego dna (667pkt.) ma już zasięg 43%. Po tak dużym wzroście wcześniej czy później muszą przyjść spadki. Zasadnicza kwestia jest czy będzie to jedynie korekta, po której zobaczymy dalsze wzrosty czy też będzie to nowa fala spadków, która ustanowi nowe długoterminowe dno.
Uważam, że niestety czeka nas jeszcze jedna kilkumiesięczna fala spadków z nowym minimum. Wynika to z tego, że trend spadkowy z jesiennego szczytu z 2007 roku jeszcze nie uległ zakończeniu. Wyrażając się ściśle na wykresie indeksu ze szczytu z 2007 roku nie pojawiła się duża spadkowa piątka, która mogłaby zakończyć kilkunastomiesięczny okres spadków.
W mojej ocenie sytuacji i w moim oznaczeniu fal najsilniejsza część trendu czyli fala „3" zakończyła się listopadzie 2008 r. na poziomie 741pkt. (patrz na oznaczenie na wykresie poniżej). Od tego czasu rynek wciąż znajduje się w korekcie. Ta korekta w postaci półrocznej fali „4" może przyjąć postać „A-B-C". Od marca rynek znajduje się w fali „C". Jest ona już mocno zaawansowana i albo się już skończyła albo nastąpi to w ciągu najbliższych kilku sesji.
Realizacja tego długoterminowego scenariusza doprowadzi do ustanowienia przez indeks S&P 500 nowego długoterminowego dna. Może to nastąpić na jesieni 2009 roku. Wtedy ze szczytu z 2007 roku pojawi się wielka spadkowa piątka i rynek będzie gotowy do większego i dłuższego odbicia. Mogłoby ono potrwać nie 2-3 miesiące, ale 3-4 kwartały.
GPW W WARSZAWIE
Zamknięcie sesji w piątek 29-go maja na poziomie zaledwie 1802 pkt. było sporym przegięciem! W żaden sposób nie było ono uzasadnione sytuacją na rynku w USA. Dlatego początek tygodnia spowodował pogoń za indeksami rynków w USA i przyniósł wzrost aż o 6.35% i zamknięcie indeksu WIG20 na poziomie 1917pkt. Dopiero we wtorek nasz rynek dogonił indeks S&P 500 i ustanowił nowe kilkumiesięczne maksimum na poziomie 1984pkt. (poprzednie było na 1920pkt.). W środę i w czwartek mieliśmy na rynku dosyć płytką korektę. W piątek na początku sesji indeks WIG20 ustanowił nowy szczyt na poziomie 2007pkt. Potem doszło do cofnięcia w rejon 1976pkt. Do godziny 14.30 gdy pojawiły się lepsze dane nasz indeks pozostawał nieznacznie powyżej szczytów z poprzednich sesji (1982-1987pkt.), ale poniżej krótkoterminowego oporu w rejonie 1990pkt. Dopiero lepsze dane z USA spowodowały gwałtowną reakcję i w kilka minut indeks ustanowił nowe maksimum na poziomie 2013pkt. Do otwarcia rynków w USA indeks WIG20 spadał, jednak to co się stało w ostatnich kilkunastu minutach było w mojej ocenie przesadzone. W efekcie indeks zamknął się dosyć nisko na poziomie 1962pkt.
W krótkim terminie wcale nie jest wykluczony atak na ostatni szczyt (2013pkt.). Nie będzie to żadna okazja do zarobienia na wzrostach (chyba tylko dla day-traderów), gdyż w dłuższej perspektywie, podobnie jak na rynkach w USA, oczekuję większej fali spadków.
Krótkoterminowy sygnał sprzedaży pojawi się przy przełamaniu wsparcia w rejonie 1982-1987pkt. Kolejny bardzo silny (o znaczeniu średnioterminowym) pojawi się przy spadku poniżej szczytu z maja na poziomie 1920pkt. Do jesieni rynek powinien spadać. Kwestia ustanowienia nowego dna jest otwarta. Jeśli spadki w USA będą głębsze i dłuższe to również indeks WIG20 zdoła ustanowić nowe długoterminowe dno.
Po jesiennym przesileniu czekają nas o wiele dłuższe i silniejsze wzrosty niż te, które odbyły się w trakcie wiosennego odbicia.
ZŁOTY POLSKI
Pomimo optymistycznych nastrojów na krajowym rynku akcji i korzystnej sytuacji na eurodolarze złotemu zaszkodziła sytuacja na Łotwie.
Spadki franka ze szczytu z 28-go maja (3.0115 PLN) były bardzo ograniczone i dotarły zaledwie do wsparcia w rejonie 2.92 PLN. Od środy do piątku trwał napór na psychologiczną barierę 3.00 PLN. W piątek została ona nieznacznie przekroczona . Dzienne maksimum wypadło na poziomie 3.0130 PLN. Po południu frank był notowany niżej na poziomie 2.98 PLN.
Niestety analiza sytuacji na franku szwajcarskim w relacji do złotego (CHF/PLN) w średnim terminie (1-2 miesiące) nie nastraja optymistycznie. Linia trendu spadkowego poprowadzona przez lokalne szczyty od lutego do maja (patrz wykres poniżej) została pokonana w ostatniej dekadzie maja. Spadki z ubiegłego tygodnia znalazły wsparcie na tej linii.
W perspektywie kilku najbliższych dni może dojść do przebicia oporu w rejonie 3.00-3.0130 PLN. Wygenerowany zostanie sygnał kupna, który może szybko doprowadzić do wzrostu w rejon 3.05-3.06 PLN. W czerwcu frank może osiągnąć pułap 3.10 PLN, w lipcu może to już być 3.15-3.20 PLN.
Uważam, że odbicie z kwietniowego dna (2.79 PLN) jest tylko korektą spadków z lutowego szczytu (3.34 PLN) a to oznacza, że w lecie nie powinniśmy zobaczyć nowego długoterminowego szczytu.
W dłuższej perspektywie powinno dojść do kolejnej fali spadków. Jej celem będzie pogłębienie kwietniowego dna na poziomie 2.79 PLN. Realizacja tego scenariusza powinna doprowadzić do dalszych istotnych spadków. W 2010 roku kurs franka mógłby spaść w rejon 2.40 PLN.
Sławomir Dębowski
Główny analityk Globtrex.com
|
Dodaj artykuł do: |
Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?
| 75% |
| 25% |