9 października 2010, 15:55
Kategorie: Akcje, Waluty - wiadomości, Sławomir Dębowski komentuje Tagi: waluty, GPW, WIG20, S&P500, złoto, Akcje

S&P500 powyżej bariery 1150pkt., dolar nadal słaby- podsumowanie tygodnia

Za nami kolejny ciekawy tydzień na rynkach. Na Wall Street ostatnie dni przyniosły nowe kilkumiesięczne maksimum. W Warszawie indeks WIG20 od dwóch dni jest w korekcie. Ostatni tydzień przyniósł również nowy szczyt na eurodolarze, kolejny historyczny rekord świętują także inwestorzy posiadający w portfelu złoto.

S&P 500 - W ubiegłym tygodniu bykom udało się pokonać silny opór w rejonie 1150pkt. Kilkumiesięczne maksimum wypadło na poziomie 1168pkt. W krótkim terminie możliwe są wzrosty, w dalszej perspektywie ryzyko wystąpienia większej przeceny. Obecnie kluczowe wsparcie znajduje się w rejonie 1150pkt.

WIG20 - Po ustanowieniu nowego szczytu na poziomie 2686pkt. ostatnie dwa dni przyniosły silny spadek i powrót poniżej szczytu z kwietnia (2619pkt.). Krytyczne wsparcie znajduje się jednak znacznie niżej w rejonie 2563pkt.

EUR/USD - Kilkumiesięczne maksimum wypadło w czwartek na poziomie 1.4028 USD. Piątkowe zamknięcie wypadło na poziomie 1.3913 USD, krótkoterminowe wsparcie znajduje się w rejonie 1.3843-1.3857USD, natomiast krytyczne znajduje to 1.3790 USD. Po jego przełamaniu możliwe są spadki o zasięgu 5.6 centa.

Złoto - Wzrosty dotarły do 1364.50 USD. W czwartek doszło do cofnięcia o zasięgu 2.8 centa, co pokazuje, że pomimo silnego 2-miesięcznego trendu o zasięgu 18% lokalna przecena na złocie też może wystąpić.

Rynek akcji w USA

Mijający tydzień przyniósł przełamanie oporu w rejonie 1150pkt., która przez ponad tydzień blokowała dalsze wzrosty (wykres 1). W poniedziałek byki były w defensywie, dzienne dno osiągnięte zostało na poziomie 1132pkt. Potem rozpoczęło się odbicie. Indeks S&P500 zamknął się na poziomie 1137pkt. We wtorek na początku sesji przebity został opór w rejonie 1140pkt. Na rynku inicjatywę przejęła strona popytowa. Niewykorzystana przez podaż szansa na rozbicie wsparcia w rejonie 1129-1131pkt. zemściła się w postaci przebicia oporu w rejonie 1150pkt. Dzienne maksimum wypadło na poziomie 1162.8pkt., zamknięcie po 1161pkt. (+2.1%).

 

 

 

 

 

 

 

W środę i w czwartek mieliśmy lokalną korektę z minimum na poziomie 1151.4pkt. W piątek pomimo gorszych danych z rynku pracy (w sektorze pozarolniczym ubyło aż 95 tys. miejsc pracy oczekiwano, że przybędzie 3 tysiące) doszło do wzrostów. Przekroczony został opór (1162.8-1163.9pkt.) z poprzednich 2 sesji. Dzienne maksimum wypadło na poziomie 1167.7pkt., zamknięcie nieznacznie niżej po 1165pkt. (+0.6%).

Od kilku tygodni wskaźnik MACD-histogram zniżkuje, tworząc negatywną dywergencję to ostrzega przed możliwością zakończenia odbicia z sierpniowego dna. W krótkim terminie najprawdopodobniej zobaczymy jeszcze wzrosty. Najbliższe opory znajdują się w rejonie 1170pkt. oraz 1185pkt. W średnim ryzyko mocniejszego spadku jest duże. Obecnie krytyczne krótkoterminowe wsparcie (ważne dla perspektywy 1-2 sesyjnej) znajduje się bardzo blisko w rejonie 1163pkt. Gdyby doszło do jego przełamania to możliwy jest powrót do wsparcia w rejonie 1150pkt.

GPW w Warszawie

Na GPW w Warszawie poniedziałek rozpoczął się od wzrostów. Indeks WIG20 osiągnął nowe tegoroczne maksimum na poziomie 2634pkt. (dotychczasowe z kwietnia 2619pkt.). We wtorek wzrosty dotarły do pułapu 2674pkt. Na początku środowej sesji osiągnięty został kolejny na poziomie 2686pkt. (wykres 2). Przez następne kilka godzin trwała dosyć spokojna realizacja zysków. Indeks zakończył sesję na poziomie 2664pkt. (-0.1%). W czwartek na początku dnia indeks spadł do poziomu 2644pkt. Po pół godzinie rozpoczęło się odrabianie strat. O godzinie 12-tej i 14:40 pojawiły się lepsze dane z Niemiec a potem z USA. Próba pokonania ważnego krótkoterminowego oporu w rejonie 2666pkt. się nie udała i w efekcie niedźwiedzie wykorzystały to do zainicjowania mocniejszej wyprzedaży. Pomimo spokoju na rynkach zachodnich na GPW w Warszawie indeks WIG20 zakończył sesję na dziennym dnie na poziomie zaledwie 2626pkt.

Wykres 2. Indeks WIG20 w układzie dziennym

 

 

 

 

 

 

 

W piątek przed sesją można było oczekiwać, że po czwartkowej przecenie na GPW w Warszawie byki rozpoczną dzień od silnego uderzenia. Nic takiego się nie stało. Początek sesji przyniósł wzrosty ale zostały one szybko zablokowane tuż poniżej oporu w rejonie 2640-2644pkt. Indeks WIG20 osiągnął szczyt na poziomie 2642pkt. Po kilku minutach rozpoczęły się spadki. Po godzinie 11-tej pogłębione zostało dno z czwartku (2626pkt.). Przed południem osiągnięte zostało lokalne minimum na poziomie 2614pkt. Przez następne kilka godzin trwało powolne odrabianie strat, jednak indeks pozostawał wciąż pod kreską.

O godzinie 14:30 na rynek napłynęły dane z rynku pracy w USA. Były one ogólnie gorsze od oczekiwań. Stopa bezrobocia była nieznacznie lepsza od oczekiwań (9.7%) i wyniosła 9.6%. Niestety w sektorze pozarolniczym ubyło aż 95 tys. miejsc pracy (oczekiwano, że przybędzie 3 tysiące). Po danych doszło do mocniejszego ruchu w dół, bardzo szybko indeks odbił osiągając pułap 2633pkt. Potem jednak rozpoczęła się kolejna fala spadków. Dzienne minimum wypadło na poziomie 2606pkt. Indeks zamknął się ostatecznie nieznacznie wyżej na poziomie 2609pkt.

Spadek poniżej kwietniowego szczytu pokazuje pewną słabość naszego rynku. Z drugiej jednak strony tak naprawdę krytyczne jest wsparcie w rejonie 2563pkt. Po drodze mamy jeszcze linię trendu wzrostowego (wykres 2), biegnie ona obecnie na poziomie około 2600pkt. Wzrosty na piątkowej sesji w USA mogą stanowić wsparcie dla krajowych byków. Początek tygodnia może przynieść odrabianie strat z poprzednich dni. W dalszej perspektywie być może uda się jeszcze zaatakować ostatnie maksimum. W dłuższej perspektywie nad rynkiem wisi możliwość wystąpienia większej przeceny.

Eurodolar

W ubiegłym tygodniu dolar dalej się osłabiał. Znalazło to swoje odzwierciedlenie w kolejnych szczytach na parze EUR/USD. W poniedziałek rozpoczęła się korekta. Szybko się jednak okazało, że był to tylko ząbek w trendzie wzrostowym. Do wywołania większej korekty konieczne było przełamanie ważnego wsparcia wyznaczonego przez poprzedni lokalny szczyt na poziomie 1.3636 USD. Rynek zadziałał z aptekarską dokładnością. We wtorek w nocy lokalne dno wypadło właśnie na poziomie 1.3636 USD. Potem rozpoczęło się odbicie. Po południu ustanowione zostało kolejne kilkumiesięczne maksimum na poziomie 1.3858 USD (poprzednie 1.3805 USD). W środę kolejny szczyt wypadł na poziomie 1.3946 USD. W czwartek popyt postanowił przetestować psychologiczną barierę (1.40 USD). Dzienne maksimum wypadło na poziomie 1.4028 USD. Szybko doszło do reakcji strony podażowej. W ciągu kilku godzin doszło do spadku o blisko 1.7 centa, dno wypadło na poziomie 1.3857 USD, potem doszło do odbicia, zamknięcie nastąpiło po 1.3913 USD.

Wykres 3. Eurodolar – perspektywa długoterminowa

 

 

 

 

 

 

 

W piątek na eurodolarze mieliśmy trend horyzontalny. Po publikacji słabiutkich danych z rynku pracy w USA doszło do nieudanej próby rozbicia czwartkowego dna (1.3857 USD). Zostało ono pogłębione o kilkanaście pipsów (100 pipsów = 1 cent), potem doszło do mocnego ruchu na południe, dzienne maksimum wypadło na poziomie 1.3980 USD, ostatecznie kurs euro zamknął tydzień na poziomie 1.3944 USD.

Od tygodnia nowe szczyty nie są potwierdzane przez wskaźnik MACD-histogram, tworzy się negatywna dywergencja. Spadki z czwartkowego szczytu mogą być zalążkiem dłuższej przeceny po wielu tygodniach silnych wzrostów o zasięgu już 14 centów. Krótkoterminowe wsparcie znajduje się w rejonie 1.3843-1.3857 USD. Sądzę, że na początku tygodnia może zostać przetestowane. W przypadku jego przełamania otworzy się droga do spadków w rejon kluczowego wsparcia. Wyznaczają je korpusy godzinnych świec z początku października (1.3790 USD), sam szczyt znajduje się na poziomie 1.3805 USD, ale nie stanowi on praktycznie żadnego wsparcia.

W przypadku rozbicia tego wsparcia pojawi się silny sygnał do dalszych spadków. Skorygowanie fali wzrostowej o zasięgu 14 centów o 38% oznaczać będzie spadek o zasięgu 5.6 centa do poziomu 1.3470 USD. Gdyby się  okazało, że krytyczne wsparcie w rejonie 1.3790 USD zostanie obronione, to późniejszy wzrost powyżej oporu (1.3857 USD) wygeneruje sygnał do powrotu na ostatni szczyt (1.4028 USD).

Złoto

W ubiegłym tygodniu ceny złota ustanowiły kolejny historyczny szczyt na poziomie aż 1364.50 dolarów za uncję (poprzednio 1320 USD). Osiągnięty został nasz target z końca lipca (1350 USD). W czwartek rozpoczęła się dosyć gwałtowna korekta, najmocniejsza od ponad 2 miesięcy, co częściowo mogło wynikać ze zbyt wcześniejszego silnego wzrostu. Część graczy mogła to wykorzystać do realizacji zysków. W czwartek w ciągu 8 godzin ceny spadły z poziomu 1364.50 USD do 1325.75 USD (-2.8%). W piątek doszło do odbicia. Dzienne maksimum wypadło na poziomie 1349.50 USD, zamknięcie nieznacznie niżej, po 1342.80 USD. Trend wzrostowy z lipcowego dna (1156.6 USD) ma zasięg 208 USD. W ciągu 2 miesięcy ceny złota wzrosły o 18%. To bardzo dużo, przydałaby się korekta. Od kilku tygodni nowe szczyty na wykresie cen złota nie są potwierdzone przez wskaźnik MACD histogram, utworzyła się negatywna dywergencja ostrzegająca przed wystąpieniem większego ruchu w dół (wykres 4).

Wykres 4. Złoto – sytuacja średnioterminowa (wykres dzienny)

 

 

 

 

 

 

 

W mojej ocenie spadki z ubiegłego tygodnia mogą potrwać dłużej. Pierwsza fala dotarła do poziomu 1325.75 USD. Odbicie z czwartkowego dna może być tylko korekcyjne, po jego zakończeniu możliwy jest kolejny ruch w dół i test czwartkowego dna (1325.75 USD).

Wielu inwestorów w Polsce nie ma jednak powodów do zadowolenia z lokat w fizyczne złoto. Wynika to z dużej skali umocnienia złotego względem dolara. Efektem jest spadek cen złota wyrażonych w krajowej walucie (wykres 5). Długoterminowy szczyt wypadł w czerwcu na poziomie 4378 PLN za uncję. Przez następne kilka miesięcy ceny złota spadały. Dno wypadło pod koniec lipca na poziomie 3542 PLN (spadek o 19%). Potem doszło do odbicia, piątkowe zamknięcie wypadło na poziomie 3824 PLN. Jest to aż o 12.7% poniżej czerwcowego szczytu (ceny złota wyrażone w dolarach są obecnie 6.2% powyżej czerwcowego szczytu). Dodajmy jeszcze do tego prowizję przy zakupie sztabki złota w wysokości 5-7% i widzimy wyraźnie, że próba zarobienia pieniędzy na sztabkach złota jest obecnie bardzo trudna. Na zyski musimy czekać wiele miesięcy a nawet i kwartałów.

Wykres 5. Ceny złota wyrażone w krajowej walucie (wykres dzienny)

 

 

 

 

 

 

 

W zupełnie innej sytuacji są Ci inwestorzy, którzy mają dostęp do elektronicznych platform transakcyjnych i kontraktów CFD na złoto. Wzrost cen złota o 1% przy dźwigni 100:1 przekłada się na zarobek (na środkach ulokowanych w depozyt) w wysokości 100%. Jest to 100 razy więcej niż na rynku kasowym. Odpadają prowizje oraz problem z umacniającą się złotówką. Zyski mogą być bardzo duże i szybkie w ciągu zaledwie kilku dni, trzeba jedynie reagować na pojawiające się sygnały techniczne oraz stosować zasady minimalizacji ryzyka.

Sławomir Dębowski

Analityk GFC Markets, Dział Analiz Globtrex.com

Źródło: Sławomir Dębowski, analityk GFC Markets
Edukacja. Praktyka. Inwestowanie- nie czekaj, wejdź w rynki z GFC Markets- pobierz demo platformy i zapisz się na bezpłatne szkolenia. Zapraszamy.
Dodaj artykuł do:


Czytaj także:
Komentarze
Możesz komentować artykuł w dyskusji na forum. Przejdź do dyskusji
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM