10 stycznia 2010, 12:40
Kategorie: Akcje, Waluty - wiadomości, Sławomir Dębowski komentuje Tagi: waluty, WIG20, analizy, S&P500

Gra na efekt stycznia- podsumowanie tygodnia i prognoza Globtrex.com

Początek stycznia przyniósł wzrosty. Wielu inwestorów liczy na efekt stycznia i już go zaczynają tworzyć. Indeks S&P 500 ustanowił nowe 52-tygodniowe maksimum na poziomie 1145pkt. przekraczając szczyt z grudnia o 15 punktów. W tym tygodniu może dojść do przesilenia, które wywoła korektę. W drugiej połowie stycznia możliwy jest kolejny szczyt - zasięg do 1160pkt.

Indeks WIG20 ustanowił nowe maksimum, ale już od wtorku od godziny 14-tej wszedł w korektę i zachowywał się wyraźnie słabiej od indeksów giełd zachodnich.

Po silnym spadku o blisko 9 centów na eurodolarze trwa konsolidacja. Jest ona korektą w nowym spadkowym trendzie. Po zakończeniu korekty możliwe są dalsze istotne spadki. Dla złotego oznaczać to będzie presję na jego osłabienie w ciągu najbliższych miesięcy.

Rynek akcji w USA

Początek stycznia przyniósł mocniejszy ruch w górę. Spadki z sylwestra zostały w całości odrobione indeks S&P 500 zdołał ustanowić nowe 52-tygodniowe maksimum na poziomie 1133.9pkt. (poprzedni szczyt to 1130.4pkt.). Ta siła rynku wynikała zapewne z wiary wielu inwestorów w możliwość wystąpienia efektu stycznia, stąd przewaga popytu nad podażą. Na kolejnych sesjach indeks ustanawiał kolejne szczyty. W piątek pomimo znacznie gorszych danych z rynku pracy (liczba miejsc w sektorze pozarolniczym spadła o 85 tys. miejsc podczas gdy oczekiwano spadku o 20 tys.) indeks też ustanowił maksimum - na poziomie 1145.4pkt.

W przyszłym tygodniu spółki rozpoczną publikację raportów kwartalnych. Pojawią się również dosyć ważne dane makro: sprzedaż detaliczna, produkcja przemysłowa, indeksy FED z Filadelfii i NY Empire State. Z grudniowego dna widoczna jest wzrostowa piątka, która tworzy podfalę trzecią liczoną z listopadowego dna (patrz wykres poniżej). Podfala trzecia może być już kompletna lub zakończy się w tym tygodniu. Po niej powinniśmy zobaczyć 1-2 tygodniową korektę. Będzie to podfala czwarta. Wsparcie dla niej wyznaczają grudniowe szczyty. Nie powinno dojść do ich przełamania. W dłuższej perspektywie powinniśmy zobaczyć jeszcze podfalę piątą. Zasięg do 1160pkt.

Wykres 1. Indeks S&P 500 w układzie dziennym


 

 

 

 

 

Wtedy możliwe jest zakończenie wzrostów z listopadowego dna, gdyż widoczna będzie duża wzrostowa piątka. Późniejsze spadki i przebicie szczytu podfali trzeciej (na razie dotarła ona do pułapu 1145.4pkt.) wygeneruje sygnał do otwarcia krótkich pozycji na dłuższy termin.

Ryzyko inwestycyjne na rynku jest bardzo duże. Potencjał dalszych wzrostów jest niewielki, za to zasięg możliwych spadków jest znacznie większy od wzrostów. W mojej ocenie w średnim terminie gra na wzrosty nie jest warta aby angażować w nią własne pieniądze.

Z marcowego dna indeks S&P 500 wzrósł już o 72%. Utrzymanie takiego trendu przez kolejne miesiące jest nierealne. Więcej argumentów przemawia obecnie za tym, aby w średnim terminie budować krótkie pozycje. Gołym okiem widać, że sytuacja makroekonomiczna w USA jest fatalna. Nie ma co liczyć na zakończenie 10-letniej bessy już w marcu 2009 roku. Zadłużenie USA jest ogromne. Wcześniej czy później trzeba będzie podnieść podatki jak również i stopy procentowe.

Gdy rozpoczną się spadki w pierwszej kolejności można założyć, że będzie to korekta wzrostów z lipcowego dna. Z długoterminowego dna z marca na poziomie 667pkt. widoczna jest na razie duża wzrostowa trójka (A-B-C). Krytyczne wsparcie wyznacza szczyt fali "A" na poziomie 956pkt.

Z punktu widzenia teorii fal przebicie tego poziomu oznaczać będzie, że z marcowego dna pojawi się rzeczywiście tylko wzrostowa korekcyjna trójka ("A-B-C") w długoterminowym trendzie spadkowym. Wygenerowany zostanie wtedy sygnał do spadków do nowych długoterminowych minimów.

Po rozpoczęciu przeceny nastroje na rynku nie ulegną szybkiemu pogorszeniu. W pierwszej fazie spadków większość inwestorów będzie przekonana, że jest to tylko lokalna korekta i za kilka miesięcy zobaczymy nowe szczyty. Dopiero po odbiciu, które okaże się tylko korekcyjne do świadomości inwestorów zacznie docierać możliwość dalszych silnych spadków.

GPW w Warszawie

W styczniu nasz rynek nadrobił część zaległości z grudnia. W poniedziałek doszło do silnego wzrostu. Indeks WIG20 osiągnął lokalny szczyt na poziomie 2450.6pkt. Przed wtorkową sesją byki miały dogodną pozycję do zaatakowania ubiegłorocznego szczytu (2453pkt.). We wtorek indeks osiągnął 52-tygodniowe maksimum na poziomie 2481pkt. Po godzinie 14-tej rozpoczęły się spadki i w efekcie indeks zakończył dzień na poziomie 2462pkt. Kolejne sesje pomimo korzystnej sytuacji na giełdach zachodnich przyniosły spadki na naszym rynku.

W czwartek osiągnięte zostało lokalne dno na poziomie 2428pkt. W piątek indeks silnie wzrósł na początku sesji odrabiając dużą część strat z poprzednich dni. Bariera 2468pkt. powstrzymała wzrosty i przez kolejne kilka godzin indeks konsolidował się powyżej pułapu 2454pkt. Gorsze dane z USA pojawiły się o godzinie 14.30. Liczba miejsc pracy w sektorze pozarolniczym spadła o 85 tys. podczas gdy oczekiwano spadku zaledwie o 20 tys. Reakcja rynku była gwałtowna, indeks WIG20 wybił się w dół z konsolidacji i szybko spadał. Dzienne dno wypadło na poziomie 2432pkt. Końcówka sesji przyniosła niewielkie odbicie. Zamknięcie wypadło na poziomie 2441pkt.

W ubiegłym tygodniu nasz rynek zachował się podobnie jak to było w trakcie ustanawiania szczytów w październiku, listopadzie i grudniu czyli po osiągnięciu nowego ekstremum doszło do osuwania się na południe.

Początek tygodnia może przynieść odbicie. Na nowy szczyt bym nie liczył. Na rynkach zachodnich w przyszłym tygodniu może rozpocząć się korekta która mogłaby potrwać 1-2 tygodnie. To może być czynnik który przez dłuższy czas będzie trzymać nasz rynek poniżej styczniowego szczytu (2481pkt.). W dłuższej perspektywie możliwy jest kolejny szczyt na giełdach zachodnich. Wtedy na naszym rynku może dojść do ataku na linię oporu poprowadzoną przez szczytu z października, listopada, grudnia i stycznia. Kolejne odbicia na naszym rynku są coraz słabsze, przekroczenie linii oporu - jeśli nastąpi może być krótkotrwale i nieznaczne.

Wykres 2. Indeks WIG20 w układzie dziennym


 

 

 

 

 

 

Ryzyko na rynku w średnim i długim terminie jest duże. Odbicie z tegorocznego dna przyjmuje postać dużej wzrostowej trójki A-B-C. Rynek największą szerokość miał w sierpniu gdy szczyty ustanowiły indeksy szerokiego rynku (mWIG40 oraz sWIG80). Od tego czasu pozostają one w fazie konsolidacji. Przesilenie na rynkach zachodnich jest blisko i może doprowadzić do rozpoczęcia mocnej przeceny.

Eurodolar

W dniu 22-grudnia eurodolar ustanowił kilkumiesięczne dno na poziomie 1.4217 USD. Od tego czasu znajduje się w konsolidacji, która przyjmuje postać flagi. Odbicie z grudniowego dna powinno być tylko korektą w nowym wielomiesięcznym trendzie spadkowym. Po zakończeniu korekty możliwe są dalsze spadki. Dosyć istotne wsparcie znajduje się w rejonie 1.40 USD. Przełamanie tego wsparcia może doprowadzić do tego, że spadki mogą mieć duży zasięg. W przybliżeniu do 1.36 USD, co wynikałoby z formacji flagi, jednak korekta z 22-go grudnia wcale nie musi przyjąć postaci flagi. Inny niż flaga rozwój sytuacji jest przedstawiony na wykresie poniżej.

Wykres 3. Eurodolar w układzie dziennym


 

 

 

 

 

W mojej ocenie 9-miesięczny trend wzrostowy na eurodolarze uległ zakończeniu. Dla złotego nadchodzi więc trudny okres.

Pierwszy silny ruch na wykresie EUR/USD o zasięgu prawie 9 centów nie wywołał jakiegoś dramatu na wykresie pary EUR/PLN. Nie doszło do wybicia w górę z kilkumiesięcznej fazy konsolidacji. W ubiegłym tygodniu mieliśmy nawet test ważnego wsparcia w rejonie 4.0650-4.0750 PLN. Lokalne dno wypadło w piątek na poziomie 4.0620 PLN, zamknięcie tygodnia nastąpiło na poziomie 4.0623 PLN. W krótkim terminie gdyby doszło do osłabienia dolara możliwe są dalsze spadki na wykresie EUR/PLN. Czy jednak dojdzie do trwałego przebicia kilkumiesięcznego dna na poziomie 4.0288 PLN? Wątpię w to.

Wykres 4. Eurozłoty w układzie dziennym

 

 

 

 

 

 

Należy się liczyć z tym, że gdy rozpocznie się kolejna silna fala umocnienia dolara (spadek eurodolara i innych walut) to przełoży się to na wykres EUR/PLN. Wtedy możliwe będzie silne odbicie i przełamanie ważnego oporu wyznaczonego przez szczyt z grudnia (4.2311 PLN). Otworzy się droga do testu kilkumiesięcznego szczytu na poziomie 4.3284 PLN.

Sławomir Dębowski

Główny analityk Globtrex.com

Źródło: Globtrex.com
100 000 USD na start. Załóż rachunek demo i spróbuj swoich sił na rynkach.
Dodaj artykuł do:


Czytaj także:
Komentarze
Możesz komentować artykuł w dyskusji na forum. Przejdź do dyskusji
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM