| Kategorie: Akcje, Sławomir Dębowski komentuje | Tagi: S&P500, Wall Street, recesja, Akcje, DJIA, Nasdaq |
W dalszej perspektywie nadal istnieje groźba wybicia w dół z już 3-miesięcznej konsolidacji, co otworzy drogę do spadków w rejon 875-945pkt.
Skala ożywienia w gospodarce jest mniejsza niż się wcześniej spodziewano, z drugiej strony wielu inwestorów woli wierzyć w zapewnienia szefa FED, że dysponuje on środkami do walki z największym kryzysem od lat 30-tych ubiegłego wieku. Tymczasem coraz więcej ekonomistów widzi możliwość powtórki scenariusza, który przerabia Japonia od blisko 20-tu lat.
W ubiegłym tygodniu popyt obronił kluczowe wsparcie (1040pkt.) na wykresie indeksu S&P500. W efekcie bykom udało się po raz kolejny powstrzymać groźbę mocniejszej przeceny na rynkach w USA. Na sesji w dniu 1-go września doszło do zdecydowanego pokonania oporu w rejonie 1064-1065pkt. indeks zyskał prawie 3% zamykając się bardzo wysoko na poziomie 1080pkt.
Tym samym spadki z sierpniowego szczytu (1129pkt.) rozwinęły się tylko w spadkową trójkę (nasz ubiegłotygodniowy scenariusz zakładał, że spadki rozwiną się w spadkową piątkę). To oznacza, że dalszych spadków na razie nie będzie. Inicjatywę przejęła strona popytowa. We wrześniu możliwy jest powrót w rejon sierpniowego szczytu. Strona podażowa przeszła do defensywy i musi obecnie poczekać na osłabnięcie popytu, które może nastąpić przy próbie wybicia w górę z 3 miesięcznej konsolidacji (wykres 1).
Wykres 1. Krótkoterminowa sytuacja na rynkach w USA
Pomimo słabszego niż się wcześniej spodziewano ożywienia w gospodarce USA i słabych perspektyw na 2011 rok rynek akcji w USA od ponad trzech miesięcy pozostaje w fazie konsolidacji. Wielu inwestorów woli wierzyć w zapewnienia szefa FED, że bank centralny dysponuje odpowiednimi środkami w walce z kryzysem i jeśli okaże się, że skala wzrostu gospodarki USA w 2011 roku będzie niezadowalająca to wprowadzone zostaną kolejne pakiety stymulacyjne.
Niektórzy zapominają jednak o tym, że powoduje to dalszy wzrost i tak już gigantycznego zadłużenia USA. Ponadto gdyby FED rzeczywiście miał środki do walki z największym kryzysem w USA od lat 30-tych ubiegłego wieku, to po wpompowaniu tak dużej ilości pieniędzy ożywienie w gospodarce powinno być znacznie większe, niż to co obecnie obserwujemy, choć mogłoby potrwać kilka kwartałów. Piątkowe przemówienie szefa FED można byłoby podsumować w jednym stwierdzeniu: „robienie dobrej miny do złej gry”. Tymczasem coraz więcej ekonomistów widzi możliwość powtórki scenariusza, który przerabia Japonia od blisko 20-tu lat. Ostatnio Agencja Standard & Poor's stwierdziła, że USA są zagrożone 10-20 letnim okresem stagnacji w japońskim stylu. Z kolei profesor Nouriel Roubini wieszczy spadek tempa wzrostu PKB poniżej 1% w III kw. 2010, natomiast ryzyko ponownej recesji szacuje na 40%.
Bal na Titanicu w postaci 3 miesięcznej konsolidacji na rynku akcji trwa więc dalej. Niedźwiedziom pozostaje więc na razie czekać na przeprowadzenie skutecznego ataku poprzez sprzedaż akcji na wyższych niż obecnie poziomach (wykres 2).
Wykres 2. Długoterminowa sytuacja dla indeksu S&P 500 wraz z prognozą
Warto również zwrócić uwagę na to, że im dłużej popyt będzie bronił kluczowego wsparcia w rejonie 1040pkt. tym silniejsze i groźniejsze będzie wybicie w dół z tak długiej konsolidacji. Takie wybicie otworzy drogę do spadków w rejon 875-945pkt. Późniejsza próba powrotu powyżej pułapu 1040pkt. będzie o wiele trudniejsza i może się skończyć tym, że dojdzie do kolejnej fali spadkowej. Wtedy jednak z tegorocznego szczytu pojawi się duża spadkowa piątka. To będzie oznaczać początek kolejnej długoterminowej tendencji spadkowej, której celem będzie test długoterminowego minimum z 2009 roku na poziomie 667pkt.
Sławomir Dębowski
Główny analityk Globtrex.com
| CFD na światowe indeksy i WIG20. Rachunek już od 100 USD. Załóż demo! |
|
Dodaj artykuł do: |
|
Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?
| 75% |
| 25% |