Wygląda na to, że tydzień zakończy się w ten sam sposób w jaki się rozpoczął... nudno i cicho.
Niemniej jednak, mamy dzisiaj kilka wydarzeń mogących wpłynąć na skłonność do ryzykowania takich jak: dynamika sprzedaży detalicznej w USA, wskaźnik zaufania konsumentów Uniwersytetu Michigan oraz aktywność produkcji w przemyśle w strefie Euro.
Czy to poruszy rynkiem? Raczej nie!
Spróbujmy wszystko ułożyć patrząc z perspektywy makro oraz zachowania poszczególnych głównych par w ciągu najbliższych kilku dni.
EURUSD: Para ta utrzymuje się już od jakiegoś czasu w zakresie, co i tak już wszyscy wiedzą. Wiadomym jest również, iż 1,3840 to kluczowy poziom oporu/pivot, a od dołu parę podtrzymuje 1,3470/3500. Tak więc co dzieje się pomiędzy tymi poziomami? W najbliższy wtorek mamy spotkanie pomiędzy przedstawicielami Grecji a reszty Europy, na które wszyscy z niecierpliwością czekamy. Pytanie, czy kraje członkowskie pomogą Grekom czy też nie... Szczerze mówiąc nikogo już to nie obchodzi a prawda jest taka, że jedyne, co może wyprowadzić eurodolara powyżej 1,3840 to towarzyszące komentarze i masowe wyczyszczenie stopów. Kiedy już przełamiemy 1,3840 powinniśmy spokojnie dotrzeć do 1,4200, a stamtąd rozpocznie się długa i powolna droga głęboko w dół. Jeżeli chodzi o przyszły tydzień, nadał będę wyprzedawał zwyżki w okolicy 1,3750 aż do 1,3800 umieszczając stop lossy (jak wszyscy inni) powyżej 1,3840.
Dziś oczekuję wyczyszczenia stopów w rejonie 1,3730 oraz widzę dobre oferty w okolicy 1,3750, jednak ruch ten będzie bardzo brzydki i przyniesie najwyżej 40 pipsów w transakcjach śróddziennych.
Cable: Ten cross zwyżkuje i nikt mi nie wmówi inaczej. Ostrożnie otwierałem długie pozycje kilka dni temu, co okazało się dobrą zagrywką, a na razie czekam na to, co będzie dalej. Patrząc od strony fundamentalnej nic się nie zmieniło i Wielka Brytania nadal jest w szambie, jednakże stary dobry Gordon ogłosił wybory 6 maja, a jako że ten ruch to korekta, mamy jeszcze trochę miejsca na ruch do góry w okolice 1,5230/50. Wszystko powyżej tego poziomu będzie przeszacowane, co oznacza dobrą okazję na strategiczną wyprzedaż.
USDJPY: Ahh ci Japończycy... Nic się nie zmieniło przez 2 tygodnie; nadal znajdujemy się w zakresie a ja preferuję sprzedaż zwyżek. Moim strategicznym punktem wejścia jest 90,80 oraz 91,30, ale nie wykluczam możliwości ruchu do 92,50 w przyszłym tygodniu, kiedy to wystawię swoją babcię na sprzedaż aby sfinansować moją krótką pozycję na tej parze.
AUDUSD: Pomimo tego jak bardzo nie podoba mi się ten widok i konieczność przyznania się, para ta przetestuje 0,9250, na co wskazuje zachowanie kursu tego crossa; następnie straci ona siłę i spadnie z powrotem. Nadal otwieram krótkie pozycje podczas tego ruchu i próbuję złapać spadający nóż ryzykując sprzedawanie, kiedy para ta idzie w górę. Niemniej jednak jestem co do tego przekonany i nadal pozostaję do tej pary nastawiony negatywnie, szczególnie biorąc pod uwagę słabnące miejscowe dane ekonomiczne.
USDCAD: Kiedy wszyscy zaczynają mówić o parytecie, wtedy należy zacząć zastanawiać się nad kupnem tej pary. Jak już pisałem kilka dni temu, obecny ruch na rynkach towarowych w końcu się odwróci, złoto oraz ropa odnotują spadki, a w rezultacie USDCAD będzie zwyżkować do 1,0550. Nadal kupuję w dołkach.
EURGBP: Zasnąć można. Wolę grać na tej parze pośrednio, otwierając pozycje na pokrewnych crossach. To pozwala mi uniknąć fatalnej zmienności jaka obecnie ma tutaj miejsce. Wszyscy wiemy, że para ta musi zwyżkować, ale jak na razie ciężko jej to idzie...
AUDNZD: No i oczywiście moja wymęczona para... Już o tym pisałem niedawno, będę zamykał swoje krótkie pozycje w dołkach oraz otwierał nowe krótkie w okolicy 1,3100 w oczekiwaniu na korektę dolara australijskiego, zgodnie z komentarzami powyżej.
Przyjaciele, życzę Wam miłego weekendu i oficjalnie rozpoczynam odliczanie do mojego powrotu do domu w przyszłym tygodniu. Nie martwcie się, nadal będę obecny przez kilka dni w przyszłym tygodniu.