| Kategorie: Makro, Sławomir Dębowski komentuje |
Pomimo zaaplikowania bolesnych reform partie rządzące wygrały wybory. W Polsce może być podobnie, potrzebna jest tylko odwaga przywódców PO i prowadzenie szerokiej edukacji ekonomicznej wśród społeczeństwa.
Do wyborów do Sejmu pozostało kilkanaście miesięcy. Platforma Obywatelska zamierza przeprowadzić ofensywę ustawodawczą w Sejmie. Niestety wielu komentatorów i ekonomistów uważa, że będą to działania jedynie marketingowe i kosmetyczne, bez większego znaczenia dla szybkiej i trwałej redukcji dużego deficytu budżetowego (w 2010 roku wyniesie on 7-8 % PKB).
W Polsce potrzebne są szybkie i odważne reformy. Przykład Łotwy i Węgier pokazuje, że nie mają racji Ci którzy uważają przeprowadzenie takich reform za zbyt ryzykowne gdyż mogłoby się to skończyć przegraną w wyborach do Sejmu w 2011 roku. Na początku października odbyły się wybory do parlamentu na Łotwie. Rządząca partia i jej koalicjanci uzyskali ponad 60% głosów, zwiększając nawet swoją przewagę sprzed wyborów. Warto przypomnieć, że w latach 2008-2009 PKB Łotwy skurczył się aż o 25%. Unia Europejska oraz Międzynarodowy Fundusz Walutowy zaoferowały pomoc finansową w wysokości 7.5 mld euro. W zamian za pomoc na Łotwie wprowadzono ostre i bolesne reformy. Podatki zostały podniesione. Wydatki publiczne i płace w sferze budżetowej zostały zmniejszone o około 30%. W trakcie kampanii wyborczej premier Łotwy zapowiadał, że wyjście na prostą wymaga jeszcze długiej drogi. Z drugiej strony partie opozycyjne wzywały do zarzucenia programu stabilizacji ekonomicznej. Wynik wyborów mówi sam za siebie, wyborcy nie nabrali się na populistyczne i nierealne obietnice.
Od kilku lat Platforma Obywatelska cieszy się bardzo wysokim i stabilnym poparciem. Wynika to zapewne z braku politycznej alternatywy. Największa partia opozycyjna (PIS) nie potrafi przeprowadzić rzetelnej dyskusji na tematy gospodarcze i skupia się na sprawach drugorzędnych, które tak naprawdę dla przeciętnego obywatela nie mają większego znaczenia. Ostatnie kilka miesięcy to prawdziwy spektakl politycznej gry, której głównym celem jest zdobycie władzy. Przegrana Jarosława Kaczyńskiego w wyborach prezydenckich spowodowała gwałtowną brutalizację dyskusji politycznej pomiędzy partią rządzącą i opozycją. Od kilku miesięcy poparcie dla PIS spada, co jest odzwierciedleniem faktu, że część wyborców nie da się już nabrać na zmianę wizerunku lidera tej partii.
Partia rządząca może być częściowo z takiej sytuacji bardzo zadowolona. Podwyżka podatku VAT została przesłonięta konfliktem o krzyż. Niestety nie doszło do merytorycznej debaty w Sejmie. Dotychczasowe pomysły rządu na poprawę sytuacji gospodarczej pokazują, że jest to strategia obliczona na dotrwanie do kolejnych wyborów. Niestety nie żyjemy w stabilnym świecie. Niespotykany do tej pory wielki eksperyment w postaci drukowania dolarów przez FED oraz pomysły na kolejne pakiety mające pobudzić gospodarkę wskazują na powagę sytuacji.
Zadłużenie Polski wyniesie na koniec 2010 roku 739 mld złotych. W 2011 roku zwiększy się ono do 815 mld złotych (tabela 1). Na samą spłatę odsetek od zaciągniętych kredytów wydamy 38 mld zł. Na razie oprocentowanie polskich obligacji nie jest wysokie. Patrząc na polską gospodarkę w perspektywie 5-10 lat jest niemal pewne, że czeka nas demograficzna katastrofa w 2020 roku. Wcześniej jednak mogą zbankrutować Węgry, ogromne problemy mogą się również pojawić w USA. Polityka praktycznie zerowych stóp procentowych w tym kraju może w pewnym momencie doprowadzić do wybuchu inflacji i rozpocznie się cykl podwyżek stóp procentowych. Uderzy to rykoszetem w Polskę. Oprocentowanie polskich obligacji wzrośnie, zwiększą się koszty obsługi zadłużenia. Wieloletni Plan Finansowy Państwa na lata 2010-2013 (tabela 1) legnie w gruzach i szybko się może okazać, że dług publiczny przekroczy granicę 55% PKB. Staniemy wtedy pod ścianą. Z dnia na dzień konieczne będzie wprowadzenie bolesnych reform. Będą one wtedy więcej kosztowały niż gdyby rozpocząć je stopniowo już teraz.
Tabela 1. Zadłużenie Polski w latach 2010-2013
|
2010 |
2011 |
2012 |
2013 |
|
739 mld zł |
815 mld zł |
879 mld zł |
922 mld zł |
|
54.7 % PKB |
54.4 % PKB |
54.6 % PKB |
53.7 % PKB |
Źródło: Wieloletni Plan Finansowy Państwa 2010-2013
Kosmetyczny pomysł rządu na zwiększenie wpływów budżetowych w postaci podwyżki podatku VAT ma przynieść 5 mld zł rocznie i będzie obowiązywać w latach 2011-2013. Podstawowa stawka VAT wzrośnie o 1 punkt procentowy z 22 do 23% czyli o 4.6%. Maksymalna stawka VAT w UE wynosi 25%. Gdyby w 2011 roku okazało się, że dług publiczny przekroczy próg 55% PKB nastąpią dwie dodatkowe podwyżki (od lipca 2012 roku i od lipca 2013 roku do ), każda o kolejny punkt procentowy. Podwyżka podatku VAT, który jest trudny do zrozumienia przez przeciętnego obywatela, nie wywołuje tak silnych negatywnych emocji jak podwyżka podatku PIT, gdzie efekty widoczne są od razu.
Obniżka zasiłku pogrzebowego (w naszym kraju jest on wysoki na tle średniej w UE) to w pozycji wydatków budżetowych niewiele znaczący szczegół. Plany zwiększenia o kilkaset procent opłat za rejestrację pojazdów i badania techniczne pojazdów wyraźnie pokazują na jakich szczegółach koncentruje się rząd. Może być to denerwujące z tego względu, że od wielu lat mówi się o reformie KRUS. Nie ma nawet próby zróżnicowania podatku dla najbogatszych rolników i przesunięcia do ZUS-u tych, którzy ewidentnie wykorzystują obecne przepisy do opłacania symbolicznych składek.
W Polsce konieczne jest przeprowadzenie reform. Opłaci się to w długiej co najmniej 5-10 letniej perspektywie czasu. Duży dług publiczny jest jak kula u nogi, spowalniając wzrost gospodarczy. Mniejsze zadłużenie spowoduje mniejsze koszty obsługi długu jak również zwiększy napływ inwestycji zagranicznych. Potrzebne jest wydłużenie wieku emerytalnego (oczywiście stopniowo) i doprowadzenie w jakiejś rozsądnej perspektywie czasu do zrównania wieku emerytalnego kobiet i mężczyzn. Likwidacja przywilejów górników i służb mundurowych. Konieczne będzie również zmniejszenie wydatków na zbyt dużą administrację państwową oraz zlikwidowanie biurokratycznych barier prowadzenia przedsiębiorstw.
Sławomir Dębowski
Analityk GFC Markets, Dział Analiz Globtrex.com
| Tylko na Globtrex.com- bezpłatne internetowe szkolenia dla inwestorów. Sprawdź. |
|
Dodaj artykuł do: |
Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?
| 75% |
| 25% |