17 grudnia 2011, 13:37
Kategorie: Akcje, Sławomir Dębowski komentuje, Waluty

Chwilowo słabsze nastroje na rynkach - Podsumowanie tygodnia wraz z prognozą



Chwilowo gorsze nastroje na rynkach

S&P500 - Ostatni tydzień przyniósł silny ruch w dół. Indeks S&P500 spadł do poziomu 1209pkt. przekraczając ważne wsparcie w rejonie 1220pkt. W mojej ocenie słabość rynku jest chwilowa. W przyszłym tygodniu powinno dojść do wzrostów, których celem będzie bariera w rejonie 1265-1267pkt. Pokonanie tej bariery otworzy drogę na październikowe maksimum (1293pkt.)...

WIG20 - W mijającym tygodniu nasz rynek był bardzo słaby, ponownie za sprawą przeceny akcji KGHM. Indeks WIG20 pogłębił minimum z końca listopada (2117pkt.) schodząc w piątek do poziomu 2111pkt. W przyszłym tygodniu powinno dojść do odbicia, sygnałem będzie poprawa sytuacji na rynkach w USA...

EUR/USD - W ubiegłym tygodniu kurs wspólnej waluty ustanowił nowe długoterminowe dno na poziomie 1.2944 USD. W środę rozpoczęło się odbicie. Piątkowe zamknięcie wypadło na poziomie 1.3043 USD). W przyszłym tygodniu oczekuję kontynuacji odbicia ze środowego dna. Kluczowy opór znajduje się w rejonie 1.3144 USD...

 

Rynek akcji w USA

Ostatni tydzień przyniósł silny ruch w dół. Indeks S&P500 spadł do poziomu 1209pkt. przekraczając ważne wsparcie w rejonie 1220pkt. W mojej ocenie słabość rynku jest chwilowa i w przyszłym tygodniu powinno dojść do poprawy nastrojów.

Poniedziałek (1236; -1.5%) - W poniedziałek na rynek powróciły obawy i złe nastroje, głównie za sprawą agencji ratingowych. Agencja Moody?s stwierdziła, że szczyt UE był poniżej oczekiwań i nie podjęto zdecydowanych kroków w celu rozwiązania kryzysu. Z kolei główny ekonomista agencji S&P powiedział, że czas na rozwiązanie kryzysu zadłużenia już minął.

Początek sesji na rynku kasowym przyniósł silne spadki. Indeks S&P500 zniżkował do poziomu 1227pkt. Po godzinie 18-tej rynek wkroczył w fazę konsolidacji. Ostatnia godzina przyniosła niewielkie wybicie w górę. Zamknięcie wypadło na poziomie 1236pkt.

Wtorek (1226; -0.9%) - Początek sesji przyniósł wzrosty. Indeks S&P500 osiągnął lokalne maksimum na poziomie 1250pkt. Kilka minut po godzinie 16-tej doszło do silnego ruchu na południe. Lokalne minimum wypadło na poziomie 1237pkt. Po czym doszło do odbicia. Po godzinie 20-tej doszło do spadków. Dzienne minimum wypadło na poziomie 1219pkt. Zamknięcie nastąpiło nieznacznie wyżej na poziomie 1226pkt.

Środa (1212; -1.1%) - Po wtorkowej przecenie w środę doszło do dalszej wyprzedaży. Indeks S&P500 spadł poniżej ważnego wsparcia w rejonie 1220pkt. osiągając lokalne minimum na poziomie 1209pkt. Po godzinie 17:30 rozpoczęło się odbicie. Bykom nie udało się doprowadzić do powrotu powyżej pułapu 1220pkt. W efekcie rynek ponownie spadł, ostatecznie zamykając się na poziomie 1212pkt.

Czwartek (1216; +0.3%) - Lepsze dane z godziny 14:30 (wnioski o zasiłek dla bezrobotnych 366 tys., oczekiwano 390 tys., indeks NY Empire State wzrósł do 9.53, konsensus rynkowy 3.0) wywołały silny ruch na kontraktach terminowych. Sesja na rynku kasowym rozpoczęła się od wzrostów. Indeks S&P500 osiągnął dzienne maksimum na poziomie 1226pkt. Kilka minut po godzinie 16-tej doszło jednak do spadków. Indeks cofnął się o kilkanaście punktów schodząc dosyć nisko do poziomu 1215pkt. Po godzinie 17-tej rozpoczęła się kilkugodzinna faza konsolidacji, która trwała do końca sesji. Indeks zamknął się na poziomie 1216pkt.

Piątek (1220; +0.3%) - Początek sesji przyniósł wzrosty. Indeks S&P500 przekroczył opór w rejonie 1220pkt. Lokalne maksimum wypadło na poziomie 1231pkt. Po godzinie 16:20 rynek ruszył na południe. Dzienne minimum wypadło nisko na poziomie 1215pkt. Przed godziną 19-tą rozpoczęła się 3-godzinna faza konsolidacji o szerokości 6 punktów. Indeks zamknął się na niewielkim plusie na poziomie 1220pkt.

Pomimo lepszych danych makro jakie się ostatnio pojawiły w USA byki nie mają siły doprowadzić do zdecydowanej obrony wsparcia w rejonie 1220pkt. (wykres 1). Ta słabość rynku widoczna jest na wykresie świecowym w postaci górnych cieni świec z czwartku i piątku. Sądzę, że ta słabość jest chwilowa. Tak jak wcześniej popyt przesadził ze zbytnim optymizmem w rejonie silnego oporu (1265pkt.), tak najprawdopodobniej teraz mamy zbyt przesadny pesymizm w rejonie ważnego średnioterminowego wsparcia (1220pkt.).

Wykres 1. Indeks S&P500 rynku kasowego w układzie dziennym

 

 

 

 

 

 

 

 

Z technicznego punktu widzenia odbicie z listopadowego dna powinno przyjąć postać co najmniej korekcyjnej trójki (a-b-c). W mojej ocenie rynek powinien znajdować się w początkowej fazie wzrostowej fali (c). Pierwszy krótkoterminowy sygnał kupna pojawi się gdy bykom uda się oderwać rynek od wsparcia w rejonie 1220pkt. Kolejny gdy dojdzie do przekroczenia oporu w rejonie 1265-1267pkt. Otworzy się wtedy droga do wzrostów i ataku na październikowe maksimum (1293pkt.). W dalszej perspektywie możliwe jest przesilenie i trwalsze spadki (wykres 1).

W styczniu rynek będzie gotowy do spadków i testowania kluczowych długoterminowych wsparć, wtedy powinno się definitywnie rozstrzygnąć czy wkraczamy w kilkunastomiesięczną falę spadków, której celem będzie testowanie minimów z 2002 i 2009 roku czy też odbicie z 2009 roku będzie jeszcze (choć z trudem) kontynuowane i dopiero potem dojdzie do kolejnej odsłony bessy rozpoczętej w 2000 roku. W mojej ocenie, przeciwko scenariuszowi pesymistycznemu przemawia zbyt ?powszechne przekonanie? o nieuchronności wejścia w kolejną falę kryzysu. Warto przypomnieć, że w maju 2008 roku, sytuacja była odwrotna, wielu ekonomistów nie widziało większych zagrożeń dla gospodarki USA, podczas gdy sytuacja techniczna wskazywała na silne spadki w drugim półroczu 2008 roku.

Niżej (wykres 2) przedstawiona jest sytuacja długoterminowa w układzie tygodniowym (każda świeca obejmuje okres tygodnia notowań). Od wielu tygodni bykom nie udaje się doprowadzić do przełamania silnego oporu w postaci chmury. W ciągu najbliższych tygodni chmura będzie się podnosić przesuwając opór wyżej, co może skutkować tym, że jeszcze trudniej będzie ją przebić.

Wykres 2. Indeks S&P500 w układzie tygodniowym (wskaźnik Ichimoku)

 

 

 

 

 

 

 

 

Kolejnym negatywnym sygnałem jest to, że opóźniona o 26 okresów (w tym przypadku o 26 tygodni) linia Chikou Span znajduje się pod wykresem, co w przypadku się linii Kijun Sen oraz Tenkan Sen nie będzie wiarygodnego sygnału kupna.

 

GPW w Warszawie

W mijającym tygodniu nasz rynek był bardzo słaby, ponownie za sprawą przeceny akcji KGHM. Indeks WIG20 pogłębił minimum z końca listopada (2117pkt.) schodząc w piątek do poziomu 2111pkt. W przyszłym tygodniu powinno dojść do odbicia, sygnałem będzie poprawa sytuacji na rynkach w USA.

Poniedziałek (2175; -2.3%) - W poniedziałek na rynek powróciły obawy i złe nastroje, głównie za sprawą agencji ratingowych. Agencja Moody?s stwierdziła, że szczyt UE był poniżej oczekiwań i nie podjęto zdecydowanych kroków w celu rozwiązania kryzysu. Z kolei główny ekonomista agencji S&P powiedział, że czas na rozwiązanie kryzysu zadłużenia już minął. Początek sesji przyniósł spadki. Przed południem indeks WIG20 osiągnął lokalne minimum na poziomie 2190pkt. Po czym doszło do 2-godzinnego odbicia o zasięgu kilkunastu punktów. Po południu rynek zawrócił na południe. Przecena była dosyć duża. Indeks WIG20 spadł poniżej minimum z piątku (2174pkt.) osiągając dno na poziomie 2162pkt. Zamknięcie wypadło na poziomie 2175pkt. Indeks stracił 2.3%.

Wtorek (2188; +0.6%) - We wtorek doszło do odbicia. Indeks WIG20 osiągnął dzienne maksimum na poziomie 2214pkt. Po godzinie 12-tej rozpoczęła się realizacja zysków. Indeks cofnął się w rejon wsparcia (2190pkt.). Po godzinie 16-tej nastroje na rynku popsuła wypowiedź Angeli Merkel, która według agencji Reutera odrzuca wszelkie sugestie zwiększenia wartości Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego (ESM), który został określony na poziomie 500 mld EUR. Indeks spadł do dziennego dna na poziomie 2162pkt. Dno z poniedziałku zostało wyrównane, końcówka sesji przyniosła mocne odbicie. Ostatecznie indeks zamknął się na poziomie 2188pkt. zyskując 0.6%.

Środa (2174; -0.6%) - W środę doszło do przeceny na rynkach akcji. Początek sesji przyniósł odbicie do pułapu 2207pkt. Po godzinie 9:30 rynek ruszył na południe. Przed godziną 13-tą doszło do pogorszenia sytuacji. Indeks WIG20 przeszedł na minusy. Byki broniły wsparcia w rejonie 2174pkt. Ostatecznie indeks zamknął się na poziomie 2174pkt. tracąc 0.6%.

Czwartek (2161; -0.6%) - Początek sesji przyniósł wzrosty. Poranne maksimum indeks WIG20 osiągnął na poziomie 2195pkt. Po godzinie 9:30 rynek ruszył na południe. Strona popytowa broniła się  w rejonie wsparcia (2174pkt.). Po godzinie 12-tej doszło do mocnych spadków, wywołane one zostały przez silny spadek akcji KGHM (o 10%), poznaliśmy szczegóły jak wyglądać będzie wysokość podatku od wydobycia miedzi, jego konstrukcja jest niestety dla spółki bardzo niekorzystna. Indeks WIG20 przekroczył ostatnie lokalne minimum (2162pkt.) osiągając nowe minimum na poziomie 2148pkt. O godzinie 14:30 napłynęły znacznie lepsze dane z USA (wnioski o zasiłek dla bezrobotnych 366 tys., prognoza 390 tys., indeks NY Empire State 9.53, oczekiwano 3.0) nastroje się poprawiły. Indeks WIG20 zyskał blisko 30 punktów. Po godzinie 15-tej rynek ponownie ruszył na południe. Zamknięcie wypadło nisko na poziomie 2161pkt. tracąc 0.6%.

Wykres 3. Indeks WIG20 w układzie dziennym

 

 

 

 

 

 

 

 

Piątek (2116; -2.1%) - Początek sesji na GPW w Warszawie przyniósł wzrosty. Poranne maksimum indeks WIG20 osiągnął na poziomie 2178pkt. Po kilku minutach rynek ruszył na południe. Przez kilka godzin popyt bronił się powyżej minimum z czwartku (2148pkt.). Po godzinie 15-tej doszło do przełamania tego wsparcia. Indeks stracił blisko 30 punktów. Dzienne minimum wypadło na poziomie 2111pkt., pogłębione zostało dno z listopada (2117pkt.). Ostatecznie indeks zakończył sesję ze stratą 2.1% na poziomie 2116pkt.

W mijającym tygodniu nasz rynek był bardzo słaby, ponownie za sprawą przeceny akcji KGHM. Indeks WIG20 pogłębił minimum z końca listopada (2117pkt.) schodząc w piątek do poziomu 2111pkt. W przyszłym tygodniu powinno dojść do odbicia, sygnałem będzie poprawa sytuacji na rynkach w USA.

Oczekuję, że na początku tygodnia byki obronią wsparcie w postaci dna z końca listopada (2117pkt.), w miarę poprawy sytuacji na rynkach w USA również i u nas popyt powinien przejmować inicjatywę (wykres 3). Dosyć silny krótkoterminowy opór znajduje się w rejonie 2162-2174pkt. (w ubiegłym tygodniu rynek wielokrotnie bronił się na tych poziomach). Po rozbiciu tego oporu powinna otworzyć się droga do grudniowego szczytu (2306pkt.). W styczniu gdy pojawią się sygnały przesilenia na rynku w USA możliwy jest zwrot na południe na naszym rynku.

 

EUR/USD

W ubiegłym tygodniu kurs wspólnej waluty ustanowił nowe długoterminowe dno na poziomie 1.2944 USD. W środę rozpoczęło się odbicie. Piątkowe zamknięcie wypadło na poziomie 1.3043 USD). W przyszłym tygodniu oczekuję kontynuacji odbicia ze środowego dna. Kluczowy opór znajduje się w rejonie 1.3144 USD.

Poniedziałek (1.3167; -1.6%) - Na początku tygodnia na rynek powróciły obawy i złe nastroje, głównie za sprawą agencji ratingowych. Agencja Moody?s stwierdziła, że szczyt UE był poniżej oczekiwań i nie podjęto zdecydowanych kroków w celu rozwiązania kryzysu. Z kolei główny ekonomista agencji S&P powiedział, że czas na rozwiązanie kryzysu zadłużenia już minął. Kurs wspólnej waluty spadł do poziomu 1.3163 USD, zamknięcie wypadło nieznacznie wyżej na poziomie 1.3167 USD.

Wtorek (1.3034; -1.0%) - Po silnej poniedziałkowej przecenie, we wtorek kurs wspólnej waluty z trudem odrabiał straty. W południe osiągnięte zostało dzienne maksimum na poziomie 1.3236 USD. Do godziny 15-tej euro cofnęło się w rejon porannego dna (1.3164 USD), do jego wyrównania zabrakło 8 pipsów. Po godzinie 16-tej wtedy gdy pojawiła się wypowiedź kanclerz A. Merkel (która według agencji Reutera odrzuca wszelkie sugestie zwiększenia wartości Europejskiego Mechanizmu Stabilizacyjnego), wspólna waluta została mocno przeceniona. Ustanowiony został nowy kilkumiesięczny dołek na poziomie zaledwie 1.3009 USD. Zamknięcie wypadło nieznacznie wyżej na poziomie 1.3034 USD.

Wykres 4. Eurodolar w perspektywie długoterminowej

 

 

 

 

 

 

 

 

Środa (1.2983; -0.4%) - Do południa kurs wspólnej waluty pozostawał w konsolidacji w rejonie wtorkowego zamknięcia. Potem doszło do wybicia w dół. Ustanowione zostało nowe długoterminowe minimum na poziomie 1.2944 USD. Po godzinie 17-tej rozpoczęło się odbicie. Próba powrotu powyżej pułapu 1.30 USD nie udała się, zamknięcie wypadło na poziomie 1.2983 USD.

Czwartek (1.3021; +0.3%) - Po kilku sesjach silnych spadków w czwartek kurs wspólnej waluty nie ustanowił nowego minimum. Kontynuowane było odbicie ze środowego minimum. Dzienne maksimum wypadło na poziomie 1.3049 USD. Zamknięcie nastąpiło na poziomie 1.3021 USD.

Piątek (1.3043; +0.2%) - W piątek popyt zdołał doprowadzić do przekroczenia krótkoterminowego oporu w rejonie 1.3030-1.3049 USD. Dzienne maksimum wypadło na poziomie 1.3083 USD. Po godzinie 14:30 doszło do realizacji zysków. Kurs wspólnej waluty dosyć silnie spadł, ale do nowego dna było daleko. Zamknięcie wypadło na niewielkim plusie na poziomie 1.3043 USD.

Dno z początku listopada (1.3144 USD) zostało przekroczone o 2 centy. Jednocześnie z październikowego szczytu (1.4246 USD) pojawiła się spadkowa piątka o zasięgu aż 13 centów. Od trzech dni trwa korekcyjne odbicie. W piątek  dotarło ono do poziomu 1.3083 USD.

Kluczowa bariera znajduje się w rejonie 1.3144 USD, rozgranicza ona dwa odmienne scenariusze:

  1. Pokonanie bariery 1.3144 USD poprawi sytuację w krótkiej perspektywie. Pojawią się nadzieje na większe i trwalsze odbicie. Zniesienie spadków z jesiennego szczytu o 38% wypada w rejonie 1.3450 USD. Tutaj mamy również inne silne opory (wykres 4). W tym rejonie może dojść do przesilenia.
  2. Jeśli bariera 1.3144 USD nie zostanie przełamana to odbicie się szybko zakończy i dojdzie do ponownego testu kluczowego długoterminowego wsparcia w rejonie 1.2880-1.3000 USD.

W mojej ocenie szanse realizacji pierwszego scenariusza (zielona linia, wykres 4) są nieco większe. W pierwszym kwartale 2012 może dojść do przełamania długoterminowego kluczowego wsparcia w rejonie 1.2880-1.3000 USD. Otworzy się wtedy droga do spadków w rejon minimów z 2008 i 2009 roku.

Złoty zostanie wtedy silnie przeceniony. Kursy dolara i euro powinny przetestować i przekroczyć szczyty z lutego 2009 roku na poziomach odpowiednio 3.92 PLN oraz 4.94 PLN. Realizacja pierwszego scenariusza przełożyłaby się w II i III dekadzie grudnia na przejściowe umocnienie złotego. Kurs euro w relacji do złotego mógłby spaść w rejon minimum z początku grudnia (4.44 PLN).

 

Sławomir Dębowski

Markets.com

Dodaj artykuł do:


Komentarze
Możesz komentować artykuł w dyskusji na forum. Przejdź do dyskusji
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM