| Kategorie: Akcje, Waluty - wiadomości, Sławomir Dębowski komentuje | Tagi: waluty, WIG20, analizy, S&P500, Wall Street, forex |
S&P 500 - w ubiegłym tygodniu indeks stracił 26 punktów, jednak już w czwartek doszło do silnego odbicia. Zamknięcie wypadło na poziomie 1104.5pkt. Silna bariera znajduje się w rejonie 1111-1115pkt. Większe jest ryzyko dalszych spadków, nawet gdyby byki postanowiły jeszcze raz zaatakować szczyt z lutego (1112.4pkt.)
WIG20 - ubiegły tydzień pokazał dużą słabość naszego rynku. Niewielkie spadki na giełdach w USA niemal nie doprowadziły do ustanowienia nowego kilkumiesięcznego dna na naszym rynku.
EUR/USD - po spadku o blisko 10 centów, kurs euro nie jest w stanie wyraźniej się odbić. Korekta przyjmuje postać konsolidacji. W przyszłym tygodniu możliwe jest dokończenie trwającej już 2 tygodnie korekty. W dłuższej perspektywie czekają nas spadki. Nasz długoterminowy target to 1.14 USD.
EUR/PLN - w piątek osiągnięte zostało nowe dno na poziomie 3.9383 PLN. Początek tygodnia może przynieść jego niewielkie pogłębienie, potem możliwe jest większe odbicie.
Rynek akcji w USA
Ostatni tydzień przyniósł przesilenie. W poniedziałek indeks spadł o zaledwie 0.1%, jednak wewnętrzna struktura fal na wykresie godzinnym wskazywała, że kolejna sesja powinna przynieść spadki. We wtorek indeks spadł o 1.2% schodząc do wsparcia w rejonie 1092pkt. Zamknięcie wypadło na poziomie 1094.6pkt. W środę trwało odbicie. Korzystając z obrony wsparcia byki były pewne siebie, doprowadzając do testu silnego oporu w rejonie 1105pkt. Dzienne maksimum wypadło na poziomie 1106.4pkt.
W czwartek w biuletynie dziennym pisaliśmy "wczorajsza sesja w USA przyniosła odbicie. Jego zasięg był dosyć duży, gdyż na wykresie S&P500 doszło do naruszenia ważnego oporu (1105.4pkt.). Scenariusz zakładający pogłębienie dna na poziomie 1092.2pkt. jest nadal aktualny" oraz "Jeśli ma dojść do pogłębienia dna na poziomie 1092.2pkt. to powinno się to stać na czwartkowej sesji. Pogłębienie może być niewielkie. Np. do 1085pkt. W efekcie z lutowego szczytu pojawi się spadkowa piątka. Ważne wsparcie w rejonie 1080pkt. będzie jednak obronione i dojdzie do kilkusesyjnej korekty".
W nocy w czwartek rozpoczęły się spadki na kontraktach. O godzinie 14.30 pojawiły się gorsze dane makro. Liczba wniosków o zasiłek dla bezrobotnych wyniosła aż 496tys. (prognoza 455tys.). Ponadto zamówienia na dobra trwałego użytku z wyłączeniem środków transportu spadła o 0.6% (oczekiwano +0.9%). Początek sesji na rynku kasowym przyniósł silne spadki. Indeks ustanowił dzienne dno na poziomie 1086pkt. Po godzinie 18-tej doszło do odrabiania strat. Indeks odbił aż o 17 punktów (zamknięcie po 1103pkt.).
Czwartkowa sesja najlepiej pokazuje skuteczność teorii fal Elliotta. Przed sesją można było oczekiwać silnego spadku a następnie dosyć silnego odbicia. Dane z godziny 14.30 były tylko pretekstem do tego aby doszło do realizacji tego scenariusza.
W piątek indeks nieznacznie przekroczył czwartkowy szczyt dochodząc do poziomu 1107pkt. Zamknięcie wypadło na poziomie 1104.5pkt. (+0.14%).
O godzinie 14.30 pojawiła się rewizja danych o wzroście PKB w IV kwartale. Oczekiwano drobnej korekty z 5.7% do 5.6%. Okazało się jednak, że dane były trochę lepsze (+5.9%). Nie wywołało to jednak wzrostu. Kontrakty na indeks zaczęły nawet nieznacznie spadać.
Lepsze dane trafiły w "złym momencie" blisko oporu, po wcześniejszym silnym odbiciu. Zupełnie inaczej wyglądałaby reakcja gdyby rynek był blisko wsparcia po wcześniejszych spadkach. To najlepiej pokazuje, że patrzenie na same dane bez uwzględnienia sytuacji technicznej i reakcji rynku jest nieracjonalne - a często niestety wielu inwestorów tak postępuje.
Indeks Chicago PMI (62.6pkt.) był troszkę lepszy od prognoz (60pkt.). O godzinie 16-tej pojawiły się bardzo słabe dane z rynku nieruchomości. Sprzedaż domów na rynku wtórnym spadła z 5.44 do 5.05 mln, podczas gdy oczekiwano wzrostu do 5.5 mln. Dane te wywołały krótkotrwały spadek indeksu do poziomu 1097.6pkt., po kilku minutach rynek był już na poziomie sprzed publikacji danych.
Prognoza krótkoterminowa (kilka sesji - kilka tygodni)
Ubiegły tydzień przyniósł spadek indeksu o 26 punktów (1112.4-1086pkt.). Do czwartkowego dna pojawiła się spadkowa piątka, aczkolwiek na wykresie kontraktów na indeks S&P 500 i na innych instrumentach (np. kontrakty na indeks Russell 2000 oraz CAC 40) można zobaczyć spadkową trójkę. Sytuacja nie jest do końca jasna. Należy więc rozważyć scenariusz alternatywny (w teorii fal jest on mniej prawdopodobny).
Scenariusz preferowany - skoro spadki z lutowego szczytu można oznaczyć jako spadkową piątkę i od czwartkowego dna trwa tylko korekcyjne odbicie, to nie może ono doprowadzić do zniesienia całej fali, czyli nie powinno dojść do testowania szczytu (1112.4pkt.). W tym scenariuszu spadki powinny zacząć się już na początku tygodnia (wykres 1). Bardzo ważny jest poziom 1086pkt. - jego przełamanie powinno doprowadzić do rozbicia również krytycznego wsparcia na poziomie 1080pkt.
Scenariusz alternatywny - jeśli początek tygodnia nie przyniesie spadków, to należy przygotować się na to, że byki będą próbowały przetestować lutowe maksimum (1112.4pkt). Silna bariera znajduje się w strefie 1111-1115pkt. Nie powinno dojść do jej pokonania w efekcie kolejny atak niedźwiedzi powinien doprowadzić do pojawienia się kolejnej fali spadków. Jednak jej zasięg powinien być większy niż ostatniej.
Wykres 1. Indeks S&P 500 (kontrakty CFD) w układzie dziennym
Ponieważ spadki ze styczniowego szczytu (1150pkt.) do lutowego dna (1044.5pkt.) przyjęły postać spadkowej piątki więc zgodnie z teorią fal należy oczekiwać jedynie korekcyjnego odbicia. Potem powinniśmy zobaczyć jeszcze co najmniej jedną falę spadków. Powinna ona przyjąć postać spadkowej piątki i przetestować wsparcie w rejonie 1000pkt.
Perspektywa długoterminowa (kilka miesięcy)
Z długoterminowego dna z marca 2009 roku (667pkt.) do styczniowego szczytu (1150pkt.) indeks S&P 500 wzrósł o 72%. Tak duży wzrost wynika głównie z odreagowania silnej fali spadków ze szczytu z 2007 roku (wykres 2). Z długoterminowego dna z marca 2009 r. na poziomie 667pkt. widoczna jest na razie duża wzrostowa trójka (A-B-C).
Można zbudować alternatywny scenariusz zakładający, że do styczniowego szczytu pojawiła się wzrostowa trójka (1-2-3). Przecena jaka obecnie się dokonuje to fala 4, potem powinniśmy zobaczyć jeszcze falę 5-tą z nowym szczytem. Uważam, że szanse na wzrostową piątkę (1-2-3-4-5) czyli na nowy szczyt za kilka miesięcy są niewielkie. Struktura wzrostów z lipca 2009 do stycznia 2010 wskazuje, że jest to technicznie słaba fala. Wielokrotnie dochodziło do pułapek w postaci spadków poniżej wcześniej ustanowionych szczytów w sierpniu, wrześniu, październiku i listopadzie. Na wykresach tygodniowych pojawiły się bardzo silne negatywne dywergencje. Te wzrosty bardzo trudno byłoby oznaczyć jako falę trzecią, która na rynkach akcji jest często bardzo silna i szeroka. Najlepiej ujął to R. Prechter oraz A. Frost "ale trzecie można tylko podziwiać". Półroczny okres wzrostów trudno byłoby podziwiać... Sądzę więc, że wzrosty te można oznaczyć jako falę "C" kończącą odbicie z długoterminowego dna (667pkt.).
Wykres 2. Indeks S&P 500 - perspektywa długoterminowa
Krytyczne wsparcie wyznacza szczyt fali "A" na poziomie 956pkt. Z punktu widzenia teorii fal przebicie tego poziomu oznaczać będzie, że z marcowego dna pojawi się tylko wzrostowa korekcyjna trójka ("A-B-C") w długoterminowym trendzie spadkowym. Wygenerowany zostanie wtedy sygnał do spadków do nowych długoterminowych minimów.
GPW w Warszawie
W poniedziałek sesja rozpoczęła się od wzrostów. Otwarcie nastąpiło wysoko na poziomie 2282pkt. Szybko się jednak okazało, że byki tylko na krótko przekroczyły ważny i silny opór w rejonie 2271-2276pkt. Do godziny 10-tej indeks spadł do poziomu 2254pkt, potem przez kilka godzin trwało mozolne odrabianie strat. We wtorek sytuacja się powtórzyła. Początek sesji przyniósł wzrosty do 2278pkt. Po ataku niedźwiedzi indeks spadł do wsparcia w rejonie 2246pkt. Końcówka sesji to znowu spadki, indeks zamknął się na poziomie 2240pkt. W środę do południa indeks zszedł do poziomu zaledwie 2219pkt. Po czym doszło do odbicia. Zamkniecie nastąpiło na niewielkim minusie (2233pkt.). Czwartkowa sesja była przez pierwsze godziny dosyć "płaska". Gorsze dane z USA spowodowały dużą przecenę. Dzienne dno wypadło na poziomie zaledwie 2185pkt. Zamknięcie kilkanaście punktów wyżej. W piątek po silnym odbiciu na rynkach w USA popyt w Warszawie był dosyć ostrożny. Otwarcie było stosunkowo niskie (2216pkt.) co pozwoliło na dalsze wzrosty przez kolejne godziny. Do godziny 16-tej indeks dotarł do silnej bariery w rejonie 2243-2248pkt. Jeszcze o godzinie 16.10 indeks był notowany w rejonie 2233pkt. Na fixingu wystrzelił do poziomu aż 2265pkt. (wykres 3). Nie jest to żadna oznaka siły rynku tylko spekulacyjne zagranie pod długą białą świecę na wykresie indeksu.
Ostatni tydzień pokazał ogromną słabość naszego rynku. Na wykresie indeksu S&P 500 odbicie z lutowego dna zostało zniesione zaledwie o 39% do dna brakowało aż 4.0%. Natomiast indeks WIG20 wykasował aż 84% fali wzrostowej a do dna zabrakło zaledwie 0.9%.
Wykres 3. Indeks WIG20 w układzie dziennym
Co przyniesie kolejny tydzień? W dużym stopniu zależeć to będzie od sytuacji na rynkach w USA. Realizacja scenariusza spadkowego przełożyłaby się na spadki na nasz rynek. Możliwy jest jednak scenariusz alternatywny - wtedy na naszym rynku również możliwy byłby atak na ostatni lokalny szczyt na poziomie 2290pkt. Próba przebicia tego silnego oporu może być bardzo trudna, bo nieznacznie wyżej znajduje się silna bariera w rejonie 2300pkt. W dłuższej perspektywie oczekuję spadków.
Eurodolar - czy Soros szykuje atak na euro?
Ubiegły tydzień przyniósł dalszą presję ze strony niedźwiedzi. Pomimo tego, że ze styczniowego szczytu do lutowego dna kurs euro spadł o ponad 10 centów, odbicie przyjmuje na razie postać konsolidacji. W mojej ocenie wzrostowa korekta na eurodolarze rozpoczęła 12-go lutego na poziomie 1.3530 USD. Od tego czasu kurs euro ustanowił dwa nowe minima. Pierwsze na poziomie 1.3442 USD i drugie nieznacznie wyżej na poziomie 1.3450 USD. Struktura spadków ze szczytów z 17-go oraz z 23-go lutego była korekcyjna - to znaczy pojawiły się tylko spadkowe trójki. Odbicie z czwartkowego dna (1.3450 USD) dotarło w piątek do poziomu 1.3683 USD. Zamknięcie wypadło na poziomie 1.3630 USD. Korekta spadków ze styczniowego szczytu trwa 2 tygodnie. Prawdopodobnie może jeszcze potrwać kilka dni. Silny opór z 23-go lutego znajduje się w rejonie 1.3691 USD. Na początku tygodnia może dojść do jego pokonania. Wtedy otwiera się droga do dalszych wzrostów - do szczytu z 17-go lutego na poziomie 1.3788 USD. Nieznacznie wyżej (1.3800-1.3838 USD) znajduje się kolejna silna bariera. Może ona powstrzymać blisko 2-tygodniowe odbicie na eurodolarze.
W dłuższej perspektywie należy spodziewać się dalszych spadków. Nasza prognoza na 2010 rok zakładająca spadki poniżej długoterminowego minimum z 2008 roku (1.23 USD) jest szybko realizowana.
Na razie pojawiła się duża spadkowa trójka a obecnie znajdujemy się w korekcyjnej fali czwartej. Po jej zakończeniu powinniśmy zobaczyć spadkową piątkę. Spadkowy trend jest bardzo silny więc zamiast piątki bardzo realne jest, że pojawi się spadkowa dziewiątka (wykres 4). We wtorek rano pojawi się analiza tygodnia poświęcona długoterminowej sytuacji na eurodolarze. Zasięg spadków szacujemy na rejon 1.14 USD. Wynika on z proporcji fal "A" i "C". W dłuższej perspektywie powinno dojść do mocniejszego odbicia.
Wykres 4. Eurodolar w układzie tygodniowym
Pod koniec tygodnia pojawiła się informacja w Wall Street Journal, że 8-go lutego doszło do spotkania przedstawicieli dużych funduszy hedgingowych w których brał udział między innymi G. Soros. Na spotkaniu była ponoć omawiana strategia ataku na eurodolara, która miałaby doprowadzić do spadków do poziomu parytetu (1.00 USD).
Dziennikarska sensacja czy spisek funduszy? Niestety warunki techniczne są sprzyjające do przeprowadzenia ataku na eurodolarze. Grecja wpadła w bardzo poważne kłopoty a również jest jeszcze kilka innych krajów (Portugalia, Włochy, Irlandia i Hiszpania), które w nadchodzących tygodniach i miesiącach mogą nas zaskoczyć negatywnymi informacjami.
Na razie jednak poczekajmy na zakończenie 2-tygodniowej korekty. Zasięg spadków w ramach fali piątej powinien potwierdzić lub nie pojawienie się spadkowej dziewiątki (więcej w analizie tygodnia, która ukaże się 2-go marca).
EUR/PLN - kolejne minima
W poniedziałek i wtorek osiągnięte zostały nowe długoterminowe minima na poziomach odpowiednio 3.9506 oraz 3.9470 PLN. We wtorek rozpoczęło się odbicie. Jego zasięg nie był duży. Wzrosty dotarły do 4.0070 PLN. Przez dwa dni trwała konsolidacja. W piątek osiągnięte zostało nowe dno na poziomie 3.9383 PLN, zamknięcie wypadło na poziomie 3.9394 PLN.
Wykres 5. Eurozłoty w układzie dziennym
Początek tygodnia może przynieść nieznaczne pogłębienie dna z piątku. Potem należy przygotować się na odbicie (wykres 5). Silne opory wyznaczają długoterminowa linia trendu spadkowego, biegnie obecnie na poziomie 4.0550 PLN (obniża się o 1.5 grosza w ciągu tygodnia) oraz letnie minima na poziomie 4.0750 PLN. Przebicie tych oporów powinno zakończyć roczny trend umacniania się złotego. Musimy się jeszcze trochę uzbroić w cierpliwość.
Sławomir Dębowski
Główny analityk Globtrex.com
| Rozgrzej się na forexie- załóż bezpłatny rachunek demo na platformie transakcyjnej |
|
Dodaj artykuł do: |
|
Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?
| 75% |
| 25% |