28 listopada 2009, 15:19
Kategorie: Akcje, Waluty - wiadomości, Sławomir Dębowski komentuje Tagi: waluty, WIG20, S&P500

Dubaj zatrząsł rynkami finansowymi- analiza tygodnia i prognoza

W czwartek rynki finansowe zostały negatywnie zaskoczone przez spółkę Dubaj World i jej firmę Nakheel, które zwróciły się do wierzycieli o zwłokę do maja 2010 r. w spłacie długu zaciągniętego na budowę sztucznych wysp i najwyższego budynku na świecie.

Spowodowało to silne spadki na giełdach akcji i duże umocnienie dolara. W piątek rano nastroje były najgorsze. W ciągu dnia się poprawiły, jednak pewne odpryski negatywnych nastrojów mogą znaleźć swoje odbicie na początku przyszłego tygodnia, zwłaszcza że piątkowa sesja w USA była skrócona.

Rynek akcji w USA

Do środy byki atakowały tegoroczny szczyt, na wykresie indeksu S&P 500 jest on położony na poziomie 1114pkt. W poniedziałek dzienne maksimum wypadło na poziomie 1112pkt., natomiast w środę na poziomie 1111pkt. W czwartek rynki akcji w USA były zamknięte z powodu święta, jednak były notowane kontrakty terminowe na indeksy. W nocy kontrakty zaczęły spadać. Efekt nieudanej próby przebicia oporu na poziomie 1112.25pkt. - zwykła techniczna korekta (patrz wykres poniżej).

Negatywne informacje z Dubaju dotarły na rynki finansowe dopiero w ciągu dnia po zamknięciu giełdy w Dubaju. Spowodowały one silne spadki na europejskich rynkach akcji i pociągnęły w dół kontrakty na indeks S&P 500. W czwartek wieczorem osiągnięte zostało bardzo ważne wsparcie na poziomie 1083.50pkt. W piątek zostało ono przekroczone, dzienne dno wypadło rano na poziomie 1067pkt. Potem rozpoczęło się odbicie zamknięcie wypadło bardzo wysoko na poziomie 1089.50pkt.

Piątkowa sesja w USA była skrócona, obroty były niewielkie więc bardziej miarodajna będzie poniedziałkowa reakcja rynku zwłaszcza, że w weekend wielu inwestorów będzie mogło spokojnie przemyśleć ostatnie wydarzenia.

Wykres 1. Kontrakty na indeks S&P 500 w układzie godzinnym


 

 

 

 

 

W krótkiej kilkusesyjnej perspektywie sytuacja jest dosyć ciekawa. Na wykresie kontraktów z listopadowego szczytu pojawiła się spadkowa trójka (a-b-c) o strukturze (5-3-5). Powrót powyżej dna fali „a" na poziomie 1083.50pkt. może oznaczać zakończenie korekty, albo jej pierwszej części (korekta może być złożona np. typu „a-b-c", łącznik w postaci fali „x" i znowu „a-b-c").

Odbicie z piątkowego dna przyjęło postać wzrostowej trójki. W poniedziałek rano już powinniśmy wiedzieć czy przekształci się we wzrostową piątkę (patrz wykres powyżej). Jeśli tak się stanie to szanse byków wzrosną. Po krótkiej korekcie, powinno dojść do kolejnej wzrostowej piątki i być może dojdzie do ataku na listopadowe maksimum.

Spójrzmy na rynek w dłuższej perspektywie. Z lipcowego dna do listopadowego szczytu pojawiła się już wzrostowa piątka. Teoretycznie rynek jest już gotowy do wielkiej przeceny. Krótkoterminowy sygnał sprzedaży pojawi się gdy zobaczymy pierwszą małą spadkową piątkę. Na razie pojawiła się tylko spadkowa trójka, więc być może rynek „wymęczy" jeszcze dalsze wzrosty i dopiero potem dojdzie do większej przeceny.

Na wykresie poniżej przedstawiliśmy dwa scenariusze. Pierwszy pozytywny zakłada, że z listopadowego dna pojawią się jeszcze dwa nowe szczyty. Ostatnia kilkusesyjna przecena jest falą drugą. Przed nami fala trzecia znacznie krótsza od fali pierwszej (1026-1112.25pkt.), potem fala czwarta i ostatnia fala piąta. Przesilenie mogłoby nastąpić w grudniu, najdalej w styczniu. W dłuższej perspektywie czekają nas większe spadki.

Drugi scenariusz zakłada, że nowego szczytu już nie zobaczymy. Oznacza to, że wzrosty należy wykorzystać do zamykania długich pozycji.

Wykres 2. Indeks S&P 500 w układzie dziennym


 

 

 

 

 

Z długoterminowego dna z marca na poziomie 667pkt. widoczna jest duża wzrostowa trójka (A-B-C). Krytyczne wsparcie wyznacza szczyt fali „A" na poziomie 956pkt.  Z punktu widzenia teorii fal przebicie tego poziomu oznaczać będzie, że z marcowego dna pojawiła się tylko wzrostowa korekcyjna trójka ("A-B-C") w długoterminowym trendzie spadkowym. Wygenerowany zostanie wtedy sygnał do spadków do nowych długoterminowych minimów.

Oczywiście obecnie taki scenariusz jest dla większości inwestorów prawie nierealny, ale w 2007 roku niewielu chciało wierzyć w możliwość spadków indeksu S&P 500 do minimum z 2002 roku.

Nastroje na rynku nie ulegną szybkiemu pogorszeniu. W pierwszej fazie spadków większość inwestorów będzie przekonana, że jest to tylko lokalna korekta i za kilka miesięcy zobaczymy nowe szczyty. Dopiero po odbiciu, które okaże się tylko korekcyjne do świadomości inwestorów zacznie docierać możliwość dalszych silnych spadków.

Można oczywiście skonstruować scenariusz w którym wsparcie na poziomie 956pkt. zostanie obronione i w pierwszym półroczu 2010 pojawi się kolejny szczyt. Wtedy z marcowego dna pojawi się duża wzrostowa piątka - będzie to silny sygnał, że rynek wszedł w hossę. Po korekcie która mogłaby potrwać 2-3 kwartały w 2011 roku powinniśmy zobaczyć jeszcze jedną wielomiesięczną falę wzrostów.

Sądzę, że na tak optymistyczny scenariusz jest obecnie za wcześnie. Poczekajmy na werdykt rynku w tej sprawie, tak jak to było w 2007 roku. Kryzys z 2007 roku jest bezprecedensowy. Wielu ekonomistów w 2007 roku nie dostrzegało większych zagrożeń dla gospodarki w USA. Obecnie po dużych wzrostach na rynku akcji większość ekonomistów jest nastawiona optymistycznie, co zresztą jest dosyć naturalne.

Bessa na rynku w Japonii trwa prawie dwie dekady, podczas gdy w USA dopiero 9 lat. Dobrze jest więc popatrzyć na gospodarkę w USA przez pryzmat tego co się stało w Japonii. Jeszcze kilka lat temu było wielu optymistów którzy uważali, że gospodarki USA nigdy nie dopadnie kryzys. Obecnie wielu z nich twierdzi, że najgorsze jest już za nami...

GPW w Warszawie

Poniedziałek przyniósł duże wzrosty. Indeks zamknął się na dziennym maksimum na poziomie 2412pkt. (+2.7%). We wtorek było już korekcyjnie. Po wzrostowym początku sesji, z poziomu 2407pkt. rozpoczęły się spadki, indeks zakończył sesję na poziomie 2366pkt. W środę na początku sesji doszło do odbicia do poziomu 2404pkt., kolejne godziny przyniosły spadki i niskie zamknięcie. W czwartek Przełamane zostało wsparcie na poziomie 2365pkt. Konsekwencją tego były spadki. Indeks zamknął się na dziennym dnie na poziomie 2331pkt.

Przed piątkową sesją nastroje były bardzo złe. Kłopoty Dubaju zostały już w mediach nagłośnione, silnie spadły rynki w Azji. Indeks WIG20 otworzył się z bardzo długą luką bessy na poziomie zaledwie 2237pkt. Bardzo szybko rozpoczęło się odrabianie strat. Do południa indeks wzrósł do 2307pkt. i odrobił blisko 70 punktów.

Początek sesji w USA nie był tak straszny jak jeszcze rano wskazywały kontrakty na indeks S&P 500, w efekcie na naszym rynku doszło do dalszych wzrostów. Dzienne maksimum wypadło na poziomie 2325pkt., zamknięcie nieznacznie niżej na poziomie 2317pkt.

Przebieg piątkowej sesji pokazuje, że emocje są najgorszym doradcą. Od dziennego dna z godziny 9-tej indeks wzrósł o blisko 100 punktów a więc o blisko 4%.

Wykres 3. Indeks WIG20 w układzie godzinnym


 

 

 

 

 

 

Do zamknięcia piątkowej luki bessy, która stanowi dosyć silny opór zostało 6 punktów. W końcówce piątkowej sesji byki uchwyciły mały przyczółek w postaci lokalnego dna z 20-go listopada na poziomie 2315pkt. Troszkę niżej znajduje się psychologiczne wsparcie (2300pkt.). To może pomóc we wzrostach na początku poniedziałkowej sesji. Problem jednak w tym, że odbicie z piątkowego dna ma już zasięg prawie 100 punktów. W poniedziałek powinno więc dojść do mocniejszego cofnięcia.

Z listopadowego szczytu (2442pkt.) do piątkowego dna (2237pkt.) pojawiła się spadkowa trójka. Może ona skutkować jeszcze powrotem w rejon listopadowego szczytu. Przesilenie na naszym rynku mogłoby nastąpić w grudniu. Miałoby ono średnioterminowy charakter. Potem w ślad za giełdami zachodnimi powinno dojść do największej przeceny od marca br.

Eurodolar

Po dwóch tygodniach konsolidacji w rejonie 1.48-1.50 USD byki postanowiły zaatakować i doprowadziły do wybicia w górę. Nowe maksimum wypadło na poziomie 1.5144 USD (poprzednie z października 1.5062 USD). Wieczorem rozpoczęły się niewielkie spadki. Krytyczne wsparcie w rejonie 1.5047 USD było jeszcze wtedy niezagrożone.

W czwartek w ciągu dnia pojawiły się informacje z Dubaju. Spowodowały one silne umocnienie dolara. Kurs euro mocno spadł. Przebite zostało krytyczne wsparcie na poziomie 1.5047 USD, w efekcie kurs euro wrócił do dolnego ograniczenia 2-tygodniowej konsolidacji. W piątek rano osiągnięte zostało dno na poziomie zaledwie 1.4828 USD. Odbicie z listopadowego dna (1.4625 USD) przyjęło więc postać tylko korekcyjnej trójki, co może oznaczać, że korekta w postaci fali czwartej wciąż trwa.

Spadek w ciągu 2 dni o ponad 3 centy oraz bliskość silnego wsparcia (1.4800-1.4840 USD) musiały doprowadzić do dużego odbicia. Obserwowaliśmy to w piątek. Pierwsza faza wzrostów doprowadziła do pojawienia się wzrostowej piątki (1.4828-1.4921 USD), oznaczało to, że po korekcie, powinniśmy zobaczyć kolejną wzrostową piątkę, którą można było wykorzystać do otwarcia długich pozycji. Sygnał pojawił się po godzinie 15.30 na poziomie 1.4892 USD, zamknięcie długich nastąpiło 70 minut później na poziomie 1.4980 USD. Przy dźwigni 1:100 zysk wyniósł 59% (patrz okno: komentarze i portfel).

Krótkoterminowa sytuacja na wykresie euro jest podobna do sytuacji na kontraktach na indeks S&P 500.  Na obu wykresach z piątkowego dna widoczna jest wzrostowa trójka. W poniedziałek w nocy już powinniśmy zobaczyć czy będzie piątka czy nie. Jeśli pojawi się piątka to odbicie z piątkowego dna ulegnie wydłużeniu.

Popatrzmy na wielomiesięczny wykres dla pary EUR/USD. Korekta w postaci fali 4 z październikowego szczytu (1.5062 USD) wciąż trwa. Po jej zakończeniu powinniśmy zobaczyć jeszcze falę 5. Jej target szacuje na rejon 1.52-1.53 USD.

Wykres 4. Eurodolar w układzie dziennym


 

 

 

 

 

 

W dłuższej perspektywie oczekuję przesilenia na eurodolarze. Przebicie październikowego szczytu (1.5062 USD) powinno wygenerować silny sygnał sprzedaży o znaczeniu średnioterminowym. Dla złotego oznaczać to będzie koniec jego umacniania.

Złoty

Po silnym umocnieniu złotego w pierwszej połowie listopada, ostatnie dwa tygodnie przyniosły odbicie. Ostatnie dwa dni przyniosły duże wahania związane z nerwową sytuacją na rynkach finansowych.

Skupmy się jednak na dłuższej kilkutygodniowej perspektywie. Na wykresie poniżej przedstawiamy sytuację dla pary EUR/PLN. Z długoterminowego szczytu w lutym na poziomie aż 4.94 PLN kurs euro spadł w sierpniu do 4.0650 PLN. Na razie z tegorocznego szczytu widoczna jest tylko spadkowa trójka. Zgodnie z teorią fal do pojawienia się nowego długoterminowego trendu umacniania się złotego czyli spadku euro w relacji do złotego konieczne jest pojawienie się spadkowej piątki.

Wykres 5. Para EUR/PLN w układzie dziennym


 

 

 

 

 

 

Sądzę, że do końca roku letnie dno (4.0650 PLN) zostanie przebite. W efekcie pojawi się spadkowa piątka. Jej target szacuję na rejon 3.90 PLN. W dłuższej perspektywie powinno dojść do mocnego korekcyjnego odbicia. Może ono potrwać kilka miesięcy Po jego zakończeniu oczekuję dalszego wielomiesięcznego umocnienia złotego (spadków pary EUR/PLN).

Sławomir Dębowski

Główny analityk Globtrex.com

 

 

Źródło: Sławomir Dębowski
Chcesz otrzymywać analizy i przegląd prasy na skrzynkę e-mail? Zapisz się na bezpłatny newsletter
Dodaj artykuł do:


Czytaj także:
Komentarze
Możesz komentować artykuł w dyskusji na forum. Przejdź do dyskusji
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM