31 października 2009, 17:20
Kategorie: Akcje, Sławomir Dębowski komentuje Tagi: waluty, WIG20, Wall Street, Akcje

Czy będzie grudniowa "hossa"?

Na GPW w Warszawie ubiegły tydzień przyniósł kubeł zimnej wody dla byków, które doprowadziły do spóźnionej hossy na naszym rynku, nie bacząc na to, że na giełdach w USA widać było oznaki wchodzenia rynku w korektę wzrostów z październikowego dna.

W ubiegłym tygodniu na rynku akcji w USA doszło do silnych spadków. Nad rynkiem zbierają się czarne chmury. Ten tydzień może wyjaśnić charakter blisko 2-tygodniowych spadków.

Na GPW w Warszawie ubiegły tydzień przyniósł kubeł zimnej wody dla byków, które doprowadziły do spóźnionej hossy na naszym rynku, nie bacząc na to, że na giełdach w USA widać było oznaki wchodzenia rynku w korektę wzrostów z październikowego dna.

Na eurodolarze doszło do przesilenia, nastąpił spadek o blisko 4 centy. Linia trendu wzrostowego została obroniona. W przyszłym tygodniu możliwe są dalsze spadki. W dłuższej perspektywie możliwe jest odbicie. Krytyczne jest wsparcie na poziomie 1.4444 USD.

Umocnienie dolara spowodowało duże osłabienie złotego w rejon ekstremów z początku października. Kolejny tydzień może przynieść kolejne osłabienie złotego.

Rynek akcji w USA

W zeszłym tygodniu spadki z październikowego szczytu były kontynuowane. Na razie wszystko rozwija się zgodnie z prognozami z początku października. Zmartwiła mnie jednak skala i siła piątkowej wyprzedaży, ale o tym później w prognozie na najbliższy tydzień i kolejne miesiące.

Poniedziałkowa sesja rozpoczęła się od wzrostów, jednak podaż szybko przejęła inicjatywę i doszło do wybicia w dół z kilkusesyjnej fazy konsolidacji. Wsparcie w rejonie 1074pkt. zostało przebite, indeks S&P 500 osiągnął lokalne dno na poziomie 1065pkt. We wtorek spadki dotarły do 1061pkt. Środa przyniosła jeszcze większe spadki, dno wypadło zaledwie na poziomie 1042pkt.

W czwartek przed sesją pojawiły się lepsze dane o PKB w III kwartale (wzrost o 3.5%, oczekiwano +3.2%). Na silnie wyprzedanym rynku pojawiła się euforia i rynek mocno wzrósł. Dzienne maksimum wypadło na poziomie 1067pkt. Niestety w piątek doszło do silnych spadków, indeks ustanowił nowe dno na poziomie 1033.5pkt. Zamknięcie wypadło na poziomie 1036pkt. (-2.8%).

Skala piątkowej wyprzedaży była bardzo duża, być może rynek dojrzewa do największej przeceny od 7-miu miesięcy. Na wykresie poniżej przedstawiony jest scenariusz z poprzedniego tygodnia. Zakłada on, że

wzrosty z lipcowego dna nie uległy jeszcze zakończeniu. Obecne spadki korygowałyby wzrosty z sierpniowego dna. Znajdowalibyśmy się w fali czwartej. Krytyczne wsparcie wyznaczają lipcowe szczyty - jest to poziom 1010pkt. Słabością tego scenariusza jest to, że wzrosty w ramach fali trzeciej są słabe. Widać wyraźnie, że spadki na początku października zeszły poniżej szczytów z końca sierpnia.

Wykres 1. Scenariusz optymistyczny


 

 

 

 

 

Możliwe jest też inne oznaczenie w którym wzrosty z lipcowego dna już się zakończyły. W takim razie nie zobaczymy już nowego szczytu. Celem obecnej fali spadków będzie przetestowanie i rozbicie krytycznego wsparcia w rejonie 1010pkt.

Wykres 2. Scenariusz pesymistyczny


 

 

 

 

 

Najbliższy tydzień powinien wyjaśnić, który scenariusz będzie realizowany. W ciągu kilku sesji możemy zobaczyć lokalne dno korekty, potem już powinno być coraz lepiej - podobnie jak to było na początku października. Wtedy będzie realizowany scenariusz optymistyczny. Natomiast większe spadki czy też przeciągająca się korekta nawet z obroną krytycznego wsparcia na poziomie 1010pkt. będzie działać na niekorzyść strony popytowej.

Rozbicie wsparcia na poziomie 1010pkt. przełoży się na pogorszenie sytuacji w krótkim, średnim i długim terminie! Kolejne krytyczne wsparcie znajduje się w rejonie 930pkt. Od październikowego szczytu znajduje się ono w odległości 15%. Tutaj też znajduje się zniesienie wzrostów z marcowego dna o 38%.

Z punktu widzenia teorii fal przebicie wsparcia (930pkt.) oznaczać będzie, że z marcowego dna pojawiła się tylko wzrostowa korekcyjna trójka ("A-B-C") w długoterminowym trendzie spadkowym. Pojawi się wtedy sygnał do spadków do nowych długoterminowych minimów. Na razie jest jeszcze daleko do tego poziomu, ale warto o tym pamiętać aby nie dać się zaskoczyć przez rynek.

Oczywiście można skonstruować scenariusz w którym wsparcie na poziomie 930pkt. zostanie obronione i w ciągu najbliższych miesięcy pojawi się kolejny szczyt. Wtedy z marcowego dna pojawi się duża wzrostowa piątka - będzie to silny sygnał, że rynek wszedł hossę. Po korekcie która mogłaby potrwać 2-3 kwartały powinniśmy zobaczyć jeszcze jedną wielomiesięczną falę wzrostów.

Sądzę, że aż tak dobrze nie będzie. Już teraz pojawiają się głosy niektórych ekonomistów (np. N. Roubini, P. Schiff), którzy trafnie przewidywali w 2006 roku nadejście kryzysu w USA. N. Roubini uważa, że na rynku akcji, towarów i np. na złocie mamy kolejną bańkę spekulacyjną. Stopy procentowe w USA są bliskie zera. Opłaca się pożyczać dolary i inwestować je w innych wyżej oprocentowanych walutach (mechanizm carry trade). To powoduje dużą nadpłynność na rynkach finansowych. Kiedyś jednak dolar przestanie się osłabiać, co spowoduje konieczność zamykania długich pozycji na rynkach akcji i rynkach towarowych. Doprowadzi to do kolejnego krachu na rynkach finansowych.

Według Roubiniego akcje w USA są przewartościowane o ok. 40%. Gdyby założyć spadek o 40% z ostatnich szczytów, to dla indeksu S&P 500 dostajemy poziom 660pkt. (dno z marca 667pkt.). W ostatniej fazie bessy akcje są niedowartościowane - jest więc jeszcze miejsce na większe pogłębienie dna z marca br.

Kryzys z 2007 roku jest bezprecedensowy! Wielu ekonomistów zapomniało już jak oceniało stan gospodarki w USA w 2007 roku. Obecnie po dużych wzrostach na rynku akcji większość z nich jest nastawiona optymistycznie. Łatwo jest obecnie wieścić możliwość wystąpienia jedynie korekty, po której nastąpią dalsze wzrosty...

Bessa na rynku w Japonii trwa prawie dwie dekady (w USA dopiero 9 lat). Japończycy mają duże oszczędności, natomiast Amerykanie ogromne długi. Patrząc tylko na ten jeden aspekt tych dwóch gospodarek widać, że sytuacja makro w USA jest gorsza niż w Japonii. Programy pomocowe w USA dobiegają końca, za kilka kwartałów możemy mieć znowu bardzo słabe wskaźniki makro.

GPW w Warszawie

Ubiegły tydzień przyniósł kubeł zimnej wody dla byków, które doprowadziły do spóźnionej hossy na naszym rynku, nie bacząc na to, że na giełdach w USA widać było oznaki wchodzenia rynku w korektę wzrostów z październikowego dna. Indeksy szerokiego rynku mWIG40 oraz sWIG80 nie potwierdzały wzrostów na indeksie WIG20.

Wzrosty z poziomu 2317pkt. (sierpniowy szczyt) do tegorocznego maksimum (2417pkt.) zostały zniesione w całości. Wsparcie w rejonie 2300-2317pkt. nie wytrzymało naporu podaży i zostało rozbite. Dno wypadło w czwartek na poziomie 2245pkt. Lepsze dane makro z USA (PKB za III kwartał wzrósł o 3.5%, podczas gdy oczekiwano +3.2%) przełożyły się na duże odbicie na naszym rynku. Lokalne maksimum wypadło na poziomie 2311.5pkt. w piątek przed południem lokalny szczyt wypadł na poziomie 2324pkt. Po godzinie 10.30 rynek zaczął spadać. Zamknięcie nastąpiło nisko na poziomie 2275pkt. (-1.4%).

Po silnych piątkowych spadkach w USA początek poniedziałkowej sesji może przynieść spadki, włącznie z testem czwartkowego dna (2245pkt.). W dłuższej kilkusesyjnej perspektywie możliwe jest zejście w rejon październikowego minimum (2137pkt.). Bardziej szczegółowa prognoza na najbliższe dni dostępna jest w biuletynie dziennym. W tym tygodniu powinno się wyjaśnić czy mamy szansę na powstrzymanie spadków na giełdach w USA i jeszcze jeden grudniowy szczyt.

 

Wykres 3. Indeks najpłynniejszych spółek WIG20 w układzie dziennym


 

 

 

 

 

 

Przejdźmy obecnie do dłuższej perspektywy. Abstrahując od tego czy szczyt jeszcze wystąpi czy nie, skupmy się na długiej perspektywie. Pojawiają się głosy, że na giełdzie w Warszawie rynek dojrzał do korekty. Wzrosty zaszły za daleko. Korekta mogłaby doprowadzić do spadku w granicach 20%. Podobne głosy pojawiały się w II połowie 2007 roku, 20-30% korekty potem dalsze wzrosty. Jak się to skończyło dobrze pamiętamy.

Załóżmy na chwilkę, że z październikowego szczytu indeks WIG20 spadnie o 20%. Okaże się, że indeks obniży się do 1935pkt. Przebite zostanie bardzo ważne i krytyczne wsparcie na poziomie 2043pkt. Jest to szczyt fali wzrostowej z czerwca br. W tym momencie okaże się, że wzrosty z marcowego dna przyjęły postać jedynie wzrostowej trójki (A-B-C). Z punktu widzenia teorii fal całe odbicie z tegorocznego dna będzie tylko korekcyjną wzrostową trójką. Pojawią się niestety warunki do ustanowienia nowego długoterminowego dna.

Popatrzmy jeszcze na wzrosty z lutowego dna w inny sposób. Trwające 8 miesięcy odbicie doprowadziło do wzrostu indeksu WIG20 aż o 93%. W trakcie hossy w latach 2003-2007 wystąpiły dwie silne fale o zasięgu ok. 90% trwające odpowiednio 12 i 13 miesięcy. Po każdej z nich wystąpiły kilkumiesięczne okresy spadków, tylko wtedy sytuacja w gospodarce światowej była inna. Obecnie po tak silnym odbiciu istnieje duże ryzyko wystąpienia głębokich wielomiesięcznych spadków.

Eurodolar

Ubiegły tydzień przyniósł również przesilenie na dolarze. Nasza prognoza bardzo dobrze się sprawdziła. Pomimo widocznych gołym okiem oznak przesilenia na rynku akcji aż do 23-go października dolar znajdował się w defensywie. Patrząc na najpłynniejszą parę EUR/USD dopiero w poniedziałek dolar zaczął się umacniać (na wykresie EUR/USD zaczęły się spadki euro).

Do czwartku ustanowione zostało lokalne dno na poziomie 1.4682 USD. Potem doszło do odbicia od kilkumiesięcznej linii trendu wzrostowego. Zostało ono dodatkowo wzmocnione przez lepsze dane makro z USA (PKB za III kwartał wzrósł o 3.5%, oczekiwano +3.2%). Odbicie dotarło do 1.4858 USD. Piątkowa przecena na giełdach w USA nie spowodowała pogłębienia dna z czwartku (1.4682 USD), zabrakło 20 pipsów. Dzienne dno wypadło na poziomie 1.4703 USD, zamknięcie 1.4716 USD.

Wykres 4. Eurodolar w układzie dziennym


 

 

 

 

 

 

Na wykresie powyżej przedstawione jest oznaczenie fal dla eurodolara. Spadki z październikowego szczytu są w mojej ocenie falą 4-tą. Po jej zakończeniu możliwy jest jeszcze ostatni szczyt. Realizacja takiego scenariusza złagodzi spadki na rynkach akcji. Krytyczne wsparcie wyznacza szczyt z początku sierpnia na poziomie 1.4444 USD. Jeśli dojdzie do jego przebicia (nie mylić z krótkotrwałym przekroczeniem) to scenariusz wzrostowy ulegnie załamaniu.

Po wkroczeniu w okres większych spadków ich zasięg można szacować na rejon 1.39-1.42 USD. Po czym, podchodząc zachowawczo do eurodolara, można oczekiwać dalszych wzrostów. W analizie tygodnia z 29-go października wskazywałem, że scenariusz spadków do długoterminowych minimów z 2008 i 2009 roku jest jak najbardziej uzasadniony. Pomimo tego, że panuje obecnie powszechna niechęć do dolara. W 2008 roku było podobnie. Po czym mogliśmy zobaczyć ogromną falę umocnienia dolara...

Złoty

Niewielkie odbicie dolara przełożyło się natychmiast na duże osłabienie złotego. Najlepiej widać to było na parach EUR/PLN i CHF/PLN, gdzie doszło do przetestowania szczytów z początku października. Na parze USD/PLN zabrakło około 4 groszy do październikowego maksimum. Na wykresie poniżej przedstawiliśmy notowania franka w relacji do złotego.

Wykres 5. Frank szwajcarski w relacji do złotego

 

 

 

 

 

 

 

Szczyt z początku października (2.8370 PLN) na razie powstrzymał wzrosty. W przyszłym tygodniu możliwa jest kolejna fala umocnienia dolara co przełożyć się powinno do przekroczenia wspomnianej bariery.

Jeśli do grudnia dolar będzie jeszcze w stanie ustanowić nowe dno, to kurs franka nie powinien na trwale przebić oporu (2.8370 PLN), stanie się to później, dopiero gdy nastąpi przesilenie na dolarze.

Sławomir Dębowski

Główny analityk Globtrex.com

 

Źródło: GLOBTREX.COM dział analiz
Zapisz się na bezpłatne szkolenia
Dodaj artykuł do:


Czytaj także:
Komentarze
Możesz komentować artykuł w dyskusji na forum. Przejdź do dyskusji
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM