26 marca 2009, 16:32
Kategorie: Akcje, Przegląd prasy

Banki zaostrzają politykę kredytową

Według wyliczeń Gazety Prawnej, mimo obniżek stóp procentowych, zdolność kredytowa przeciętnej polskiej rodziny jest dziś niższa niż na początku roku

Przeciętna rodzina o dochodach w wysokości 3,5 tys. zł miesięcznie w maju ubiegłego roku mogła liczyć na pożyczkę we frankach w wysokości średnio 247 tys. zł, w styczniu tego roku 160 tys., a teraz już tylko 155 tys. zł - mówi na łamach Gazety Prawnej Paweł Majtkowski z Finamo.

Zdolność powinna być wyższa

W związku z obniżeniem stóp procentowych od listopada zeszłego roku o 2 pkt proc., niskim oprocentowaniem kredytów walutowych i spadającym dziś kursem franka, teoretycznie zdolność kredytowa Polaków powinna rosnąć. Raty nowych kredytów są obecnie niższe, a dane nie mówią o spadku płac. Mimo wszystko banki są skłonne pożyczać coraz mniej.

Eksperci uważają, że przyczyną takiego stanu rzeczy jest zmiana sposobu obliczania zdolności kredytowej. Rachunek wykonywany przez banki uwzględnia dochód kredytobiorcy, stałe zobowiązania miesięczne i ryczałtowe kwoty uznawane za koszty życia. Według Pawła Majtkowskiego, banki, zależnie od aktualnych warunków mogą poprzez modyfikowanie powyższej kwoty ryczałtowej, dowolnie ustalać zdolność pożyczkobiorców.

Kto da więcej

Na polskim rynku, liderem akcji kredytowej jest obecnie BGŻ. Jest on gotów pożyczyć dziś znacznie więcej niż przed rokiem. W maju zeszłego roku przeciętna rodzina mogła uzyskać w BGŻ kredyt złotówkowy w wysokości blisko 260 tys. zł. Dziś może liczyć na pożyczkę o 90 tys. zł większą. Bank wiedzie również prym, jeśli chodzi o kredyty udzielane we franku szwajcarskim.

Zdecydowanie mniej ufny jest Raiffeisen Bank. W ciągu niecałego roku, zdolność kredytowa przeciętnej rodziny spadła tu o blisko połowę.

Jeszcze bardziej rygorystycznie do oceny klientów podchodzi GE Money Bank. Pożyczy on w naszym przypadku jedynie 100 tys. złotych. Co więcej, według Gazety Prawnej, bank jest gotów udzielić większej pożyczki we franku szwajcarskim niż w polskiej walucie, a to jest niezgodne z rekomendacją S. Sytuację, na łamach GP, tłumaczy Katarzyna Ewert z GE Money - (...) Wskaźniki opisane w rekomendacji nie są jedynymi, które stosowane są do oceny zdolności kredytowej, stąd możliwe są różnice w maksymalnej dostępnej kwocie kredytu.

Ewert dodaje, że KNF przeprowadzała ostatnio w GE Money audyt, podczas którego nie stwierdziła żadnych nieprawidłowości. Jej tłumaczenie zdaje się potwierdzać Marta Chmielewska-Racławska z KNF. Z jej wypowiedzi dla GP wynika, że dopuszczalne jest stosowanie innych rozwiązań niż zawartych w rekomendacji S, o ile będą one równie skuteczne pod względem zarządzania ryzykiem. 

Czym jest rekomendacja S

Rekomendacja S to dokument przygotowany w 2006 roku przez ówczesną Komisję Nadzoru Bankowego. Określa on listę dobrych praktyk dla banków przy udzielaniu kredytów hipotecznych. Zgodnie z rekomendacją S, banki nie tylko muszą proponować kredyty w polskiej walucie, ale również obliczać zdolność kredytową jak w przypadku pożyczki w złotych, mimo że udzielana jest ona w walucie obcej. Według dokumentu, pożyczkobiorca musi zarabiać na tyle dużo by stać go było na zaciągnięcie kredytu w złotych o 20 proc. większego niż udzielanego w walucie obcej. Rekomendacja nie określa natomiast wymaganej wysokości wkładu własnego.

Opracowane na podstawie Gazety Prawnej

Więcej na ten temat przeczytasz w Gazecie Prawnej

 

Gazeta Prawna / Roman Grzyb

Źródło: Gazeta Prawna
Dodaj artykuł do:


Czytaj także:
Komentarze
Możesz komentować artykuł w dyskusji na forum. Przejdź do dyskusji
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM