28 kwietnia 2009, 14:57
Kategorie: O rynku nieruchomości

"Rodzina na swoim" mimo kryzysu. Prześwietlenie rządowego kredytu.

Rządowy program "Rodzina na swoim" to dla wielu rodzin wielka szansa na własne M. Prześwietlam tę inicjatywę w poszukiwaniu jej mocnych i słabych stron.

W czasach PRL oraz jeszcze w latach 90-tych gospodarka mieszkaniowa przybierała różną formę. Były mieszkania robotnicze, zakładowe, kwaterunkowe, TBS (?!) oraz rozwijały się spółdzielnie mieszkaniowe, szczególnie na terenach nowopowstałych osiedli mieszkaniowych takich jak np. Ursynów. Nie było łatwo- to prawda. Teraz jednak mamy do czynienia praktycznie wyłącznie z rynkiem deweloperskim. Nie chodzi mi bynajmniej o rodzaj przedsiębiorców, ale o rodzaj prowadzonej działalności. Nawet spółdzielnie, które teoretycznie zaspokajają potrzeby mieszkaniowe swoich członków budują i zarabiają na sprzedaży mieszkań. Ludzie pozostawieni są na łasce banków i deweloperów.

Rodzina wyjątkiem potwierdzającym regułę

Jedyną inicjatywą rządową, skierowaną na zaspokajanie potrzeb mieszkaniowych jest program „Rodzina na Swoim". Przyznam szczerze, że ciężko mi jednoznacznie ocenić program. Z jednej strony jestem za tym, aby młodym rodzinom ułatwiać nabycie mieszkania, jednak limity cen ustalane z góry, pośrednio, a nawet bezpośrednio zdają się kształtować rynek. Ale od początku.

Aby wziąć udział w „Rodzinie na Swoim" musimy a) samotnie wychowywać dziecko albo b) być w związku małżeńskim. Wtedy, decydując się na zakup mieszkania lub domu nie przekraczającego określonej powierzchni, finansując go z kredytu w PLN, państwo przez 8 lat będzie nam spłacało połowę odsetek.  Warunkiem jest nieposiadanie przez kredytobiorcę innej nieruchomości.

Dla wielu rodzin oznacza to szansę na tańszy kredyt mieszkaniowy- to fakt. Jednak jest kilka kwestii, które budzą moje wątpliwości.

Zdolność wymagana...

Po pierwsze wyliczanie zdolności kredytowej małżonków lub samotnych rodziców opiera się na takich samych warunkach jak w przypadku innych osób, starających się o kredyt. Banki biorą pod uwagę takie zarobki, które pozwalałyby kredytobiorcy spłacać raty bez pomocy państwa. W obecnej sytuacji na rynku kredytów hipotecznych niezależnie od pomocy państwa będzie to utrudnione.

...wysokie marże

Po drugie banki, korzystając z dosyć bezpiecznego klienta, jakim jest państwo podwyższają marże kredytowe. Teoretycznie dla klienta przez pierwszych osiem lat nie zrobi to różnicy, ale problem może się pojawić za 8 lat, kiedy nagle przyjdzie nam zapłacić dużo większą ratę. BGK argumentuje, że statystycznie większość kredytów spłacana jest w ciągu pierwszych 10 lat, dlatego większości klientów ten problem nie będzie dotyczył. Jak to będzie to zależy od indywidualnej sytuacji kredytobiorcy.

Rodzinny kredyt

Teoretycznie istnieje możliwość zaangażowania rodziny- uwzględniając zarobki np. ojca, czy brata można podwyższyć zdolność kredytową. Niestety, może zabrzmi to brutalnie, ale opłaca się angażować osoby stosunkowo młode. Banki oprócz zarobków liczą bowiem ilość rat na jakie kredyt będzie rozłożony, a w tym przypadku osób np. 50, czy 60 letnich okres spłaty będzie dużo krótszy, a co za tym idzie rata będzie wyższa i po dokładnych kalkulacjach okazać się może, że opłaca się to mniej niż kredyt bez udziału członków rodziny.

Rząd wspiera rodziny czy deweloperów?

Limity cen nieruchomości w ramach programu „Rodzina na Swoim" są wysokie. W opinii części osób jest to sztuczne wspieranie rynku deweloperskiego, rynku wysokich cen; w opinii niektórych większe limity poszerzą ofertę dostępnych mieszkań, a większa podaż to wiadomo niższa cena. Problemem nie jest cena, ale limit powierzchni mieszkania. Powinno się przede wszystkim znieść ograniczenia powierzchniowe dotyczące nabywanej nieruchomości, tzn. ustalić limit ceny całej nieruchomości. To pozwoli na większą konkurencję pomiędzy deweloperami i tym samym zmniejszy ceny nieruchomości.

Podobno Ministerstwo Infrastruktury przygotowuje projekt nowelizacji ustawy o niektórych formach wspierania budownictwa mieszkaniowego, która będzie także uwzględniała singli w staraniach o kredyt z dopłatą. Wiele osób żyje w nieformalnych związkach i warto, aby także one mogły starać się o dofinansowanie. Poza tym, warto aby młoda osoba najpierw zaspokoiła swe potrzeby mieszkaniowe, a dopiero potem zakładała rodzinę...

Autorem bloga jest Wiktoria Falandysz, dziennikarz i ekspert rynku nieruchomości.

 

Źródło: Wiktoria Falandysz
Dodaj artykuł do:


Czytaj także:
Komentarze
Możesz komentować artykuł w dyskusji na forum. Przejdź do dyskusji
Newsletter
Otwórz rachunek demo
NEWSLETTER
SONDA

Czy sądzisz, że istnieje realne zagrożenie ogłoszenia przez któregokolwiek członka strefy euro bankructwa?

  • Tak
     75%
  • Nie
     25%
PARTNERZY GLOBTREX.COM